UWAGA!

----

Zimna woda barona Protasa

 Zimna woda barona Protasa

Niemiecki tygodnik „Der Spiegel” wyśmiał marszałka województwa warmińsko- mazurskiego, tamtejszego barona PO Jacka Protasa, ponieważ nie poczekał na badania, które wykazałyby, iż woda z podziemnych ujęć w Lidzbarku Warmińskim jest za zimna na budowanie term.

Po ukończeniu term okazało się, że woda musi być sztucznie podgrzewana, ponieważ nie jest cieplejsza niż woda w okolicznych jeziorach w letnie dni. Nie trafiona inwestycja z dotacji unijnych to koszt siedemdziesiąt milionów zł.
       Oficjalnie po trwającym półtora roku śledztwie, prokurator Elżbieta Pieniążek z PR w Białymstoku uzasadniała, że nie była w stanie udowodnić, iż w chwili podpisywania decyzji i umów starosta lidzbarski Jan Harhaj i marszałek województwa Jacek Protas mieli świadomość, iż inwestycja ta przyniesie straty. Ponadto samorząd terytorialny jest władzą publiczną, a nie spółką prawa handlowego i jego działanie nie jest nastawione na zysk.
       Ciekawa analiza w świetle wydawanych milionów, które nie muszą według prawa przynosić nawet złotówki zysku. W tym przypadku jest jeszcze lepiej, bowiem ta inwestycja może przynosić kolejne miliony długu.
       Profesjonalizm w każdym calu i pełne krycie interesów znajomych tzw. „królika”. Więc zdaniem sędziny, nawet, gdyby termy zbankrutowały, to też trudno byłoby zastosować art. 296 Kodeksu karnego, gdyż samorząd terytorialny uczestniczy we władzy publicznej i ma prawo realizować inwestycje publiczne, które nie będą przynosiły zysku, gdyż samorząd nie podlega takim kryterium jak spółka prawa handlowego, która musi przynosić zysk.
       Polska to jedyny kraj na świecie, w którym stwarza się takie możliwości zorganizowanym grupom urzędniczym. Proszę przyjrzeć się co robi, wyszkolony w dziedzinie unijnych środków Witold Wróblewski. Identyczna sytuacja w nieco mniejszej skali odbija się czkawką w miejskim budżecie Elbląga.
       Natomiast dziennikarze dotarli do ekspertyzy zamówionej przez starostwo lidzbarskie, z której wynikało, że w Lidzbarku Warmińskim nie należy lokować term z uwagi na brak wody termalnej o odpowiedniej temperaturze. Woda używana w termach powinna mieć minimum 60 st. C na wypływie z odwiertu , a w Lidzbarku Warmińskim ma zaledwie 20,7 st. C. Decyzja budowy „zimnych term” nie była uzasadniona ekonomicznie, a zwykłym kłamstwem było wmawianie opinii publicznej przez marszałka Protasa, że mamy do czynienia ze strategiczną inwestycją regionu.
       Uzasadnienie umorzenia w sprawie mówi: „Politycy i urzędnicy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za dysponowanie środkami publicznymi.”
       Zaskarżenie umorzenia dostarczyło dodatkowych dokumentów, a sprawa ruszyła nowym tokiem postępowania. W tym świetle zrozumiały staje się start Jacka Protasa z 1 miejsca w Elblągu do Sejmu RP. Jest to start po immunitet poselski. Tymczasem budowa term, po 2 latach dobiegła końca i w tej chwili trwa rozruch techniczny.
       Koszt budowy Term Warmińskich został przekroczony aż o dwanaście milionów złotych. Gdy rozpoczynano inwestycję informowano, że Termy będą kosztować dziewięćdziesiąt sześć mln zł, z czego sześćdziesiąt sześć mln zł miało pochodzić z unijnej dotacji.
       Trwają też negocjacje z operatorem, który ma zarządzać termami. Jako jedyną ofertę zgłosiła grupa hotelowa Anders, właściciel Hotelu Krasicki w Lidzbarku Warmińskim (główny udziałowiec Andrzej Dowgiałło, kolega Jacka Protasa). Proszę się jednak nie łudzić, ludzi posiadających tak szerokie plecy dosięgnie w naszym kraju jakaś sprawiedliwość.
       Elbląg wielokrotnie pokazał swoje przyzwyczajenie do popierania na wskroś czerwonych włodarzy, natomiast od czasu rządów Platformy Obywatelskiej stał się (najbiedniejszy region w Polsce) niekwestionowanym bastionem pomarańczowego hasła. O zgrozo, w ostatnich wyborach prezydenckich Komorowski również tu zwyciężył. Czy Elbląg może się jeszcze przebudzić? A może odpowiedzią jest gigantyczna strefa budżetowa i rozpasanie rodzinnych klanów głosujących gremialnie na karmiącą rękę? Prawdopodobnie to jest właśnie odpowiedź na wybory naszego miasta.
       Jacek Protas otwiera listę Platformy Obywatelskiej w okręgu elbląskim. Były prezydent wszystkich Polaków pan Komorowski postanowił otwarcie włączyć się w kampanię PO i powiedział w TVN24, że "byli prezydenci mają dużo większą swobodę zachowywania się w tym zakresie. I nie ukrywam, że zamierzam z tej swobody skorzystać także w zakresie wspierania Jacka Protasa".
       Pan Protas dobrze zna się z panem Komorowskim i razem pogłębiali swoje hobby żeglując ostatnio po mazurskich jeziorach. Nas oczywiście nie dziwi bliska znajomość z tak wysoko postawionymi politykami PO. Jasne jest, że pan Protas sam nie pilotuje miliardowych inwestycji: Lotniska „Widmo” w Szymanach czy „Zimnych” Term Warmińskich.
       Elbląg jest największym miastem w naszym okręgu wyborczym. Na pewno więc w czasie kampanii wyborczej Jacek Protas powinien się tu pojawić wiele razy obiecując, mamiąc i stając na głowie. Robią to już jego pomniejsi współpracownicy posługując się hasłami „Polska przyszłości” czy „Kocham Polskę”. Doprawdy żenujące jest w jaki sposób traktuje się u nas wyborcę.
       No cóż tonący w „zimnej wodzie” brzytwy się chwyta… Jakie to płytkie i obłudne.
      

       Materiał wyborczy sfinansowany przez KW Korwin

      

Najnowsze artykuły w dziale Wiadomości

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)