Wymiana zdań z prezydentem

Wczoraj (16 maja) w Sali Staromiejskiej przy ul. Św. Ducha odbyła się debata, w której udział wzięli przedstawiciele organizacji pozarządowych oraz prezydent Elbląga Henryk Słonina. Wysłuchał on bolączek i problemów i - w miarę możliwości - obiecał pomóc. Stanowczy i nieprzejednany był tylko w jednej kwestii - zablokowania ruchu na Starym Mieście. - W tej sprawie decyzji nie zmienię - zapowiedział.
Debata została zorganizowana przez uczestników akcji „Masz głos - masz wybór”. Jej uczestnikami jest 230 organizacji pozarządowych w Polsce, w tym cztery z Elbląga: Liga Kobiet Polskich Oddział Terenowy w Elblągu, Stowarzyszenie „Rozwój i Praca Przyszłością Samorządu”, Stowarzyszenie Integracyjne „Razem” oraz redakcja „Razem z Tobą”. Obecnie w całym kraju akcja promuje publiczną debatę o lokalnych problemach i sposobach i rozwiązywania.
Wczoraj w Sali Staromiejskiej zebrało się ok. 60 osób, głównie przedstawicieli organizacji pozarządowych, a także kilka „niezrzeszonych”, bowiem debata miała charakter otwarty.
Na początek prezydent Elbląga Henryk Słonina przedstawił program swojej kadencji.
- Jest to program ambitny, ale i realny - mówił. - Wiele rzeczy po prostu zależy od pieniędzy.
Prezydent mówił o powstaniu Parku Technologicznego, a także kompleksu turystycznego na obszarze od ul. Moniuszki do ul. Chrobrego. Tam powstanie nowy, 50-metrowy basen, stary, odkryty zostanie wyremontowany, powstaną nowoczesne wyciągi na Górze Chrobrego i Gęsiej Górze, będą też budowane hotele i restauracje oraz ścieżki rowerowe. To przedsięwzięcie na kilka lat realizacji, ale musi być wykonane, jeśli chcemy zatrzymać w naszym mieście turystów.
Prezydent Słonina mówił też o rozbudowie Starego Miasta i Wyspy Spichrzów. Zapowiedział przebudowę kładek nad rzeką Elbląg - odzyskają one swój przedwojenny wygląd.
Mówił także wiele o oświacie, pomocy młodzieży.
Gdy przyszedł czas na pytania, dotyczyły one pomocy najbiedniejszym elblążanom, którym grozi eksmisja, pomocy bezdomnym, a także ludziom starszym.
- Zdaję sobie sprawę, że w dzisiejszych czasach trudno jest osobom starszym, tym bardziej tym, które zostały same, utrzymać mieszkanie, zapłacić za leki i żywność - mówił prezydent Słonina. - A to najbardziej rzetelni płatnicy. Powstał więc fundusz pomocy na leki. Okazało się, że mieszkania, które zajmują od lat, nie były remontowane - powołana więc została specjalna grupa remontowa. Typujemy najpotrzebniejszych, a później odnawiamy ich mieszkania. Co do innych pomysłów to chciałby zlikwidować baraki przy ul. Skrzydlatej i budynek przy ul. Łęczyckiej - kontynuował Henryk Słonina. - Trzeba odseparować patologię od ludzi porządnych, którym się chwilowo nie wiedzie, stracili swój status majątkowy, a „wylądowali” wśród, no nie trzeba nikomu tłumaczyć. Szczególnie szkoda mi dzieci, więc coś z tym zrobimy. Miasto ma zasoby mieszkalne o niższym standardzie, wystarczy je odpowiednio zagospodarować.
Z sali padł też krytyczny głos pod adresem szpitala wojewódzkiego. Jedna z pań skarżyła się na opiekę nad osobami starszymi i niedołężnymi. Prezydent zapowiedział, że w tej sprawie skontaktuje się z marszałkiem województwa warmińsko-mazurskiego, bo to on sprawuje nadzór nad tym szpitalem.
Najbardziej burzliwa wymiana zdań dotyczyła zablokowania ruchu na Starym Mieście. Prezydent wcześniej przyznał, że zostało to dokładnie przemyślane, może za wyjątkiem zielonych kwietników, które bardziej przypominają miski.
- Nie tak sobie to wyobrażałem - mówi Henryk Słonina. - Zwrócimy towar, a w miejscu kwietników umieszczone zostaną słupki. Nie rozumiem tylko wrzawy wokół tego pomysłu. W całym kraju starówki są zamknięte dla ruchu kołowego i nikomu to nie przeszkadza.
Głos zabrał wzburzony właściciel kwiaciarni na Starym Mieście.
- Mam problem z dowożeniem towaru - mówił. - Muszę parkować daleko od mojego lokalu i przez 300 metrów nieść towar. To teraz, a co będzie zimą? Mój towar jest delikatny i wrażliwy na temperaturę. Przecież poniosę wysokie straty! Zgłosiłem swój problem do Urzędu Miejskiego, gdzie mi powiedziano, że mam sobie kupić wózek. Ale, jak zostaną zamontowane słupki, to żaden człowiek z paletą towaru mi nie przejedzie.
