UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Upadłość zawiniona?

Elbląska prokuratura sprawdza, czy Zdzisław Dubiella, rektor Elbląskiej Uczelni Humanistyczno - Ekonomicznej, a jednocześnie były prezes założyciela szkoły spółki Andromag wyłudził pieniądze od firm, które budowały szkołę.

Wierzyciele spółki złożyli w styczniu do prokuratury doniesienie w tej sprawie, ponieważ nie otrzymali należności za prace wykonane przy budowie obiektu przy ul. Lotniczej należącym do spółki. Obecnie znajduje się tam siedziba Elbląskiej Uczelni Humanistyczno-Ekonomicznej. Spółką Andromag kieruje w tej chwili syndyk, ponieważ jest ona w upadłości.
     - Dług razem z odsetkami wynosi ponad sześć milionów zł - mówi Andrzej Zamojski, jeden z wierzycieli. - Dla naszych firm są to znaczące pieniądze. Wszystkie firmy mają kłopoty finansowe i wszystkie musiały zaciągnąć kredyty. W tej chwili jedna jest w upadłości, inna musi układać się przed sądem z wierzycielami.
     Kłopoty Andromagu zaczęły się w czerwcu 2000 roku. Do tego czasu należności były regulowane na bieżąco.
     - Według umów 70 procent zapłaty za wykonaną pracę mieliśmy otrzymać właśnie do czerwca i tak też się stało - tłumaczy kolejny wierzyciel. - Dalsze 30 procent miało być zapłacone do końca października 2000 roku. I tu się zaczęły kłopoty. Nic wtedy nie wskazywało na to, że będą nas chcieli przekręcić i nam nie zapłacić. Prace trwały, faktury były wystawiane, a pieniądze nie płynęły.
     W tej chwili prokuratura sprawdza, czy władze Andromagu popełniły przestępstwo. Jak się dowiedzieliśmy sprawa, jest na etapie gromadzenia dowodów i przesłuchiwania świadków. Na ewentualne decyzje o wszczęciu postępowania przeciwko konkretnym osobom trzeba będzie poczekać prawdopodobnie do końca czerwca.
     Na tę decyzję czeka także Zdzisław Dubiella, który na razie nie chce komentować sprawy.
OP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • A nad czym tu deliberować? Jest dłużnik, są wierzyciele - sprawa jest jasna. Czy dłużnikowi trzeba udowadniać zmierzoną chęć nie zrealizowania należności? To jakaś paranoja.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    AborygenMiejscowy(2002-06-04)
  • Należy zwrócić jeszcze uwagę, że wykładowcami na tej uczelni są osoby, które z ramienia prokuratury prowadzą tą sprawę. czy będą bezstronni w swoich działaniach?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    kombinerki(2002-06-05)
Reklama