Wynagrodzenie byłego naczelnika pod lupą prokuratorów
Prokuratorzy prowadzą postępowanie w sprawie ewentualnego wyłudzenia środków finansowych na szkodę Urzędu Miejskiego w Elblągu przez byłego naczelnika wydziału komunikacji społecznej. Przesłuchali m.in. aktualnie urzędującego prezydenta miasta. Za tego typu przestępstwo grozi kara nawet do 8 lat więzienia.
Przypomnijmy: Najpierw Prokuratura Rejonowa prowadziła postępowanie sprawdzające w związku z zawiadomieniem o możliwości popełnienia przestępstwa, jakie na początku lutego br. złożył prezydent Grzegorz Nowaczyk. Sprawa dotyczyła obsadzenia stanowiska naczelnika Wydziału Komunikacji Społecznej UM. Jednym z wymagań konkursowych była niekaralność za umyślne przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego lub za umyślne przestępstwo skarbowe. Naczelnik został wybrany, tylko, że dwa tygodnie później prezydent Grzegorz Nowaczyk otrzymał z Sądu Rejonowego w Elblągu, z VII Wydziału Wykonywania Orzeczeń, pismo informujące o wyroku ciążącym na zwycięskim kandydacie. Ten złożył rezygnację ze stanowiska, którą prezydent przyjął.
7 marca zapadła decyzja o odmowie wszczęcia śledztwa w tej sprawie, bo, zdaniem prokuratorów, nie doszło do popełnienia przestępstwa.
– Art. 6 Ustawy o pracownikach samorządowych mówi, że mają to być osoby niekarane. W tym przepisie nie ma jednak mowy o tym, że trzeba od kandydatów odebrać takie oświadczenie pod rygorem odpowiedzialności karnej – wyjaśniał wówczas rzecznik prokuratury Sławomir Karmowski.
Ale to nie koniec. Prokuratorzy zajęli się wątkiem pobrania wynagrodzenia przez byłego naczelnika.
- Prowadzimy postępowanie w sprawie, a nie przeciwko osobie – podkreśla prokurator Sławomir Karmowski. – Trwa etap gromadzenia materiału dowodowego, który dotyczy ewentualnego wyłudzenia środków finansowych na szkodę Urzędu Miejskiego w Elblągu w związku z wypłatą wynagrodzenia panu Januszowi P. Miał on świadomość, że nie może być zatrudniony, a poza tym wprowadził w błąd pracodawcę nie informując o swojej karalności.
Do sprawy przesłuchany został m.in. aktualnie urzędujący prezydent miasta.
Za tego typu przestępstwo grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.
7 marca zapadła decyzja o odmowie wszczęcia śledztwa w tej sprawie, bo, zdaniem prokuratorów, nie doszło do popełnienia przestępstwa.
– Art. 6 Ustawy o pracownikach samorządowych mówi, że mają to być osoby niekarane. W tym przepisie nie ma jednak mowy o tym, że trzeba od kandydatów odebrać takie oświadczenie pod rygorem odpowiedzialności karnej – wyjaśniał wówczas rzecznik prokuratury Sławomir Karmowski.
Ale to nie koniec. Prokuratorzy zajęli się wątkiem pobrania wynagrodzenia przez byłego naczelnika.
- Prowadzimy postępowanie w sprawie, a nie przeciwko osobie – podkreśla prokurator Sławomir Karmowski. – Trwa etap gromadzenia materiału dowodowego, który dotyczy ewentualnego wyłudzenia środków finansowych na szkodę Urzędu Miejskiego w Elblągu w związku z wypłatą wynagrodzenia panu Januszowi P. Miał on świadomość, że nie może być zatrudniony, a poza tym wprowadził w błąd pracodawcę nie informując o swojej karalności.
Do sprawy przesłuchany został m.in. aktualnie urzędujący prezydent miasta.
Za tego typu przestępstwo grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.
A