Jest wyrok w sprawie napadu na bank

2 lata i 6 miesięcy więzienia – taką karę wymierzył dziś (29 czerwca) Sąd Rejonowy w Elblągu 25 – letniemu Michałowi D., który wspólnie z młodszym kolegą Grzegorzem napadł na agencję bankową przy ul. 1 Maja. 19-latek spędzi w odosobnieniu 2 lata. Do więzienia warunkowo nie trafi 22-letni Mirosław O., który zacierał ślady przestępstwa – pozbył się czapek i atrapy pistoletu. Wyrok nie jest prawomocny.
25-letniemu Michałowi D. nie wiodło się. Wcześniej karany, jak sam mówi, nie mógł znaleźć pracy, był czas, że spał na klatkach schodowych. Aby polepszyć swoją sytuację wpadł na pomysł napadu na bank. Zachęcił do tego młodszego kolegę, 19-letniego Grzegorza R. Mężczyźni kupili pistolet-zabawkę i w styczniowe popołudnie wybrali się do upatrzonej agencji banku PKO przy ul. 1 Maja. Tam grożąc pracownicy przedmiotem przypominającym broń wymusili, by oddała im pieniądze. Kobieta wydała zamaskowanym napastnikom ponad 21 tysięcy złotych. Ci spakowali łup do torby i uciekli. Miesiąc później zostali zatrzymani przez policjantów i trafili do aresztu. Zatrzymany został także 22-letni Mirosław O., kolega rabusiów, który wziął od nich czapki, szaliki, atrapę pistoletu i rzeczy te wyrzucił. Jednak, jak zgodnie przyznają Michał i Grzegorz, kolega nie chciał nic wiedzieć na temat napadu, nie chciał też pieniędzy za „przysługę”. – Znałem ich od 3 lat, ale nie podejrzewałem, że zrobią coś takiego – mówił podczas śledztwa Mirosław O.
Zrabowane pieniądze mężczyźni częściowo wydali m.in. na zegarek wart 670 zł, telefon komórkowy wart 550 zł oraz na jedzenie, taksówki i narkotyki.
Dziś (29 czerwca) przed Sądem Rejonowym w Elblągu rozpoczął się i zakończył proces rabusiów oraz ich kolegi, który pomagał w zacieraniu śladów przestępstwa. Zarówno Michał D., jak i Grzegorz R. usłyszeli dodatkowo zarzuty związane z udzielaniem środków odurzających. Grzegorz przyznał, że handlował narkotykami, by móc za darmo je brać. Prosił też o „drugą szansę”, bo - jak powiedział – zrozumiał swoje złe postępowanie, chciałby się uczyć i wychować dziecko (jego dziewczyna jest w ciąży).
Oskarżeni nie chcieli składać wyjaśnień przed sądem. Ich adwokaci złożyli wnioski o dobrowolne poddanie karze. Sędzia Maciej Rutkiewicz przychylił się do prośby. Prokurator nie zgłaszała sprzeciwu.
- Sprawstwo i wina oskarżonych nie budzą wątpliwości – mówił sędzia Rutkiewicz. - Przyznali się oni do winy i chcą się dobrowolnie poddać karze.
I tak, 25-letni Michał D. został skazany na 2 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności (kara łączna za napad i udzielanie narkotyków). Wobec niego sąd uchylił tymczasowy areszt.
19-letni Grzegorz R. usłyszał wyrok 2 lat więzienia (aresztu jednak nie opuści, bo przeciwko niemu przed Sądem Okręgowym toczy się sprawa związana z narkotykami).
Mirosław O., który pomagał w zacieraniu śladów przestępstwa, został skazany na 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata. W tym czasie będzie wobec niego stosowany dozór kuratora.
- Kary nie są zbyt wysokie, jak za tego rodzaju przestępstwo, ale są to kary bezwzględnego pozbawienia wolności. Na korzyść oskarżonych wpłynął fakt, że przyznali się do winy i dobrowolnie poddali się karze – uzasadniał sędzia Rutkiewicz.
Wyrok nie jest prawomocny.
Zrabowane pieniądze mężczyźni częściowo wydali m.in. na zegarek wart 670 zł, telefon komórkowy wart 550 zł oraz na jedzenie, taksówki i narkotyki.
Dziś (29 czerwca) przed Sądem Rejonowym w Elblągu rozpoczął się i zakończył proces rabusiów oraz ich kolegi, który pomagał w zacieraniu śladów przestępstwa. Zarówno Michał D., jak i Grzegorz R. usłyszeli dodatkowo zarzuty związane z udzielaniem środków odurzających. Grzegorz przyznał, że handlował narkotykami, by móc za darmo je brać. Prosił też o „drugą szansę”, bo - jak powiedział – zrozumiał swoje złe postępowanie, chciałby się uczyć i wychować dziecko (jego dziewczyna jest w ciąży).
Oskarżeni nie chcieli składać wyjaśnień przed sądem. Ich adwokaci złożyli wnioski o dobrowolne poddanie karze. Sędzia Maciej Rutkiewicz przychylił się do prośby. Prokurator nie zgłaszała sprzeciwu.
- Sprawstwo i wina oskarżonych nie budzą wątpliwości – mówił sędzia Rutkiewicz. - Przyznali się oni do winy i chcą się dobrowolnie poddać karze.
I tak, 25-letni Michał D. został skazany na 2 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności (kara łączna za napad i udzielanie narkotyków). Wobec niego sąd uchylił tymczasowy areszt.
19-letni Grzegorz R. usłyszał wyrok 2 lat więzienia (aresztu jednak nie opuści, bo przeciwko niemu przed Sądem Okręgowym toczy się sprawa związana z narkotykami).
Mirosław O., który pomagał w zacieraniu śladów przestępstwa, został skazany na 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata. W tym czasie będzie wobec niego stosowany dozór kuratora.
- Kary nie są zbyt wysokie, jak za tego rodzaju przestępstwo, ale są to kary bezwzględnego pozbawienia wolności. Na korzyść oskarżonych wpłynął fakt, że przyznali się do winy i dobrowolnie poddali się karze – uzasadniał sędzia Rutkiewicz.
Wyrok nie jest prawomocny.
A