Groził ratownikom sztyletem

Do 47-letniego mieszkańca Elbląga przyjechało pogotowie, bo zadzwonił pod numer 999 i powiedział, że źle się poczuł. Mężczyzna w mieszkaniu wywołał awanturę z ratownikami, wychylił przy nich jeszcze jeden kieliszek wódki i sięgnął do szafki po… 40-centymetrowy sztylet.
Zdarzenie miało miejsce w niedzielę (18 grudnia) około godziny 16 w jednym z mieszkań przy ulicy Bażyńskiego. 47-letni Mirosław P. pił w domu wódkę. W pewnym momencie źle się poczuł i zadzwonił po pogotowie mówiąc, że boli go klatka piersiowa i chyba ma zawał. Podał także adres, pod który ma przyjechać karetka. Gdy ratownicy medyczni wchodzili do jego mieszkania 47-latek postanowił nalać sobie jeszcze jeden kieliszek wódki. Jeden z ratowników powiedział, że jeżeli będzie pił to oni wychodzą, bo nie są tu potrzebni. Mirosław P. zaczął wtedy być agresywny. Pytał, po co tu przyjechali. O sytuacji został powiadomiony dyżurny komendy, który wysłał na miejsce patrol. W tym momencie 47-latek nie chciał już dać się zbadać. Podszedł do szafki, z której wyjął 40-centymetrowy sztylet i ruszył w stronę ratowników odgrażając się, że ich zabije. Ci zabrali sprzęt medyczny i wyszli z mieszkania. Po chwili na miejscu byli już policjanci, którzy obezwładnili i zatrzymali agresywnego „pacjenta”. Mężczyzna został przewieziony do szpitala na badanie, a następnie do wytrzeźwienia umieszczony w policyjnym areszcie. Funkcjonariusze zabezpieczyli także sztylet, którym Mirosław P. groził medykom. Sprawca miał w chwili zatrzymania ponad 3 promile alkoholu w organizmie. Dziś usłyszał zarzut kierowania gróźb wobec ratowników. Mężczyzna był wcześniej karany za włamania i kradzieże. W 2008 roku skończył odbywać karę pozbawienia wolności. Teraz za kierowanie gróźb może mu grozić kara do 2 lat więzienia.
mł. asp. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy KMP w Elblągu