Areszt dla matki-porywaczki
Elbląski sąd, na wniosek prokuratury, wydał decyzję o aresztowaniu matki, która uprowadziła swoje dwie córki do Austrii. Teraz za kobietą rozesłany zostanie list gończy. Być może postępowaniem objęte zostaną także inne osoby.
12-letnia Marta i 8-letnia Angelika zniknęły z elbląskiego domu dziecka w piątek (30 maja) po południu. Policja prowadziła poszukiwania na szeroką skalę. Przeszukiwane były dworce i szpitale, rysopisy dziewczynek przekazano taksówkarzom i kierowcom miejskich autobusów. Zawiadomiona została straż graniczna, podjęto też współpracę międzynarodową. Policjanci ustalili, że dziewczynki zabrała matka. W niedzielę (1 czerwca) austriaccy funkcjonariusze poinformowali swoich elbląskich kolegów, że Marta i Angelika wraz z rodzicami przebywają na terytorium właśnie tego państwa.
Prokuratura Rejonowa w Elblągu skierowała do sądu wniosek o aresztowanie i wysłanie listu gończego za matką dziewczynek. Wczoraj (2 czerwca) sąd przychylił się do wniosku.
- Na razie postępowanie dotyczy matki dziewczynek - mówi prokurator Sławomir Karmowski, rzecznik prasowy Prokuratury Rejonowej w Elblągu. - Być może jednak po zbadaniu sprawy i dowodów okaże się, że postępowaniem zostaną objęte także inne osoby.
Póki co, trzeba sprowadzić matkę oraz dzieci do Polski. Jak twierdzi policja, procedura ta może trwać nawet do 3 miesięcy.
- Po powrocie do Elbląga kobieta trafi do aresztu, dzieci zaś - decyzją sądu rodzinnego i nieletnich - do placówki opiekuńczej - zapowiada Jakub Sawicki z zespołu prasowego KMP w Elblągu.
Rodzice dziewczynek mają ograniczone prawa rodzicielskie. To rodzina wielodzietna. Przed rokiem miała miejsce podobna sytuacja, kiedy dzieci bez wiedzy pracowników domu dziecka i sądu na długi czas zostały zabrane z placówki, a potem tam podrzucone.
Jak podała elbląska prokuratura ojciec dzieci został skazany prawomocnie na karę dwóch lat więzienia za znęcanie się fizyczne i moralne nad konkubiną i dziećmi oraz doprowadzenie jednej z córek "do innych czynności seksualnych".
Prokuratura Rejonowa w Elblągu skierowała do sądu wniosek o aresztowanie i wysłanie listu gończego za matką dziewczynek. Wczoraj (2 czerwca) sąd przychylił się do wniosku.
- Na razie postępowanie dotyczy matki dziewczynek - mówi prokurator Sławomir Karmowski, rzecznik prasowy Prokuratury Rejonowej w Elblągu. - Być może jednak po zbadaniu sprawy i dowodów okaże się, że postępowaniem zostaną objęte także inne osoby.
Póki co, trzeba sprowadzić matkę oraz dzieci do Polski. Jak twierdzi policja, procedura ta może trwać nawet do 3 miesięcy.
- Po powrocie do Elbląga kobieta trafi do aresztu, dzieci zaś - decyzją sądu rodzinnego i nieletnich - do placówki opiekuńczej - zapowiada Jakub Sawicki z zespołu prasowego KMP w Elblągu.
Rodzice dziewczynek mają ograniczone prawa rodzicielskie. To rodzina wielodzietna. Przed rokiem miała miejsce podobna sytuacja, kiedy dzieci bez wiedzy pracowników domu dziecka i sądu na długi czas zostały zabrane z placówki, a potem tam podrzucone.
Jak podała elbląska prokuratura ojciec dzieci został skazany prawomocnie na karę dwóch lat więzienia za znęcanie się fizyczne i moralne nad konkubiną i dziećmi oraz doprowadzenie jednej z córek "do innych czynności seksualnych".
A