Radni zdecydowali: zapłacimy więcej za śmieci

Decyzja zapadła: od nowego roku Elblążanie zapłacą więcej za odbiór śmieci. Choć prezydent zapowiada powołanie zespołu do walki z „martwymi duszami”, opozycja pyta wprost – dlaczego uczciwi mieszkańcy znowu muszą płacić za gapiów?
Jednym z projektów uchwał, którymi zajmowali się elbląscy radni na dzisiejszej (5 listopada) sesji Rady Miejskiej, były zmiany stawek opłat za wywóz śmieci w przyszłym roku. O szczegółowych rozwiązaniach i wyliczeniach pisaliśmy już na naszych łamach. Jak można było się spodziewać, projekt wzbudził dużo emocji i wywołał burzliwą dyskusję.
– Po raz kolejny rozmawiamy o podwyżce opłat za gospodarowanie odpadami. Dzisiaj proponuje się podniesienie stawki o kolejne trzy złote – mówił na sesji radny Rafał Traks (PiS). – Jest jeszcze jedna sprawa, którą chciałbym poruszyć. Od roku klub Prawa i Sprawiedliwości mówi o konieczności uszczelnienia systemu gospodarki odpadami. Zwracaliśmy uwagę, że zanim sięgniemy do kieszeni mieszkańców, należy ponownie zweryfikować deklaracje i doprowadzić do sytuacji, w której faktycznie wszyscy mieszkańcy będą ponosić koszty.
Z szacunków Urzędu Miejskiego wynika, że w Elblągu za odbiór odpadów nie płaci około 20 tysięcy mieszkańców. Prezydent Michał Missan zapowiedział dopiero powołanie specjalnego zespołu, który ma wypracować nową metodę ustalania opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi.
W skład zespołu wejdą urzędnicy, przedstawiciele Zakładu Utylizacji Odpadów oraz radni ze wszystkich klubów. Ich zadaniem będzie ukrócenie powszechnego zjawiska tzw. „martwych dusz” – czyli osób niezgłoszonych w deklaracjach, a zamieszkujących lokale na wynajem czy mieszkania studenckie. Chodzi o to, by kosztów systemu nie ponosili wyłącznie uczciwi mieszkańcy.
Nowe rozwiązania mają być gotowe w pierwszym kwartale przyszłego roku.
Rafał Traks zaapelował do prezydenta Michała Missana o wycofanie projektu uchwały z porządku obrad i powrót do tematu podwyżek dopiero po zakończeniu prac nowego zespołu. Prezydent apelu radnego nie posłuchał, a projekt był procedowany dalej.
– W tym roku nasz samorząd dołożył do gospodarki odpadami ponad 8 milionów złotych – odpowiedziała radna Ewa Horbaczewska (KO). – Musimy brać pod uwagę fakt, że wiele czynników jest niezależnych od samorządu.
W trakcie dyskusji poruszono również kwestię ewentualnego wpływu pożaru w sortowni na wzrost opłat, przykłady uszczelniania systemu stosowane w innych miastach oraz niedostateczną liczbę kontroli w Elblągu.
– W moim przekonaniu przez ostatni rok ani Rada nie zaproponowała żadnych zmian systemowych, ani prezydent nie powołał zespołu, który próbowałby znaleźć rozwiązanie, a urząd nie przeprowadzał wystarczającej liczby kontroli – mówił radny Sebastian Czyżyk-Skoczyk (PiS). – W moim mniemaniu nikt z nas – ani rada, ani prezydent, ani urząd – nie zachował należytej staranności, by teraz obciążać mieszkańców dodatkowymi kosztami. Powinniśmy się w tym roku powstrzymać od podwyżek.
– Myślę, że wszyscy chcielibyśmy, aby stawki pozostały na dotychczasowym poziomie – mówiła radna Wiesława Włodarczyk (KO). – Wiem, że każda dodatkowa złotówka ma znaczenie dla domowego budżetu. Jako radni musimy jednak patrzeć na sytuację całościowo. Koszty odbioru i zagospodarowania odpadów rosną. Nie możemy w nieskończoność pokrywać tej różnicy z budżetu miasta, ponieważ te pieniądze są potrzebne na realizację innych ważnych zadań. Dlatego uważam, że proponowana korekta stawek jest uzasadniona.
Ostatecznie uchwała o podwyżkach została przyjęta 14 głosami radnych Koalicji Obywatelskiej. Przeciw zagłosowało 9 radnych Prawa i Sprawiedliwości, a dwóch radnych było nieobecnych.