UWAGA!

Pijany awanturnik groził policjantom

34-letni mężczyzna po pijanemu awanturował się z żoną. Ta, obawiając się o swoje bezpieczeństwo, zadzwoniła na policję. Krewki i agresywny mężczyzna nie chciał opuścić domu. Gdy policjanci siłą wyprowadzali go z mieszkania, ten zaczął się im odgrażać. Wykrzykiwał, że spali auta policjantów oraz że doprowadzi do zwolnienia ich z pracy, jeżeli zabiorą go do izby wytrzeźwień. Ostatecznie mężczyzna trafił do policyjnego aresztu.

Wczoraj (26 września) około godziny 22.40 policjanci z Gronowa Elbląskiego udali się na interwencję do jednej z okolicznych miejscowości. Kobieta wystraszona awanturą, którą wywołał jej pijany mąż wezwała policję.
       - Gdy na miejsce dojechali funkcjonariusze, chcieli najpierw uspokoić całą sytuację – mówi sierż. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy KMP w Elblągu. - Po chwili jednak zauważyli, że konflikt przybiera na sile, a 34-letni mężczyzna staje się coraz bardziej agresywny. Zapadła decyzja, że mężczyzna wytrzeźwieje poza domem i wróci do niego dopiero rano. Ta wersja nie spodobała się jednak Bogdanowi M. – kontynuuje sierż. Nowacki. - Gdy policjanci siłą wyprowadzali go z mieszkania, ten zaczął się im odgrażać. Mężczyzna wykrzykiwał, że spali auta policjantów oraz że doprowadzi do zwolnienia ich z pracy, jeżeli zabiorą go do izby wytrzeźwień. Policjanci byli jednak konsekwentni w swoim działaniu. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Teraz usłyszy zarzut zmuszania policjantów do odstąpienia od podejmowanej interwencji. Może mu grozić kara do 3 lat więzienia.
      
oprac. A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Najnowsze artykuły w dziale Prawo i porządek

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
Reklama