Z wodą nie ma żartów
Nierozwaga i alkohol mogą sprawić, że letni wypoczynek zakończy się tragicznie. Zagrożenie niesie także przecenianie lub brak umiejętności pływackich. Od początku wakacji w wodach naszego regionu utonęło już 14 osób.
Najczęstszą przyczyną utonięć jest brawura i przecenianie swoich możliwości. Tak było właśnie w niedzielę (18 lipca) w Piszu, kiedy to 22-letni mężczyzna pływał na dmuchanym materacu po jeziorze Jagodzin. Mężczyzna w pewnym momencie spadł z materaca do wody. Świadkowie zdarzenia natychmiast poinformowali służby ratownicze. Ciało mieszkańca Zalesia strażacy wyłowili około 40 metrów od brzegu po godzinnym poszukiwaniu. Jak ustalili policjanci 22-latek w ogóle nie potrafił pływać.
Bardzo często także ludzie korzystają z dzikich, niestrzeżonych kąpielisk. Zdarza się także, że przed wejściem do wody wypoczywające osoby piją alkohol. W Ełku czterej mężczyźni, którzy kąpali się w osiedlowym stawie w pewnym momencie zorientowali się, że ich kolega zniknął pod wodą i nie wypłynął. Mężczyźni najpierw na własną ręką szukali kolegi, gdy to nie przyniosło efektu, wówczas wezwali Policję. Funkcjonariusze wspólnie ze strażakami przeszukiwali dno stawu. Strażacy wyłowili ciało 27-latka w niedzielę około godziny 14. Jak się okazało, mężczyźni wcześniej pili alkohol. Trzej koledzy poszkodowanego mieli od 2 do 3 promili alkoholu w organizmie. Jak ustalili policjanci, alkohol przed wejściem do wody pili również trzej młodzi koledzy, którzy kąpali się w jeziorze Hartowiec, niedaleko Działdowa. Dwóch z nich pływało w pewnej odległości od brzegu, jeden z nich pozostał na plaży. W pewnym momencie jeden z chłopców zniknął pod wodą. Policjanci wspólnie ze strażakami przez kilka godzin pracowali w miejscu utonięcia mężczyzny. Ciało 17-latka strażacy wyłowili około godziny 21.
W Dobrym Mieście natomiast jeden z przechodniów zauważył pływające w Łynie ciało mężczyzny. Na miejscu policjanci wspólnie ze strażakami wyłowili poszkodowanego. Teraz policjanci wyjaśniają, jak doszło do utonięcia.
Bardzo często także ludzie korzystają z dzikich, niestrzeżonych kąpielisk. Zdarza się także, że przed wejściem do wody wypoczywające osoby piją alkohol. W Ełku czterej mężczyźni, którzy kąpali się w osiedlowym stawie w pewnym momencie zorientowali się, że ich kolega zniknął pod wodą i nie wypłynął. Mężczyźni najpierw na własną ręką szukali kolegi, gdy to nie przyniosło efektu, wówczas wezwali Policję. Funkcjonariusze wspólnie ze strażakami przeszukiwali dno stawu. Strażacy wyłowili ciało 27-latka w niedzielę około godziny 14. Jak się okazało, mężczyźni wcześniej pili alkohol. Trzej koledzy poszkodowanego mieli od 2 do 3 promili alkoholu w organizmie. Jak ustalili policjanci, alkohol przed wejściem do wody pili również trzej młodzi koledzy, którzy kąpali się w jeziorze Hartowiec, niedaleko Działdowa. Dwóch z nich pływało w pewnej odległości od brzegu, jeden z nich pozostał na plaży. W pewnym momencie jeden z chłopców zniknął pod wodą. Policjanci wspólnie ze strażakami przez kilka godzin pracowali w miejscu utonięcia mężczyzny. Ciało 17-latka strażacy wyłowili około godziny 21.
W Dobrym Mieście natomiast jeden z przechodniów zauważył pływające w Łynie ciało mężczyzny. Na miejscu policjanci wspólnie ze strażakami wyłowili poszkodowanego. Teraz policjanci wyjaśniają, jak doszło do utonięcia.
KWP w Olsztynie