UWAGA!

----

Zapomniał, gdzie zaparkował auto

 Elbląg, Zapomniał, gdzie zaparkował auto

„Ukradli mi samochód. Gdy wyszedłem z przychodni auta już nie było” - relacjonował policjantom zdenerwowany mężczyzna. Skradziony samochód to bmw x5 o wartości około 70 tys zł. Uruchomiono policyjną procedurę, łącznie z przeglądaniem monitoringu miasta. Po chwili zgłaszający mężczyzna otrzymał telefon. Policjanci ustalili, że auto jest… zaparkowane przy ul. Nowowiejskiej. Chwila ciszy i słowa: „Zupełnie zapomniałem, że tam zostawiłem samochód".

To nie pierwsza tego rodzaju sytuacja, gdy osoba zgłaszająca informuje policję o kradzieży auta, które… sama zaparkowała w innym miejscu. Opisywane zdarzenie miało miejsce wczoraj (9 sierpnia). 52-letni mężczyzna przyszedł do komendy przy ul. Królewieckiej. Tam poinformował o tym, że spod przychodni skradziono jego bmw x5. Mężczyzna szczegółowo opowiedział, gdzie zaparkował samochód, wskazał nawet auto, które stało przed nim. Było to na parkingu przy ul. Bażyńskiego. Jak wynikało z relacji, właściciel auta udał się do przychodni, a gdy po kilku minutach wyszedł stwierdził, że jego auto zostało skradzione. Policjanci rozpoczęli procedurę poszukiwania skradzionego pojazdu. Zaczęto sprawdzać nagrania miejskiego monitoringu, ponieważ auto mogło wyjeżdżać z miasta. Po chwili mężczyzna, od którego przyjmowano zgłoszenie odebrał telefon. Tu nastała cisza. Policjanci ustalili, że auto się znalazło. Jest… zaparkowane przy ul. Nowowiejskiej. Po chwili ciszy padły słowa: „Zapomniałem, zupełnie zapomniałem, że tam zostawiłem samochód. Przepraszam”. Mężczyzna faktycznie był w przychodni, ale samochód zaparkował przy ul. Nowowiejskiej (zaplecze sklepu Biedronka). Auto nie nosiło śladów włamania.
       Policjanci apelują do kierowców o roztropność i… pamiętanie o miejscu zaparkowania pojazdu. Zgłoszenie na policję niepopełnionego przestępstwa może rodzic poważne konsekwencje, w tym nawet odpowiedzialność karną.
      
mł. asp. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy KMP w Elblągu

Najnowsze artykuły w dziale Prawo i porządek

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • No i zaangażowanie sil i środków policyjnych powinien zapłacić ślepak jeden.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    gvfdsa(2012-08-10)
  • Wyslawić mu 20 000 rachunku, pomyśli następnym razem
  • Widać silne leki pobrał z tej przychodni Śpimy dalej
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    lekarz(2012-08-10)
  • rozumiem go, też mi się tak przytrafiło.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    dziurawy(2012-08-10)
  • Taki sklerotyk nie powinien juz jezdzic samochodem bo powie że zapomniał skręcic i wjechał na przystanek w grupę ludzi
  • Miałem podobny przypadek w Gdańsku, zaparkowałem na ruchliwej ulicy i poszliśmy z rodziną na zakupy do centrum handlowego. Wracając pomyliłem miejsca i pomyślałem, że ukradli mi auto. Dobrze, że po chwili zreflektowałem, że to nie te miejsce, a już chciałem dzwonić na policję. Wtedy miałem około 30 lat, a i tak pamięć zaszfankowała, więc rozumiem człowieka. Jak Ci się coś takiego przytrafi to jest łatwiej to pojąć.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    zapracowany(2012-08-10)
  • Trzeba było sprawdzić czy pamięta przepisy ruchu drogowego i po co są znaki drogowe. Kłopoty z pamięcią mogą być niebezpieczne dla innych użytkowników dróg.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Lex007(2012-08-10)
  • kazdemu moze sie zdarzyc. tez kiedys przezylem zawal serca ale za sekunde oprzytomnialem i znalazlem auto.
  • Heh ludzie za co tu odrazu karać przecież to nic takiego po prostu chwila zapomnienia. Ja też tak miałem bo byłem zestresowany i zamyślony chwilowo. Także zdarza sie i tez jest to troszke smieszne heh : )
  • Ja też tak kiedyś miałem. Zgłosiłem kradzież Poldka. Wszczęto procedurę tj. zgłoszenie kradzieży, poszukiwania, w końcu wypłata odszkodowania z AC. Minęło 3 lata. Pojechałem znowu na grzyby do borów. Przechodząc koło zagajnika spostrzegłem samochód. Był brudny, zasypany liśćmi i igliwiem. Po przetarciu tablic i szyb poznałem go od razu. Jeżdżę nim do dzisiaj.
  • ja raz jeden jak pojechałem autem na wódkę po której wracałem do domku piechotą trzy dni auta szukałem w mieście wspólnie z kompanami od alkoholu
  • ja też!
Reklama