UWAGA!

----

Groził, bił i okradał

20-letni Andrzej R. napadał głównie na młodych mężczyzn i kobiety, groził pobiciem lub od razu uderzał i zabierał swoim ofiarom m.in. telefony komórkowe i pieniądze. Dziś (17 listopada) przed Sądem Okręgowym w Elblągu rozpoczął się proces rozbójnika. Prokuratura postawiła mu 13 zarzutów.

20-letni Andrzej R. ma wykształcenie gimnazjalne i zawód ślusarz-spawacz zdobyty w zakładzie poprawczym. Jeszcze jako nieletni dokonywał rozbojów, był zatrzymywany przez policję. Obecnie przebywa w zakładzie karnym, gdzie odbywa karę 2 lat i 10 miesięcy oraz 3 lat pozbawienia wolności. Przed Sądem Okręgowym w Elblągu ruszył kolejny proces, w którym oskarżonym jest Andrzej R.
     Prokuratura postawiła mu 13 zarzutów. W akcie oskarżenia ujęte zostały rozboje dokonane przez 20-latka w maju i czerwcu tego roku.
     18 maja Andrzej R. napadł na 55-letnią kobietę, wykręcił jej rękę i zabrał torebkę, w której były pieniądze, telefon komórkowy oraz karty bankowe. Wartość skradzionego mienia oszacowano na 415 zł. Trzy dni później napadł na dwóch młodych chłopaków - jednemu groził i zabrał telefon komórkowy, od drugiego zażądał telefonu i pieniędzy, jednak ten nic cennego nie posiadał. Andrzej R. ma na swoim koncie także rozbój na innym małoletnim, którego uderzył w twarz i zabrał mu rower wart ponad 500 zł. Natomiast 3 czerwca zaatakował grupę studentów siedzących w parku Modrzewia - jednego z chłopaków uderzył w twarz i zabrał aparat cyfrowy. Miał wówczas grozić użyciem noża. Wpadł w ręce policjantów, gdy próbował zastawić w lombardzie skradziony aparat fotograficzny.
     Andrzej R. jest również oskarżony o rozbój na 18-letnim Mateuszu i jego koledze Julianie. Dziś (17 listopada) w sądzie zeznawał Mateusz.
     - To było w czerwcu tego roku - mówił. - Ok. godz. 10 rano siedziałem w parku Traugutta i czekałem na mojego kolegę Juliana. W pewnym momencie podszedł do nas oskarżony i zaczepił Juliana tekstem „Po co się gapisz?”. Później kazał mu iść za sobą, twierdząc, że tu nie ma zamiaru go bić. Poszliśmy wszyscy w takie zarośnięte drzewami miejsce koło garaży. Tam oskarżony zaczął domagać się od Juliana wartościowych rzeczy. Ten oddał mu odtwarzacz MP3, zegarek i jak się później dowiedziałem, także srebrny łańcuszek. Do mnie też zwrócił się mówiąc, że jak mu nie oddam cennych przedmiotów, to „rozpier… mi głowę”. Wystraszyłem się. Oddałem mu więc swój telefon wart ok. 600 zł.
     - Oskarżony powiedział, że jak chcemy odzyskać nasze rzeczy, to mamy przyjść w to samo miejsce wieczorem i przynieść po 50 zł każdy - kontynuował pokrzywdzony nastolatek. - My jednak powiadomiliśmy o zajściu rodziców i policję.
     Andrzej R. przyznał się do większości zarzutów z wyjątkiem napadu na kobietę oraz zaboru roweru - twierdzi, że na czas tych zdarzeń ma alibi. Twierdzi również, że nikomu nigdy nie groził użyciem noża.
     W postępowaniu przygotowawczym przyznał się jednak do wszystkiego.
     - Myślałem, że jak się przyznam, to dostanę łagodniejszy wyrok - mówił dziś w sądzie. - Tak powiedzieli mi na komendzie. Te zeznania, które podpisałem, to przygotowali policjanci. Teraz już się z nimi nie zgadzam.
     Andrzej R. twierdzi również, że podczas przesłuchania był bity przez policjantów.
     - Było ich dwóch i uderzali mnie pięścią w głowę, bili po nerkach - mówił. - Do dziś boli mnie głowa i nerki. Nie mówiłem o tym wcześniej, bo się bałem. Swoje bóle zgłaszałem jednak pielęgniarce w zakładzie karnym.
     Na pytanie sędziego, dlaczego o tym wszystkim mówi dopiero dziś, Andrzej R. odpowiadał:
     - Teraz już mi na niczym nie zależy. Straciłem wszystko, co było dla mnie ważne - dziewczynę, dziecko. Wszystko straciłem przez własną głupotę. Teraz już tylko chcę powiedzieć o wszystkim tak, jak było.
     Andrzej R. powiedział także - wypadło to mało przekonująco - że żałuje tego, co zrobił. Przekonywał, że dokonywał rozbojów, bo nie miał pieniędzy - brakowało mu na życie oraz na spłatę należności zasądzonych w innych sprawach.
     Dziś w sądzie trwały przesłuchania kilku świadków - w tym pokrzywdzonych. Kolejna rozprawa w przyszłym tygodniu.
A

Najnowsze artykuły w dziale Prawo i porządek

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • smieć się broni pomawiając policjantów. Bierze wzór z innego bandyty, który zaskarżył szpital zarzucając mu złą opiekę. Swoją drogą bezczelne są te śmieci i tupetu w okradaniu im nie brakuje
  • biedactwo. ..
  • Wzruszyla mnie jego historia. .. snif snif. .. A teraz w dyby i do kamieniołomu na 10 lat.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Racjonalita(2008-11-18)
  • Tego Pana nalezy natychmiast zwolnić, anulować dlugi, a kosztami procesu obciazyć świadkow.
  • Najgorsze jest to, że takich palantów my musimy utrzymywac za nasze pieniądze. Powinni w więzieniu pracowac. Po co w kamieniołomach maszyny? Pożerają prąd i zanieczyszczają środowisko. Zatrudnienie więżniów-nierobów jest o wiele bardziej ekologiczne i ekonomiczne. Polskie prawo jest chore.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    ksamol(2008-11-18)
Reklama