Złodziej na zakupach

Był piątkowy (4 grudnia) wieczór, gdy kobieta w średnim wieku robiła zakupy w jednym ze sklepów w centrum Elbląga. Stojący obok niej mężczyzna w bluzie z kapturem nagle wyrwał jej z ręki portfel i zaczął uciekać. Złodzieja złapali kilka ulic dalej wezwani policjanci. Grozi mu kara do 5 lat więzienia.
Po zajściu, wystraszona kobieta zadzwoniła po policję podając, jak ubrany był sprawca. Na miejsce natychmiast pojechał policyjny patrol. Do poszukiwania sprawcy na elbląskich ulicach zaangażowano również miejski monitoring.
- Gdy funkcjonariusze rozmawiali z kobietą o przebiegu zdarzenia i dokładnym rysopisie sprawcy, otrzymali od dyżurnego informację, że odpowiadający opisowi poszkodowanej mężczyzna przemieszcza się w kierunku ul. Kosynierów Gdyńskich – informuje sierż. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy KMP w Elblągu. - Policjanci pojechali tam, by sprawdzić tę informację. Na widok radiowozu mężczyzna ten zaczął uciekać. Po krótkim pościgu został jednak zatrzymany. W ręce trzymał portfel należący do okradzionej kobiety, natomiast w jego kurtce policjanci znaleźli banknoty, które najprawdopodobniej wyjął chwilę wcześniej z portfela. Złodziejem okazał się być 30-letni Mariusz S. Trafił on do policyjnego aresztu. Teraz za swój czyn odpowie przed sądem. Może mu grozić kara do 5 lat więzienia.
- Gdy funkcjonariusze rozmawiali z kobietą o przebiegu zdarzenia i dokładnym rysopisie sprawcy, otrzymali od dyżurnego informację, że odpowiadający opisowi poszkodowanej mężczyzna przemieszcza się w kierunku ul. Kosynierów Gdyńskich – informuje sierż. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy KMP w Elblągu. - Policjanci pojechali tam, by sprawdzić tę informację. Na widok radiowozu mężczyzna ten zaczął uciekać. Po krótkim pościgu został jednak zatrzymany. W ręce trzymał portfel należący do okradzionej kobiety, natomiast w jego kurtce policjanci znaleźli banknoty, które najprawdopodobniej wyjął chwilę wcześniej z portfela. Złodziejem okazał się być 30-letni Mariusz S. Trafił on do policyjnego aresztu. Teraz za swój czyn odpowie przed sądem. Może mu grozić kara do 5 lat więzienia.
oprac. A