UWAGA!

Oskarżony o śmiertelne pobicie kolegi: "Jeśli to ja, muszę ponieść karę"

2015-04-21
Aktualizowany 2015-04-21 12:00
 
Elbląg, 40-letni Krzysztof L., za śmiertelne pobicie kolegi, dobrowolnie poddał się karze 3 lat i 6 miesięcy więzienia
40-letni Krzysztof L., za śmiertelne pobicie kolegi, dobrowolnie poddał się karze 3 lat i 6 miesięcy więzienia (fot. arch. AD)

Gdy przyszedł do Zdzicha, był już pijany. Razem wypili jeszcze trochę wódki, a później ... no, i tego już nie jest pewien. 40-letni Krzysztof L. twierdzi, że kolega leżał na podłodze, a on próbował go reanimować.Twierdzi, że gdy wychodził, Zdzichu żył, bo jęczał. Innego zdania był biegły medyk, który stwierdził zgon Zdzisława J. na skutek uduszenia.

Mężczyzna miał połamane żebra, pękniętą wątrobę i inne obrażenia, które wskazywały na pobicie. - Jeśli przyczyniłem się do śmierci Zdzicha, to trudno, muszę ponieść karę - przyznał Krzysztof L. i dobrowolnie poddał się karze 3 lat i 6 miesięcy więzienia.
       Zdzisław J. nadużywał alkoholu i nie było to żadną tajemnicą. Często pił razem z Krzysztofem L. Tak było i tym razem. Gdy jednak przez kilka dni okno w jego mieszkaniu przy ul. Żeglarskiej było otwarte, a mężczyzny nikt nie widział, zaniepokojeni sąsiedzi powiadomili policję. 3 listopada 2014r. znaleziono ciało Zdzisława J. Miał połamane żebra, pękniętą wątrobę i inne obrażenia, które wskazywały na ciężkie pobicie. Biegły z zakresu medycyny sądowej określił, że śmierć nastąpiła trzy dni wcześniej, w skutek uduszenia.
       O pobicie ze skutkiem śmiertelnym oskarżony został kolega zmarłego, 40-letni Krzysztof L.
       Dziś (21 kwietnia) w sądzie przyznał się do winy, a jego obrońca złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze 3 lat i 6 miesięcy więzienia. Oskarżony nie chciał składać wyjaśnień więc sędzia odczytał to, co mężczyzna mówił w postępowaniu przygotowawczym. A wówczas wspominał o tym, że jako wolontariusz w jednym z elbląskich kościołów wydawał zupę potrzebującym. 30 października ub.r. jego kolega Zdzichu nie stawił się na obiedzie więc postanowił zanieść mu chociaż chleb i jabłka. Sam był już pijany, ale wziął pod pachę wódkę i ruszył do mieszkania Zdzicha. Razem pili, wpadł jeszcze inny znajomy i ... w sumie Krzysztof nie pamięta, co działo się dalej. Twierdził, że próbował Zdzicha reanimować, uciskał klatkę piersiową i dzwonił po pogotowie. Faktycznie, takie zgłoszenie zostało przyjęte, ale nikt ratowników do wskazanego mieszkania wpuścić nie chciał. Krzysztof L. nie pamięta jednak, by zamknął drzwi przed ratownikami. Mieszkanie kolegi opuścił, ale wrócił... po kilku dniach. Tam już czekali na niego policjanci.
       Prokurator docenił współpracę Krzysztofa L. podczas postępowania przygotowawczego. Mężczyzna, co prawda po zdarzeniu unikał kontaktu z ludźmi, nie przebywał w swoim miejscu zamieszkania i zniszczył kartę telefoniczną, jakby bał się zatrzymania, ale gdy już wpadł, opowiedział to, co pamiętał. Z uwagi na znaczny stopień upojenia alkoholowego wiele pamiętać nie mógł, ale zebrane na miejscu zdarzenia dowody świadczyły przeciwko niemu. To wszystko sprawiło, że dziś prokurator przystał na wniosek obrońcy i na zaproponowaną karę.
       Za śmiertelne pobicie kolegi 40-latkowi mogło grozić nawet do 12 lat więzienia, a usłyszał: 3 lata i 6 miesięcy. Wyrok nie jest prawomocny.
      
A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
  • No i rewelacja - zabił człowieka i dostał kuźwa 3 lata 6 miesięcy. .. .!!!!! Cz ten kraj jest normalny. .. .???
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    21
    2
    Janekw(2015-04-21)
  • Śmiertelne pobicie 3lata cha cha cha
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    14
    0
    typek1(2015-04-21)
  • Tyle samo co za 1 gram marihuany. To lepiej zabijać ludzi, a co tam. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    25
    0
    Poker(2015-04-21)
  • A ostatnio pisano o gosciu ze za obrabianie piwnic grozi mu do 10 lat i gdzie tu jest jakas logika zmasakrowal kolege i 3,5 roku wielkie brawa dla wymiaru sprawiedliwosci tlumaczenie ze byl pijany to juz bomba nie umiesz pic to nie pij proste
  • brat kolegi dostal 6 za kradzieze jakies smieszne
  • wynika z tego że jak ktoś kogoś chce zabić to niech do tego czynu nie używa klamki tylko bije piąchami kopie buciorami aż delikwentowi mózg wypłyni to dostanie taki sam wyrok jak za sławnego m batonika z marketu. To chory kraj bez, kitu,
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    7
    0
    józekpolskab(2015-04-21)
  • Na zdjęciu Sędzia uczy się kodeksu, ???? co to za prawnicy ??? z bożej łaski. szkoda że P. G. R Ó, W nie ma to dla nich byłoby miejsce najlepsze,
  • fcuk poland
  • i znowu cymbale nie kumasz zwrotu "do 10 lat", no cóż, gimbusy są niereformowalne
  • Nie wiadomo czy zabił, sam nie pamięta był pijany bardzo mocno więc raczej nie poczytalny, tylko jakieś poszlaki wskazują, że on, ale też są dowody że dzwonił po pogotowie. A zapewne było tak, że pijany reanimował kolegę a jak pijany się zachowuje to chyba wiemy. Mógł przy próbie reanimacji go połamać, jak sam stwierdził że nie wie co się stało ale czuje się winny śmierci.
  • A co z tym tajemniczym znajomym? Może to on pobił śmiertelnie i wyszedł, a ten pan Krzysztof reanimował nieżyjącego już kolegę. Człowiekowi któremu urwie się jak to mówią film łatwo jest wmówić że coś zrobił bo on nic nie pamięta. Zdarza się również że po odbyciu kary okazuje się że faktycznie był nie winny, ale co przeżył w więzieniu to tylko on wie. Oskarżyć, pomówić, zniszczyć człowieka jest bardzo łatwo, gorzej z odkręceniem tego.
  • przywrócić kary: 1 śmierci 2 cielesne 3 pracy przymusowej
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    7
    0
    prawniik(2015-04-22)
Reklama