Szajka bankowych oszustów w rękach policji

Elbląscy policjanci do walki z przestępczością gospodarczą rozbili grupę oszustów z Warszawy, która działała na terenie miasta. Zatrzymani posługiwali się fałszywi pieczątkami i zaświadczeniami o zatrudnieniu. Wyłudzili w jednym z banków 20.000 zł, próbowali wyłudzić kolejne 15.000 zł w innej placówce. Za ten występek grozi im kara nawet do 8 lat pozbawienia wolności.
W sumie czterech mężczyzn trafiło do policyjnego aresztu. Funkcjonariusze ustalili, że w minioną środę (18 sierpnia) wyłudzili w jednym z banków w Elblągu 20.000 zł, a w kolejnym usiłowali wypłacić 15.000 zł. Jeden z oszustów został zatrzymany na gorącym uczynku w placówce. Okazało się, że 44-letni Krzysztof M. pełnił funkcję tzw. słupa, czyli figuranta. W banku posługiwał się autentycznym dowodem osobistym i sfałszowanym zaświadczeniem o zatrudnieniu. Mózgiem operacji było trzech mężczyzn, którzy przywozili Krzysztofa M. pod banki i odbierali od niego pieniądze. 36-letni Arkadiusz K., 38-letni Dariusz M. oraz 27-letni Marcin S. zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy na krajowej "siódemce" w okolicach Nidzicy.
Postawiono im zarzuty oszustwa za co grozi nawet do 8 lat pozbawienia wolności. Wcześniej byli notowani, między innymi za oszustwa i kradzieże.
Sprawa ma charakter rozwojowy. Policja nie wyklucza kolejnych zatrzymań.
Postawiono im zarzuty oszustwa za co grozi nawet do 8 lat pozbawienia wolności. Wcześniej byli notowani, między innymi za oszustwa i kradzieże.
Sprawa ma charakter rozwojowy. Policja nie wyklucza kolejnych zatrzymań.
Jakub Sawicki, zespół prasowy KMP w Elblągu