Śmiertelnie ranił nożem byłą ukochaną

W lipcowy poranek 45-letni Andrzej K. zapukał do drzwi mieszkania byłej konkubiny. Ich związek odszedł w przeszłość, kobieta układała sobie życie z nowym partnerem, ale z jakichś powodów wpuściła dawnego ukochanego do środka. To był śmiertelny błąd, bo Andrzej zaatakował ją nożem. W wyniku odniesionych obrażeń kobieta zmarła. Proces Andrzeja K. ruszy przed elbląskim sądem w listopadzie.
Do tragedii doszło 11 lipca 2014 wczesnym rankiem na terenie Braniewa. O godzinie 5 rano do drzwi mieszkania byłej konkubiny, Ewy, zapukał 45-letni Andrzej K. Kiedyś tworzyli burzliwy związek, schodzili się i rozchodzili, by ostatecznie zerwać. Ale nie kontakty, bo te, mimo, że Ewa układała już sobie życie z nowym partnerem, nadal utrzymywali. I lipcowego poranka kobieta wpuściła do mieszkania byłego konkubenta. Jak się okazało, był to śmiertelny błąd. Z aktu oskarżenia wynika, że mężczyzna zadał jej ciosy nożem w klatkę piersiową, ramię, kark, plecy, zranił twarz. W wyniku odniesionych obrażeń kobieta zmarła. 45-letni Andrzej K. został zatrzymany i trafił do aresztu.
Jak informuje Dorota Zientara, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Elblągu, mężczyzna został poddany badaniom psychiatrycznym, które nie wykazały zaburzeń czy choroby. Postawiono mu zarzut zabójstwa. Grozi mu kara nie mniejsza niż 8 lat, 25 lat więzienia, a nawet dożywocie. Proces ruszy 13 listopada przed elbląskim sądem.
Jak informuje Dorota Zientara, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Elblągu, mężczyzna został poddany badaniom psychiatrycznym, które nie wykazały zaburzeń czy choroby. Postawiono mu zarzut zabójstwa. Grozi mu kara nie mniejsza niż 8 lat, 25 lat więzienia, a nawet dożywocie. Proces ruszy 13 listopada przed elbląskim sądem.
A