- Nie prawdą jest, ze musi pan pokonywać 300 metrów, bo liczyliśmy i wychodzi najwyżej 30 - ripostował prezydent. - Decyzję już podjąłem i jej nie zmienię.
Na co młody człowiek skwitował, że nic dziwnego, że tylu młodych, wykształconych ludzi wyjeżdża z Elbląga skoro tu tworzą się takie trudności dla rozwoju biznesu.
Do końca debaty prezydent odpowiadał jeszcze na kilka pytań i obiecał - w miarę możliwości - pomóc.
Wczoraj w Sali Staromiejskiej zebrało się ok. 60 osób, głównie przedstawicieli organizacji pozarządowych, a także kilka „niezrzeszonych”, bowiem debata miała charakter otwarty.
Na początek prezydent Elbląga Henryk Słonina przedstawił program swojej kadencji.
- Jest to program ambitny, ale i realny - mówił. - Wiele rzeczy po prostu zależy od pieniędzy.
Prezydent mówił o powstaniu Parku Technologicznego, a także kompleksu turystycznego na obszarze od ul. Moniuszki do ul. Chrobrego. Tam powstanie nowy, 50-metrowy basen, stary, odkryty zostanie wyremontowany, powstaną nowoczesne wyciągi na Górze Chrobrego i Gęsiej Górze, będą też budowane hotele i restauracje oraz ścieżki rowerowe. To przedsięwzięcie na kilka lat realizacji, ale musi być wykonane, jeśli chcemy zatrzymać w naszym mieście turystów.
Prezydent Słonina mówił też o rozbudowie Starego Miasta i Wyspy Spichrzów. Zapowiedział przebudowę kładek nad rzeką Elbląg - odzyskają one swój przedwojenny wygląd.
Mówił także wiele o oświacie, pomocy młodzieży.
Gdy przyszedł czas na pytania, dotyczyły one pomocy najbiedniejszym elblążanom, którym grozi eksmisja, pomocy bezdomnym, a także ludziom starszym.
- Zdaję sobie sprawę, że w dzisiejszych czasach trudno jest osobom starszym, tym bardziej tym, które zostały same, utrzymać mieszkanie, zapłacić za leki i żywność - mówił prezydent Słonina. - A to najbardziej rzetelni płatnicy. Powstał więc fundusz pomocy na leki. Okazało się, że mieszkania, które zajmują od lat, nie były remontowane - powołana więc została specjalna grupa remontowa. Typujemy najpotrzebniejszych, a później odnawiamy ich mieszkania. Co do innych pomysłów to chciałby zlikwidować baraki przy ul. Skrzydlatej i budynek przy ul. Łęczyckiej - kontynuował Henryk Słonina. - Trzeba odseparować patologię od ludzi porządnych, którym się chwilowo nie wiedzie, stracili swój status majątkowy, a „wylądowali” wśród, no nie trzeba nikomu tłumaczyć. Szczególnie szkoda mi dzieci, więc coś z tym zrobimy. Miasto ma zasoby mieszkalne o niższym standardzie, wystarczy je odpowiednio zagospodarować.
Z sali padł też krytyczny głos pod adresem szpitala wojewódzkiego. Jedna z pań skarżyła się na opiekę nad osobami starszymi i niedołężnymi. Prezydent zapowiedział, że w tej sprawie skontaktuje się z marszałkiem województwa warmińsko-mazurskiego, bo to on sprawuje nadzór nad tym szpitalem.
Najbardziej burzliwa wymiana zdań dotyczyła zablokowania ruchu na Starym Mieście. Prezydent wcześniej przyznał, że zostało to dokładnie przemyślane, może za wyjątkiem zielonych kwietników, które bardziej przypominają miski.
- Nie tak sobie to wyobrażałem - mówi Henryk Słonina. - Zwrócimy towar, a w miejscu kwietników umieszczone zostaną słupki. Nie rozumiem tylko wrzawy wokół tego pomysłu. W całym kraju starówki są zamknięte dla ruchu kołowego i nikomu to nie przeszkadza.
Głos zabrał wzburzony właściciel kwiaciarni na Starym Mieście.
- Mam problem z dowożeniem towaru - mówił. - Muszę parkować daleko od mojego lokalu i przez 300 metrów nieść towar. To teraz, a co będzie zimą? Mój towar jest delikatny i wrażliwy na temperaturę. Przecież poniosę wysokie straty! Zgłosiłem swój problem do Urzędu Miejskiego, gdzie mi powiedziano, że mam sobie kupić wózek. Ale, jak zostaną zamontowane słupki, to żaden człowiek z paletą towaru mi nie przejedzie.
- Nie prawdą jest, ze musi pan pokonywać 300 metrów, bo liczyliśmy i wychodzi najwyżej 30 - ripostował prezydent. - Decyzję już podjąłem i jej nie zmienię.
Na co młody człowiek skwitował, że nic dziwnego, że tylu młodych, wykształconych ludzi wyjeżdża z Elbląga skoro tu tworzą się takie trudności dla rozwoju biznesu.
Do końca debaty prezydent odpowiadał jeszcze na kilka pytań i obiecał - w miarę możliwości - pomóc.
A