Z zazdrości o dziewczynę spalił bratu samochód

Do policyjnego aresztu w Elblągu trafił wczoraj (12 września) 27-letni mężczyzna, który z zazdrości o swoją dziewczynę podpalił bratu samochód. Podejrzewał dziewczynę o zdradę, to go zabolało więc chwycił za baniak z benzyną i oblał nią audi a4. Grozi mu teraz kara do 5 lat więzienia.
Czwórka elblążan postanowiła spędzić niedzielne popołudnie u znajomych w podelbląskiej miejscowości Tropy. Dwóch braci wraz ze swoimi dziewczynami pojechało tam samochodem z kolegą. Najwidoczniej wypity w zbyt dużych ilościach alkohol uderzył do głowy 27-letniego Mariusza L., który wywołał na miejscu awanturę. Według jego relacji, zastał swoją konkubinę w co najmniej dwuznacznej sytuacji z bratem. Miało dojść między nimi do zbliżenia seksualnego. Po awanturze Mariusz L. wrócił pieszo do Elbląga. Jeszcze na miejscu odgrażał się bratu, że podpali jego audi a4. Jak pomyślał - tak też uczynił. Około godziny 19.20 wziął 5 -litrowy pojemnik z benzyną, polał dach auta i podpalił. Strażaków i policjantów powiadomili sąsiedzi. Sam podpalacz został zatrzymany przez policjantów w swoim mieszkaniu niespełna 2 godziny po zdarzeniu. Od razu przyznał się podpalenia. Złożył kompleksowe wyjaśnienia i przyznał się do zarzucanego mu czynu. Grozi mu teraz do 5 lat pozbawienia wolności. Wcześniej nie był karany.
Jakub Sawicki, zespół prasowy KMP w Elblągu