Duet małych złodziejaszków okradał kościół
Policjanci kryminalni zatrzymali dwóch 14-letnich chłopców, którzy kradli miedzianą blachę z dachu budynku kościoła przy ulicy Robotniczej. Odwiedzali świątynię regularnie od ubiegłego roku. Jednak dopiero w miniony weekend władze parafialne zgłosił kradzież. To nie jedyne przewinienia, jakie mają na swoim koncie 14-latkowie.
Policjanci posiadali wiedzę operacyjną, dzięki której mogli zatrzymać chłopców. Udało się to w nocy z poniedziałku na wtorek (3/4 marca). Złapali złodziejaszków. niemalże na gorącym uczynku.
- Chłopcy – Mateusz i Radek - zostali zatrzymani pod budynkiem kościoła – mówi Jakub Sawicki z zespołu prasowego KMP w Elblągu. – Obaj trafili do izby dziecka.
Chłopcy są znani policji, bo byli wielokrotnie zatrzymywani za kradzieże.
- Policjanci znaleźli przy budynku narzędzia, za pomocą których złodzieje odkręcali poszycie dachu – kontynuuje Jakub Sawicki. - Byli na tyle zuchwali, że z początkiem roku prowadzili obserwację kościoła i ustalali, w jakich godzinach najlepiej dokonywać kradzieży. Oprócz blachy miedzianej płaszczyzn budynku wyrywali również miedziane elementy portalu.
Złodzieje „odwiedzali” kościół kilka razy. Dopiero po zuchwałej kradzieży elementów dachu pod koniec lutego br., której straty oszacowano na 7 000 zł, proboszcz parafii postanowił powiadomić elbląskich policjantów.
Policjanci udowodnili nieletnim również kradzież z włamaniem do jednej z piwnic przy ulicy Kwiatowej. Stamtąd skradli trzy siekiery, które wykorzystali później do zniszczenia 6 drzew przy ulicy Władysława IV i ulicy Nowowiejskiej w Elblągu.
Bez żadnego powodu, jak stwierdził jeden z zatrzymanych „...z nudów”, z 28/29 lutego br. około godziny 20 zniszczyli drzewa o obwodzie około kilkudziesięciu centymetrów i wysokości powyżej 5 metrów, tnąc je siekierami w odległości metra od ziemi. Straty drzewostanu to około 30 000 zł.
Ponadto policjanci udowodnili nieletnim usiłowanie włamania pod koniec lutego br. do punktu Lotto przy ulicy Królewieckiej w Elblągu. Jeden z zatrzymanych przyznał się również do zniszczenia elewacji wiaduktu przy ulicy Akacjowej. Malując graffiti dokonał zniszczeń na kwotę kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Mateusz i Radek odpowiedzą przed sądem rodzinnym i nieletnich.
- Chłopcy – Mateusz i Radek - zostali zatrzymani pod budynkiem kościoła – mówi Jakub Sawicki z zespołu prasowego KMP w Elblągu. – Obaj trafili do izby dziecka.
Chłopcy są znani policji, bo byli wielokrotnie zatrzymywani za kradzieże.
- Policjanci znaleźli przy budynku narzędzia, za pomocą których złodzieje odkręcali poszycie dachu – kontynuuje Jakub Sawicki. - Byli na tyle zuchwali, że z początkiem roku prowadzili obserwację kościoła i ustalali, w jakich godzinach najlepiej dokonywać kradzieży. Oprócz blachy miedzianej płaszczyzn budynku wyrywali również miedziane elementy portalu.
Złodzieje „odwiedzali” kościół kilka razy. Dopiero po zuchwałej kradzieży elementów dachu pod koniec lutego br., której straty oszacowano na 7 000 zł, proboszcz parafii postanowił powiadomić elbląskich policjantów.
Policjanci udowodnili nieletnim również kradzież z włamaniem do jednej z piwnic przy ulicy Kwiatowej. Stamtąd skradli trzy siekiery, które wykorzystali później do zniszczenia 6 drzew przy ulicy Władysława IV i ulicy Nowowiejskiej w Elblągu.
Bez żadnego powodu, jak stwierdził jeden z zatrzymanych „...z nudów”, z 28/29 lutego br. około godziny 20 zniszczyli drzewa o obwodzie około kilkudziesięciu centymetrów i wysokości powyżej 5 metrów, tnąc je siekierami w odległości metra od ziemi. Straty drzewostanu to około 30 000 zł.
Ponadto policjanci udowodnili nieletnim usiłowanie włamania pod koniec lutego br. do punktu Lotto przy ulicy Królewieckiej w Elblągu. Jeden z zatrzymanych przyznał się również do zniszczenia elewacji wiaduktu przy ulicy Akacjowej. Malując graffiti dokonał zniszczeń na kwotę kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Mateusz i Radek odpowiedzą przed sądem rodzinnym i nieletnich.
A