UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Wyrok za śmiertelne pobicie małego Szymonka

Elbląg, Sprawa toczyła się przed elbląskim Sądem Okręgowym po raz trzeci
Sprawa toczyła się przed elbląskim Sądem Okręgowym po raz trzeci (fot. WS)

Na karę 7 lat i 8 miesięcy więzienia skazał dziś (3 października) sąd Tomasza M. oskarżonego o śmiertelne pobicie półtorarocznego Szymonka. Mężczyzna zadał dziecku cios pięścią w brzuch, który spowodował u malucha stłuczenie serca, pęknięcie wątroby i krwotok wewnętrzny. Szymonek by przeżył, gdy pomoc nadeszła szybko. Jednak Tomasz M. o zdarzeniu nikomu nie powiedział i poszedł do fryzjera.

Tomasz M. został już dwukrotnie skazany przez elbląską Temidę. W pierwszym procesie (wyrok zapadł w grudniu 2009 r.) sąd przychylił się do wersji oskarżonego i za nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka wymierzył mu karę dwóch lat pozbawienia wolności. Uchylił także decyzję o tymczasowym aresztowaniu. Odwołanie od wyroku złożyła elbląska prokuratura. Sąd Apelacyjny w Gdańsku nakazał ponowne rozpoczęcie procesu.
       W sierpniu 2010 r. oskarżony "zniknął". Rozpoczęły się międzynarodowe poszukiwania. W listopadzie Tomasz M. został zatrzymany na terenie Niemiec i przekazany stronie polskiej. Drugi proces rozpoczął się 12 stycznia 2011 r. Ponownie przedstawiono materiał dowodowy, wysłuchano świadków oraz opinii biegłych. 8 sierpnia 2011 r. zapadł wyrok skazujący Tomasza M. na karę 7 lat i 8 miesięcy pozbawienia wolności za śmiertelne pobicie półtorarocznego Szymonka. Tym razem apelację złożyła obrona.
       21 grudnia 2011 r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku nakazał sądowi pierwszej instancji, aby jeszcze raz zapoznał się z materiałem dowodowym w tej sprawie. Uchylił także areszt zastosowany wobec Tomasza M. Mężczyzna otrzymał policyjny dozór i odpowiadał z wolnej stopy. Proces rozpoczął się w maju tego roku.
       Tomasz M. trzymał się wersji wypadku. Miał karmiąc Szymonka potknąć się o zabawkę i przewrócić, a upadając podeprzeć na małym ciałku dziecka. Lekarze sądowi brali pod uwagę i taki mechanizm powstania obrażeń u półtorarocznego Szymonka (pęknięcie wątroby i krwotok do jamy brzusznej oraz stłuczenie serca), ale ich zdaniem doświadczenie życiowe podpowiada, że taka sytuacja jest mało prawdopodobna. Tym bardziej, że człowiek upadając podpiera się zazwyczaj ręką otwartą, a nie zaciśniętą w pięść. Poza tym, trzymając na ręku dziecko odruchowo staramy się je chronić. Dużo bardziej prawdopodobna jest więc wersja uderzenia pięścią w brzuch malucha.
       Sędzia Rafał Matysiak, po przesłuchaniu świadków, po ponownym wysłuchaniu opinii biegłych, ogłosił dziś wyrok uznając Tomasza M. winnym śmiertelnego pobicia małego Szymonka i wymierzając mu karę 7 lat i 8 miesięcy pozbawienia wolności. Na poczet kary zaliczył oskarżonemu czas spędzony w areszcie. Sąd nie dopatrzył się okoliczności łagodzących.
       - Proces był poszlakowych z uwagi na brak bezpośredniego świadka zdarzenia – uzasadniał sędzia Rafał Matysiak. – Jednak poszlaki układają się w logiczną całość. Oskarżony początkowo twierdził, że przewrócił się z Szymonkiem i przygniótł go swoim ciężarem. Gdy jednak wysłuchał opinii biegłych, dodał, że upadając podparł się ręką o ciało dziecka, w ten sposób powodując u niego śmiertelne obrażenia. Jak zauważył biegły dr Zbigniew Jankowski, nie jest naturalne, że człowiek upadając podpiera się dłonią zaciśniętą w pięść. Ponadto świadkowie zgodnie twierdzili, że mieszkania przy ul. Nowowiejskiej są akustyczne więc niemożliwością jest bezgłośny upadek – kontynuował sędzia. – Oskarżony przy swoich gabarytach musiałby być wyjątkowym ekwilibrystą, by upaść nie uderzając o meble ustawione w małym pokoju i nie powodując hałasu. A hałasu nie słyszała matka dziecka, która w chwili zdarzenia przebywała w pokoju obok. Poza wszystkim, oskarżony karmił Szymona kaszą z butelki, która powinna – przy upadku – wylać się – zauważył Rafał Matysiak. – Śladów takich nie zauważył jednak ani matka dziecka, ani babcia.
       Tomasz M. nie był obecny dziś na sali, bo przebywa za granicą (tak deklarował w usprawiedliwieniu, które przesłał do sądu przed poprzednią rozprawą). Gdy tylko wróci do kraju zostanie aresztowany na trzy miesiące. Wyrok nie jest prawomocny, co oznacza, że strony mogą składać apelację.
      
