Zgłaszają się świadkowie
Komunikaty podane przez media dotyczące poszukiwania świadków tego, co zdarzyło się w pociągu relacji Bydgoszcz - Olsztyn, którym podróżowała 17-letnia Małgosia, przyniosły rezultaty. Zgłaszają się kolejne osoby.
Przypomnijmy: w poniedziałek 25 czerwca około godziny 10 niedaleko Rudzienic pod Iławą 17-letnią Małgorzatę znalazł przy torach pracownik kolei, który w tym czasie sprawdzał stan techniczny szyn. Z jego informacji wynika, że nieprzytomna 17-latka leżała w miejscu trudno dostępnym, zalesionym. W stanie ciężkim trafiła do szpitala w Iławie, stamtąd została śmigłowcem przetransportowana do szpitala w Elblągu.
Policjanci z Iławy dali komunikat do mediów, że poszukują świadków tego, co się stało w pociągu relacji Bydgoszcz-Olsztyn, którym podróżowała nastolatka. I są już pierwsze zgłoszenia.
Wczoraj (26 czerwca) do oficera dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Iławie zadzwoniła 20-latka, która potwierdziła, że przez pewien czas jechała tym samym pociągiem, co Małgosia. Z przekazanych przez nią informacji wynikało, że 17-latka rozmawiała przez telefon. Podczas rozmowy była roztrzęsiona i płakała. Policjanci ustalili i rozmawiali z koleżanką Małgosi z Bydgoszczy, do której dzwoniła.
Dzisiaj (27 czerwca) natomiast do komendy zgłosili się dwaj 19-latkowie, którzy na dworcu w Iławie wsiedli do tego pociągu. Z ich zeznań wynika, że w przejściu przy drzwiach do wagonu stała młoda kobieta w wieku około 20 lat, ubrana na ciemno. Była sama i nikt koło niej nie stał. Kiedy pociąg ruszył ze stacji Rudzienice w kierunku miejscowości Pikus, dziewczyna miała zamknąć drzwi oddzielające przejście miedzy przedziałami pociągu elektrycznego.
Jak poinformowali 19-latkowie, w pociągu było mało pasażerów i w tym czasie nikt nie przechodził z jednej części pociągu na drugą. Kiedy po około 5 minutach pociąg zbliżał się do stacji Pikus, gdzie mieli wysiąść nastolatkowie, drzwi do pociągu były otwarte, młodej kobiety już nie było.
Policjanci nadal prowadzą czynności w tej sprawie i poszukują świadków, którzy mogą pomóc w ustaleniu, co działo się z 17-latką.
Policjanci z Iławy dali komunikat do mediów, że poszukują świadków tego, co się stało w pociągu relacji Bydgoszcz-Olsztyn, którym podróżowała nastolatka. I są już pierwsze zgłoszenia.
Wczoraj (26 czerwca) do oficera dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Iławie zadzwoniła 20-latka, która potwierdziła, że przez pewien czas jechała tym samym pociągiem, co Małgosia. Z przekazanych przez nią informacji wynikało, że 17-latka rozmawiała przez telefon. Podczas rozmowy była roztrzęsiona i płakała. Policjanci ustalili i rozmawiali z koleżanką Małgosi z Bydgoszczy, do której dzwoniła.
Dzisiaj (27 czerwca) natomiast do komendy zgłosili się dwaj 19-latkowie, którzy na dworcu w Iławie wsiedli do tego pociągu. Z ich zeznań wynika, że w przejściu przy drzwiach do wagonu stała młoda kobieta w wieku około 20 lat, ubrana na ciemno. Była sama i nikt koło niej nie stał. Kiedy pociąg ruszył ze stacji Rudzienice w kierunku miejscowości Pikus, dziewczyna miała zamknąć drzwi oddzielające przejście miedzy przedziałami pociągu elektrycznego.
Jak poinformowali 19-latkowie, w pociągu było mało pasażerów i w tym czasie nikt nie przechodził z jednej części pociągu na drugą. Kiedy po około 5 minutach pociąg zbliżał się do stacji Pikus, gdzie mieli wysiąść nastolatkowie, drzwi do pociągu były otwarte, młodej kobiety już nie było.
Policjanci nadal prowadzą czynności w tej sprawie i poszukują świadków, którzy mogą pomóc w ustaleniu, co działo się z 17-latką.
A