„Komórkowcy”
Elbląscy kryminalni zatrzymali dwóch elblążan pod zarzutem kradzieży telefonów komórkowych. Jeden połakomił się na telefon klienta, innemu przypadł do gustu aparat należący do koleżanki.
Jak ustalili policjanci, 27-letni elblążanin, pracownik jednego z warsztatów samochodowych, na początku lipca tego roku ukradł telefon klienta. Wart 480 złotych aparat znajdował się w schowku w samochodzie. Mężczyzna wczoraj (22 lipca) trafił w ręce policjantów.
- Podczas przesłuchania przyznał się do kradzieży, po złożeniu wyjaśnień został zwolniony – mówi Justyna Grzeczka z zespołu prasowego KMP w Elblągu. - 27-latek dobrowolnie poddał się karze, która w uzgodnieniu z prokuratorem, wyniosła 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata. Ponadto w ciągu 30 dni musi oddać właścicielowi telefonu jego równowartość pieniężną.
Kolejny z zatrzymanych, 40-letni elblążanin, w minioną środę (16 lipca) odwiedził swoją koleżankę. Podczas wizyty ukradł jej telefon komórkowy wart 300 złotych, który następnie sprzedał w jednym z lombardów na terenie miasta. Policjanci odzyskali telefon. 40-latek trafił wczoraj (22 lipca) do policyjnego aresztu.
Policjanci apelują do mieszkańców o zwracanie baczniejszej uwagi na noszone przy sobie mienie (dokumenty, portfele, telefony komórkowe). Nasze roztargnienie oraz nieuwaga stanowią poważną zachętę dla złodzieja. Rzeczy giną głównie z kieszeni
kurtek pozostawionych bez opieki, stolików barowych, podczas prowokowanego tłoku w środkach komunikacji.
Jednocześnie policjanci przypominają, że za kradzież Kodeks Karny przewiduje karę nawet do 5 lat więzienia.
- Podczas przesłuchania przyznał się do kradzieży, po złożeniu wyjaśnień został zwolniony – mówi Justyna Grzeczka z zespołu prasowego KMP w Elblągu. - 27-latek dobrowolnie poddał się karze, która w uzgodnieniu z prokuratorem, wyniosła 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata. Ponadto w ciągu 30 dni musi oddać właścicielowi telefonu jego równowartość pieniężną.
Kolejny z zatrzymanych, 40-letni elblążanin, w minioną środę (16 lipca) odwiedził swoją koleżankę. Podczas wizyty ukradł jej telefon komórkowy wart 300 złotych, który następnie sprzedał w jednym z lombardów na terenie miasta. Policjanci odzyskali telefon. 40-latek trafił wczoraj (22 lipca) do policyjnego aresztu.
Policjanci apelują do mieszkańców o zwracanie baczniejszej uwagi na noszone przy sobie mienie (dokumenty, portfele, telefony komórkowe). Nasze roztargnienie oraz nieuwaga stanowią poważną zachętę dla złodzieja. Rzeczy giną głównie z kieszeni
kurtek pozostawionych bez opieki, stolików barowych, podczas prowokowanego tłoku w środkach komunikacji.
Jednocześnie policjanci przypominają, że za kradzież Kodeks Karny przewiduje karę nawet do 5 lat więzienia.
A