Właściciel odpowie za śmierć psa? (wracamy do tematu)

Przyczyną śmierci psa, którego właściciel pozostawił na trzy godziny w zamkniętym samochodzie, był udar cieplny. Zwierzę nie miało szans w starciu z upałem bez dostępu do powietrza i wody. Trwają policyjne czynności, które mają na celu ustalenie czy właściciel działał umyślnie czy też nie.
4 lipca po godzinie 15 dyżurny elbląskiej komendy policji otrzymał zgłoszenie, że w suzuki baleno kombi zaparkowanym przy ul. Królewieckiej (vis a vis cukierni) zamknięty został pies. Zwierzę wyglądało na wycieńczone. Na miejsce został wysłany patrol. Sygnał odebrali także przedstawiciele OTOZ Animals: "Pojechaliśmy natychmiast, pędem dosłownie. Wybijaliśmy szybę, ale pojawił się właściciel, który otworzył samochód, ale pies już nie żył!" - z żalem informowali kilkadziesiąt minut później.
Właściciel czworonoga powiedział policjantom, że przyjechał odwiedzić ojca, poszli na spacer, a o psie, niestety, zapomniał. Lekarze z Olsztyna przeprowadzili sekcję zwłok zwierzęcia, by ustalić, co było przyczyną jego śmierci.
- Dziś otrzymaliśmy wyniki, które jako przyczynę wskazują udar cieplny - mówi Jakub Sawicki z zespołu prasowego KMP w Elblągu. - Nadal trwają policyjne czynności w tej sprawie. Niewykluczone, że właścicielowi psa zostaną postawione zarzuty. Pozostaje tylko do ustalenia kwestia czy jego działanie było umyślne czy też nie.
Właściciel czworonoga powiedział policjantom, że przyjechał odwiedzić ojca, poszli na spacer, a o psie, niestety, zapomniał. Lekarze z Olsztyna przeprowadzili sekcję zwłok zwierzęcia, by ustalić, co było przyczyną jego śmierci.
- Dziś otrzymaliśmy wyniki, które jako przyczynę wskazują udar cieplny - mówi Jakub Sawicki z zespołu prasowego KMP w Elblągu. - Nadal trwają policyjne czynności w tej sprawie. Niewykluczone, że właścicielowi psa zostaną postawione zarzuty. Pozostaje tylko do ustalenia kwestia czy jego działanie było umyślne czy też nie.
A