Ukradli auto, ale chodziło im o narzędzia

Trzej mężczyźni ukradli dostawczego opla, a następnie porzucili go w okolicach Nowakowa. Nie chodziło im o auto, a o to, co było w środku, czyli sprzęt budowlany. Jak ustalili policjanci, jeden ze złodziei to ... pracownik firm, do której należał opel. Teraz zatrzymani sprawcy odpowiedzą przed sądem za kradzież z włamaniem. Może im grozić kara nawet do 10 lat więzienia.
Policjanci zajmujący się tą sprawą odzyskali wszystkie skradzione z opla elektronarzędzia. Ich wartość była znaczna, gdyż w większości był to markowy sprzęt. Za kradzieżą auta oraz znajdujących się w nim narzędzi stoją trzej sprawcy: 18-letni Krystian K., 27-letni Wojciech M. oraz 29-letni Marek Z. Jak ustalili policjanci, 29-letni Marek Z. dorobił dodatkowe klucze do firmowego auta, którym m.in. on dysponował. Po pracy otworzył pozostawiony na ul. Kościuszki samochód, uruchomił go i odjechał. Na koniec, aby upozorować typowe włamanie rozwiercił zamki samochodu. Policjanci nie dali się oszukać. Porzucony przez niego samochód został znaleziony w podelbląskim Nowakowie. Funkcjonariusze zajęli się zbadaniem tej sprawy. Trop prowadził do trójki mężczyzn, z których jeden pracował w tej właśnie firmie. Mieszkający w Gdańsku sprawcy wywieźli z Elbląga skradzione przedmioty i ukryli je w jednej z piwnic w swoim mieście. Policjanci kryminalni dotarli do właściciela piwnicy i odzyskali cały skradziony kilka dni temu sprzęt. 18-, 27- oraz 29-latek usłyszeli już zarzuty kradzieży z włamaniem. Za swój czyn wszyscy odpowiedzą przed sądem, a jeden z mężczyzn zatrudniony w firmie oprócz konsekwencji karnych dodatkowo, straci pracę. Za kradzież z włamaniem Kodeks Karny przewiduje karę nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
mł. asp. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy KMP w Elblągu