UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Sprawca wypadku przy Młynie żałuje i przeprasza

Elbląg, Zdjęcia z tamtego wypadku
Zdjęcia z tamtego wypadku (fot. Paweł Serocki).

Dziś (11 grudnia) w Sądzie Rejonowym w Elblągu zapadł wyrok w sprawie 24-letniego Błażeja L., który w lutym tego roku, jadąc zbyt szybko i będąc nietrzeźwym, śmiertelnie potrącił pieszego na ul. Kościuszki. Siła uderzenia była tak silna, że ofiara zawisła na drzewie.

Do tragicznego wypadku doszło 17 lutego w pobliżu hotelu Młyn. 24-letni Błażej L., jadący peugeotem 406 od strony ul. Agrykola, potrącił przechodzącego w miejscu nieoznaczonym mężczyznę. Pieszy został wyrzucony ponad auto, a następnie zawisł na drzewie. Poniósł śmierć na miejscu. Natomiast auto runęło do rowu i zatrzymało się na kolejnym drzewie.
     W chwili wypadku 24-latek był nietrzeźwy, miał 0,7 promila alkoholu. Widać też było, że jechał zbyt szybko.
     Dziś (11 grudnia) w Sądzie Rejonowym w Elblągu zakończył się proces Błażeja L. Zarówno oskarżyciel, jak i obrońca powoływali się na dwie różniące się od siebie opinie biegłych z zakresu ruchu drogowego.
     Oskarżenie opierało się na opinii biegłych z Gdańska. Specjaliści orzekli, że Błażej L. jechał z prędkością większą niż 90 km/h. Wskazywała na to, według nich, wysokość, na jaką ciało pieszego zostało wyrzucone ponad auto i odległość do miejsca, w którym się zatrzymało.
     - Gdyby oskarżony jechał z prędkością 40 km/h, do tej tragedii by nie doszło - podkreślał oskarżyciel, mecenas Krzysztof Kanty. - Ponadto brak podstaw do stwierdzenia, że pieszy swoim zachowaniem przyczynił się do wypadku.
     - Oskarżony, co prawda, przyznał się do winy i przeprosił rodzinę zmarłego, ale i zaprzeczał prędkości, z jaką jechał - dodał. - Szukał furtki, by uniknąć odpowiedzialności. Fakty są takie, że jechał brawurowo i był nietrzeźwy.
     Natomiast obrońca mecenas Stanisław Borzdyński twierdził, że bardziej kompetentna jest opinia biegłego z Torunia, w której prędkość, z jaką poruszał się peugeot, określona została między 70 a 76 km/h. - To naganne, gdy obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h, jednak nagminne wśród kierowców - mówił.
     Podkreślał również, że warunki, w których doszło do tragicznego wypadku, były trudne. - Do zderzenia doszło na łuku drogi z ograniczoną widocznością - przekonywał. - Po jednej stronie nie ma chodnika i są zarośla. Kierowca mógł więc nie spodziewać się tam człowieka. Pieszy przechodził w miejscu nieoznaczonym, co również nie jest bez znaczenia. Gdyby poruszał się po „pasach”, które znajdują się kilkadziesiąt metrów dalej, byłby z daleka widoczny. To również podkreśla biegły z Torunia.
     - Oczywiście obrona nie kwestionuje tego, że Błażej L. był nietrzeźwy - zapewniał mecenas Borzdyński. - Był to jednak stan nieznacznej nietrzeźwości, bo 0,7 promila alkoholu, gdy dozwolona wartość to 0,5 promila.
     

 


     Obrońca zapewniał, że Błażej L. jest świadomy tego, co zrobił. Świadczyć o tym może choćby list, który napisał krótko po wypadku do rodziny poszkodowanego. Wyraził w nim żal i przeprosił za spowodowanie tragedii, w wyniku której cierpią dwie rodziny - zmarłego i jego.
     - Były to słowa napisane z serca, a nie formowanie linii obrony - dodał mecenas Borzdyński.
     Uczestniczący w rozprawie widzieli ten żal na twarzy oskarżonego, który dziś raz jeszcze przeprosił rodzinę poszkodowanego i zapewnił, że ból, który czuje po tej tragedii, towarzyszyć będzie mu do końca życia.
     Sąd Rejonowy w Elblągu wydał wyrok w sprawie Błażeja L. Oskarżony został skazany na 3 lata więzienia (prokurator domagał się 4 lat) oraz otrzymał zakaz prowadzenia pojazdów na okres 7 lat. Sąd nakazał także wpłatę 2 tys. zł na centrum rehabilitacji przy ul. Królewieckiej oraz pokrycie kosztów sądowych (ok. 400 zł).
     - Oskarżony umyślnie naruszył zasady ruchu drogowego, był nietrzeźwy, nie zachował należytej ostrożności, jechał z nadmierną prędkości, co w efekcie doprowadziło do śmiertelnego potrącenia - wyjaśniał sędzia Maciej Rutkiewicz. - Sąd wyraża przekonanie, że kara spełni wymagania prewencyjne. Oskarżony wyraził skruchę i żal, co oczywiste, bo trudno wyobrazić sobie inne uczucia, gdy zabiło się człowieka. Teraz będzie miał czas, by zastanowić się nad swoim postępowaniem. Natomiast wpłata 2 tys. zł na centrum rehabilitacji pomoże w powrocie do zdrowia innym ofiarom wypadków - dodał sędzia Rutkiewicz.

