Czerwone światło nie dla wszystkich?

Policjanci z ruchu drogowego prowadzili wczoraj (28 września) działania „Niechroniony uczestnik ruchu drogowego”. Pod tą nieco tajemniczą nazwą kryją się piesi i rowerzyści, a więc ci, którzy w „starciu” z samochodem mają mniejsze szanse na wyjście z wypadku bez obrażeń. Policjanci tym razem sprawdzali czy piesi i rowerzyści przestrzegają przepisów i nie powodują zagrożenia dla siebie i innych.
Jak się okazało po jednym dniu policyjnych działań zdarzyły się dość ciekawe przypadki przechodzenia przez jezdnię na czerwonym świetle. Kobieta, która w ten sposób pokonywała jezdnię, chwilę później rozmawiając z policjantem tłumaczyła, że nie widzi w tym niczego niebezpiecznego. Z kolei mężczyzna, który został przyłapany na takim samym pokonywaniu przejścia, miał pretensje do policjantów o to, że zwrócili mu uwagę. W związku z tym, że w obu przypadkach osoby odmówiły przyjęcia mandatu to za popełnione wykroczenia odpowiedzą przed sądem grodzkim.
Wtargnięcie na przejście dla pieszych, wejście na czerwonym świetle czy też przechodzenie w miejscu, gdzie nie ma wyznaczonego przejścia dla pieszych to najczęstsze wykroczenia, ale i najczęstsze przyczyny wypadków z udziałem pieszych. Wypadków, które kończą się czasem śmiercią lub poważnymi obrażeniami. Warto o tym pamiętać.
Wtargnięcie na przejście dla pieszych, wejście na czerwonym świetle czy też przechodzenie w miejscu, gdzie nie ma wyznaczonego przejścia dla pieszych to najczęstsze wykroczenia, ale i najczęstsze przyczyny wypadków z udziałem pieszych. Wypadków, które kończą się czasem śmiercią lub poważnymi obrażeniami. Warto o tym pamiętać.
mł. asp. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy KMP w Elblągu