UWAGA!

----

Jak Dawid i Goliat?

25 stycznia Okręgowy Sąd Pracy w Elblągu ma wydać wyrok w sprawie Bożeny Łopackiej i godzin nadliczbowych, które była kierowniczka przepracowała w Biedronce.

Pozew dotyczący nadgodzin kobieta złożyła w sądzie prawie cztery lata temu - w marcu 2003 r. Sprawa toczyła się po raz drugi, ponieważ ze względów formalnych Sąd Apelacyjny uchylił wyrok sądu w Elblągu, przyznający Bożenie Łopackiej odszkodowanie. Ten powtórny proces zakończył się w poniedziałek 15 stycznia.
     Od firmy Jeronimo Martins, właściciela sieci Biedronka, kobieta domaga się teraz ponad 45 tysięcy złotych.
     Prawnicy Jeronimo Martins chcą, by sąd w całości odrzucił roszczenia byłej kierowniczki.
     - Naszym zdaniem są one niezasadne - mówi mecenas Katarzyna Handschuh-Strugalska. - Pani Łopacka nie udowodniła, że świadczyła pracę w godzinach nadliczbowych, a przede wszystkim nie dowiodła konieczności wykonywania tej pracy. Nie ustalił tego także sąd.
     Bożena Łopacka zarzuty odpiera: - Jak można twierdzić, że kierownik ma pełną swobodę zarządzania załogą, jeśli nie zatrudnia pracowników ani nie decyduje o liczebności załogi - wyjaśnia. - Jeżeli na cały dzień mam czterech lub pięciu kasjerów, a sklep jest czynny czternaście godzin, są w nim trzy kasy i kasjerzy pracują po sześć godzin, to wystarczy matematycznie wyliczyć... Z pustego i Salomon nie naleje - denerwuje się Łopacka.
     
SZ

Najnowsze artykuły w dziale Prawo i porządek

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama