Owczarki strzegły posesji. Celnicy nie wystraszyli się

W niedzielę (4 grudnia) funkcjonariusze Służby Celnej wyruszyli do miejscowości położonej niedaleko Elbląga, by sprawdzić posiadane informacje wskazujące, iż w jednym z domów przechowuje się nielegalny towar. Po przybyciu na miejsce okazało się, że w właściciel posesji jest albo wielkim miłośnikiem psów, bądź dzięki ich obecności stara się odstraszyć nieoczekiwanych gości. Za płotem biegało bowiem pięć owczarków niemieckich.
Celnicy i tak weszli za ogrodzenie i dotarli do drzwi domu. Właściciel, Władysław S., otworzył je, a pytany o towar pochodzący z przemytu przyznał się, że ma 12 paczek papierosów bez polskiej akcyzy. Jak się wkrótce okazało, co nieco pomylił się w rachunkach, bo w czasie kontroli funkcjonariusze znaleźli ich jeszcze 3 tys. paczek, a także 13 litrów spirytusu niewiadomego pochodzenia. Wszystko to o wartości co najmniej 18 tys. zł.
Władysławowi S. nie pozostało nic innego, jak przyznać się do złamania prawa. Celnikom powiedział, że na tych papierosach chciał dobrze zarobić. Nie zarobi jednak - nielegalny towar zatrzymano, a wobec niego wszczęto sprawę karną.
Władysławowi S. nie pozostało nic innego, jak przyznać się do złamania prawa. Celnikom powiedział, że na tych papierosach chciał dobrze zarobić. Nie zarobi jednak - nielegalny towar zatrzymano, a wobec niego wszczęto sprawę karną.
Ryszard Chudy, Izba Celna w Olsztynie