UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Znów niszczenie zabytków

Bardzo to przykre, że w Elblągu znajdują się jeszcze ludzie, którzy barbarzyńsko niszczą tak nieliczne już ślady dawnej kultury, informował Dziennik Bałtycki z 4 marca 1958 r.

Jak nas poinformował konserwator zabytków mgr inż. Włodzimierz Sierzputowski, do zabytkowego kościoła NMP na Starym Mieście znów dostali się szabrownicy.
     Pomimo zabezpieczenia wszystkich wejść i zamurowania okien.
     Bardzo to przykre, że w Elblągu znajdują się jeszcze ludzie, którzy barbarzyńsko niszczą tak nieliczne już ślady dawnej kultury. Funkcjonariusze MO powinni zwrócić baczniejszą uwagę na zabytki.
oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Komunisci nic nie uszanowali z zabytkow Elblaga, a mozna bylo odbudowac duzo:(
  • Zeby nie komuniści nie byłoby u nas tylu kościołów. Za komuny wybudowano i odbudowano więcej obiektów sakralnych, niż w ciągu 1000 lat istnienia państwa Polskiego. Poczytaj dokładnie historię.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    krzysiosamol(2008-03-06)
  • Byłem świadkiem jak robotnicy którzy rozbierali domy na starówce bo cegła była potrzebna na starówkę Warszawską i Gdańską ogrzewali się paląc ksiązki, starodruki pisane w języku germanskim oprawione w skóre niektóre miały kilkaset lat i wtedy nikomu to nie przeszkadzało dziś wartość tych ksiąg byłaby bezcenna. Był to rok 1947.
Reklama