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem (od najstarszych opinii)
Pokazuj od
najnowszych
Pokazuj od budzących
największe emocje
  • Moim zdaniem kara jest zbyt niska za jazdę po pijanemu i zabicie człowieka.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2007-12-11)
  • Kara stanowczo za mała. Dalej będą jeździć pijani z nadmierną szybkości8ą, a przechodnie będą ginąć jak ostatnio na Komeńskiego.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    starszy kierowca(2007-12-11)
  • dozwolona wartosc to 0.05 promila ?? a nie 0.02 ?? bo mnie sie wydawalo ze to ta roga wartosc jest dozwolona. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2007-12-11)
  • "kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem". Ile to razy jechaliście za szybko? 0,7 po imprezie na drugi dzień- sporo jeżdżacych kierowców nawet nie zdaje sobie sprawy, że tyle ma, albo jeszcze więcej. Czas do przemyśleń w więzieniu. .. .. wątpię aby był to odpowiedni środek. Ja jestem za pracami społecznymi, np na rzecz poszkodowanych w wypadkach. To bardziej przemawia do wyobraźni. A więzienie ?. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    noga z gazu(2007-12-11)
  • 'KTO JEST BEZ WINY NIECH WEZMIE KAMIEN I PIER***NIE SIE NIM W LEB' 3lata? smiech na sali! za jazde pod wplywem + przekroczenie predkosci + Śmierc na miejscu (TRAGICZNA śMIERC !) sorry ale niedociera to domnie. .!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    co?!(2007-12-11)
  • [...] W Polszy to prawa nie ma - za morderstwo 3 lata a za kradzież powyżej 250 zł 5 lat ??? Ja już nic nie rozumiem chyba muszę z nałogu wyjść bo nic nie czaję ??? Czyli mogę sobie kogoś zabić a w 2010 będę po wolności smigał ??? To jest niewiarygodne. .. !!! Nieee - napewno ten artykół to żart!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    WK(2007-12-11)
  • A ja mieszakam w okolicy wypadku i widzę co wieśniacy z rejestracją NBR wyprawiają na Kościuszki i nie tylko tam (dzisiaj jakiś furman wyprzedził mnie wieczorem na skrzyżowaniu Agrikola z Kościuszki ), wystarczy śledzic informacje o wypadkach na drogach z Elblaga do Tolkmicka i Fromborka a biegłemu z Bydgoszy proponuję aby pomieszkała na Bydgoskiej
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    wqrwiony(2007-12-11)
  • wg mnie te 2 tys to smieszna kwota - zeby takie centrum i rehabilitowani jakkolwiek to odczuli mogłoby być przynajmniej 20 tys. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    moja opinia(2007-12-11)
  • o masakra :/ 3 lata do paki tylko :( żal pl :/ kurde przecież jechał pijany. .. dla pijaków nie mówić stanowczo nie, powinien dostać ze 20 lat conajmniej może by wytrzeźwiał w pace, a następnym razem pomyślałby zanim by wsiadł pijany do samochodu, masakra :/ szkoda człowieka :( co z tego, że przechodził w niedozwolonym miejscu ? jakby kierowca jechał 50 i był trzeźwy nie doszłoby do tego, współczuje rodzinie [*]
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2007-12-12)
  • Mi się wydaje że jest błąd w tym artykule. 0,5 promila to granica pomiędzy stanem wskazującym a stanem nietrzeźwości. Natomiast dozwolona granica to 0,2 promila. Co się tyczy wypadku to sam widok był straszny. Naprawdę niektórzy kierowcy nie myślą wyprzedzając na zakrętach że niekoniecznie musi wyjechać samochód z naprzeciwka żeby doszło do tragedii. Niestety również piesi łamią przepisy. I szczególnie trzeba być w okresie zimowym, gdy szybko robi sie ciemno a piesi chodzą w ciemnych niewidocznych z daleka kurtkach, uczulonym na właśnie takie 'niespodzianki'. Dlatego kierowcy zwolnijcie, bo niestety pieszych się nie nakłoni np do noszenia pasków odblaskowych lub tym podobnych rzeczy
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2007-12-12)
  • nie mam zamiaru sie tu rozpisywac ani nikogo bronić tak się składa ze jest to mój kolega i to nie jest wszystko tak jak się wydaje. .. pieszy wyszedł praktycznie na zakrecie prosto pod samochód -nie było czasu na żadną reakcje!!a czemu nikt nie zapyta czy pieszy był trzeżwy?!?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    gość(2007-12-12)
  • Czyli pieszy zabił twojego kolesia ???? Takk????? Bo nie rozumiem już kto tu jest martwy !!! ???
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    wk(2007-12-12)
Reklama