Zagrali po raz ósmy

Największą furorą Orkiestrowego sztabiku w Szkole Podstawowej nr 19 okazał się... bigos. Gorące porcje aromatycznej potrawy przyniosły aż 900 złotych zysku. Wraz z innymi atrakcjami szkole udało się zebrać 4590 złotych. Ta kwota - jak zaznacza Aleksandra Nieżurawska, dyrektor szkoły - może być jeszcze wyższa, gdyż nie zostały przeliczone pieniądze ze wszystkich puszek.
- Zainteresowanie wszystkimi przedmiotami wystawionymi na naszą szkolną licytację przeszło nasze nieśmiałe oczekiwania - podkreśla w rozmowie z nami dyrektorka "dziewiętnastki. Bo tam, jak co roku zainteresowani mogli nabyć nie tylko koszulki czy kalendarze podarowane przez elbląskie firmy, lecz również zaproszenia, na przykład do kina Światowid czy do salonów fryzjerskich, kosmetycznych.
Nie zabrakło również prezentów podarowanych przez rodziców uczniów: książki czy bibeloty również trafiły na loterię fantową oraz na licytację.
Podczas trwającej po raz ósmy wielkoorkiestrowej imprezy w SP nr 19 dzieci, rodzice oraz okoliczni mieszkańcy, którzy odwiedzili "dziewiętnastkę" świetnie bawili się podczas prezentacji muzycznych i tanecznych przygotowanych przez uczniów szkoły. Wszyscy, którzy zgłodnieli podczas pokazu tradycyjnie mogli posilić się w przygotowanym (głównie przez rodziców) bufecie. Wybór potraw był imponujący. Moc wielorakich ciast na deser, a dla bardzo zgłodniałych coś treściwszego, wśród których najpopularniszjszy okazał się bigos. Wszystko to za symboliczny wrzut do puszki.
- Aktualnie zliczyliśmy aż 4590 złotych. Cały czas jednak zliczamy ostatnie datki - podkreśla Aleksandra Nieżurawska.
Nie zabrakło również prezentów podarowanych przez rodziców uczniów: książki czy bibeloty również trafiły na loterię fantową oraz na licytację.
Podczas trwającej po raz ósmy wielkoorkiestrowej imprezy w SP nr 19 dzieci, rodzice oraz okoliczni mieszkańcy, którzy odwiedzili "dziewiętnastkę" świetnie bawili się podczas prezentacji muzycznych i tanecznych przygotowanych przez uczniów szkoły. Wszyscy, którzy zgłodnieli podczas pokazu tradycyjnie mogli posilić się w przygotowanym (głównie przez rodziców) bufecie. Wybór potraw był imponujący. Moc wielorakich ciast na deser, a dla bardzo zgłodniałych coś treściwszego, wśród których najpopularniszjszy okazał się bigos. Wszystko to za symboliczny wrzut do puszki.
- Aktualnie zliczyliśmy aż 4590 złotych. Cały czas jednak zliczamy ostatnie datki - podkreśla Aleksandra Nieżurawska.
kos