A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem (od najstarszych opinii)
Pokazuj od
najnowszych
Pokazuj od budzących
największe emocje
  • Hahahhahaha - tyle mam do powiedzenia :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2012-10-03)
  • A wróci do kraju?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ktosław(2012-10-03)
  • Jaka zagranica wczoraj go widzielismy jak lazil po diaczenki z konkubina i kolegami pezem itp
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    xxxxxxxx(2012-10-03)
  • .. .jak jest za granicą to tyle go znajdziecie. .. jaki kraj takie Sądy. Stryczek powinien dostać za dziecko!Śmierć dla gnoja!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Acana(2012-10-03)
  • Śmierć dla bydlaka!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    fiubździu(2012-10-03)
  • no to jesień średniowiecza z d. .. .. mu już zrobią jak trafi pod celę
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2012-10-03)
  • Jak dzisiaj o godz 12 byl na ulicy diaczenki z taka typiara w okularkach POLICJA TU JESZCZE NIE BYLA jak wtedy co go szukali
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    filon(2012-10-03)
  • hahahahaha jak on na diaczenki 28/14 urzeduje u konkubiny co za policja
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    eeeee(2012-10-03)
  • a ta Kaska konkubina niech go nie kryje w domu bo i tak wszyscy wiedza gdzie przebywa Tomek bo widzimy ich codziennie na ulicy i sasiedzi z bloku
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    jebak(2012-10-03)
  • Dopasc scierwo i skatowac go tak jak on skatowal, znacie adres. Nawet jak ktos bedzie go widzial na ulicy- rozjechac gada. .. przypadki chodza po ludziach
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    johan(2012-10-03)
  • Ten kraj jest śmieszny. Dobrze, że już w nim nie mieszkam. Taki palant powinien zostać rozstrzelany.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2012-10-03)
  • Co to za język! Ostatnio był w Elblągu prof. Bralczyk i szkoda, że jego pobyt nie został nagłośniony, gdyż wielu zamieszczajacym tutaj swoje uwagi bardzo by się przydał. Co to jest za zdanie - "będzie siedział POD CELĄ"!!?? - Czyli co - będzie zakopany, będzie zamurowany pod tą celą ? W języku polskim jest: będzie siedział w celi więziennej, będzie zamknięty w celi więziennej ! Ale słyszy się także, że "wiezień siedzi w więźniu (!)" i że "jedna patrola wyszła na miasto"! Czyli co? Ci co posługują się tak piękną (?) polszczyzną chodzili do szkoły rzadko, ale za to długo?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    erg.(2012-10-03)
Reklama