UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

EKO na sprzedaż, mieszkańcy zmarzną? (aktualizacja)

2019-12-16
Aktualizowany 2019-12-17 12:40
 
Elbląg, Na zdjęciu blok na biomasę w Elektrociepłowni Elbląg
Na zdjęciu blok na biomasę w Elektrociepłowni Elbląg (fot. Witold Sadowski, archiwum portEl.pl)

Czy właśnie spełnia się czarny scenariusz w serialu na temat dostaw ciepła dla elblążan? Grupa Energa ogłosiła zamiar sprzedaży aktywów Energi Kogeneracja, głównego producenta ciepła w mieście. Na wtorek prezydent Elbląga zwołał konferencję prasową w sprawie ciepła. 

Komunikat o sprzedaży „wybranych aktywów ciepłowniczych zarządzanych przez spółkę Energa Kogeneracja” zarząd Grupy Energa wydał w ostatni piątek. W praktyce oznacza to sprzedaż całej spółki lub jej części innemu inwestorowi. Skąd taka decyzja? Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że może być ona spowodowana brakiem porozumienia w negocjacjach między EKO a prezydentem Elbląga.

- EKO musi wyłączyć kotły węglowe do końca 30 czerwca 2020 roku. Jeśli tego nie zrobi, będzie płacić wysokie kary, a cała Grupa Energa straci certyfikat EMAS, umożliwiający preferencyjne pozyskiwanie funduszy na różnego rodzaju inwestycje w energetyce. W grę wchodzą olbrzymie pieniądze – powiedziała nam jedna z osób znająca sprawę, prosząc o anonimowość.

EKO ma siedzibę w Elblągu, dostarcza 80 procent energii cieplnej do elbląskich mieszkań i firm. Ma także ciepłownie w Kaliszu, Żychlinie i Wyszogrodzie. Nie wiadomo jeszcze, czy są chętni na zakup całości EKO czy tylko wybranych elektrociepłowni.

Wiadomo za to, że sytuacja, w jakiej obecnie znalazł się Elbląg, jest poważna. Jeśli EKO wyłączy 30 czerwca kotły węglowe, niespełniające nowych wymogów środowiskowych, miasto pozostanie tylko z dwoma instalacjami – na biomasę (należącą do EKO) i kotłownią przy ul. Dojazdowej (należącą do Elbląskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej). Obie instalacje w zimowym szczycie są w stanie wytworzyć niewiele ponad połowę ciepła, potrzebnego do funkcjonowania miasta. Chyba że do tego czasu znajdzie się inwestor, który wykupi elbląską elektrociepłownię od EKO i weźmie na siebie odpowiedzialność za kontynuowanie dostaw ciepła.

Czy w kolejnym sezonie grzewczym czekają nas zimne kaloryfery? To pytanie wciąż pozostaje otwarte. Wysłaliśmy pytania w tej sprawie zarówno do prezydenta Elbląga jak i Grupy Energa. Czekamy na odpowiedzi.

 

Aktualizacja z wtorku: Na dzisiaj na godz. 15 prezydent Witold Wróblewski zwołał konferencję prasową na temat energii cieplnej w mieście. Z kolei Grupa Energa wydała komunikat, w którym informuje, że proces sprzedaży wybranych aktywów ciepłowniczych zarządzanych przez spółki Energa Kogeneracja sp. z o.o. i Energa Ciepło Kaliskie Sp. z o.o. ma "na celu pozyskanie dla aktywów ciepłowniczych inwestora, który będzie kontynuował rozwój spółek na rynkach lokalnych". - Proces ten nie jest związany z negocjacjami z Elbląskim Przedsiębiorstwem Energetyki Cieplnej. Dotyczy aktywów w kilku różnych miastach i wynika z planów rozwoju Grupy Energa - pisze w odpowiedzi na nasze pytania biuro prasowe Grupy Energa.

RG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
Reklama