UWAGA!

----

Zapomniana kraina Żuławy

W uchwalonym przez Sejm budżecie na rok 2008 zabrakło pieniędzy na ochronę przeciwpowodziową Żuław. Ten niedobór to prawie 15 mln zł. W budżetach województw pomorskiego i warmińsko-mazurskiego na ten cel w roku 2008 przeznaczono 40 mln złotych, ale to za mało.

Batalia o pieniądze na Żuławy powraca jak bumerang przy każdej debacie nad budżetem. Zapomniana, a więc i pomijana kraina Żuławy od wielu lat nie znajduje niezbędnego wsparcia dla swojej egzystencji w najwyższych gremiach kraju. Brak odpowiedniej ilości środków finansowych uniemożliwia prowadzenie planowej gospodarki przy utrzymaniu w należytym stanie urządzeń wodnych i melioracyjnych. Ta polityczna krótkowzroczność może zakończyć się tragiczną w skutkach powodzią, którą zagrożone w przypadku klęski żywiołowej są nie tylko żuławskie wsie, ale także i położone w tym regionie Polski miasta.
     Każdego roku dochodzi do zalewania rolniczych polderów z niedrożnych rowów melioracyjnych. Do sądów trafiają pozwy o wypłaty odszkodowań i w większości przypadków rolnicy je otrzymują. W przypadku klęski żywiołowej te odszkodowania wielokrotnie przewyższą obecnie postulowane potrzeby.
     W połowie października z Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie popłynęły kojące niepokój o bezpieczeństwo mieszkańców Żuław zapowiedzi o wpisaniu przez Ministerstwo Ochrony Środowiska na listę projektów kluczowych „Infrastruktura i Środowisko” zadania „Kompleksowe zabezpieczenie przeciwpowodziowe Żuław”. Na Żuławy ma być przeznaczone 150 mln euro, z czego 75 mln euro wyłoży Unia Europejska. Niezbędny będzie jednak wkład własny z obu województw, które będą zabiegały o wsparcie projektu z budżetu państwa. Jeśli i ta walka o pieniądze skończy się klęską (podobnie jak w tym roku), a wszystko na to wskazuje, to z planów o bezpiecznej dla mieszkańców krainie „miodem i mlekiem płynącej” pozostaną tylko marzenia.

Najnowsze artykuły w dziale Gospodarka

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • No to pięknie PO realizuje politykę oszczędności, ale dlaczego naszym kosztem?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    zmartwiony(2007-12-28)
  • Elbląskie Żuławy można zabezpieczyć przed powodzią budując wał przeciwpowodziowy w poprzek Zalewu Wiślanego np. od Tolkmicka do Krynicy Morskiej. Zagrożenie powodzią na tym terenie powstaje wtedy, gdy wieją silne wiatry północne i wschodnie, czyli wzdłuż Zalewu, i napędzają wodę z całej długości ( ok 100 km ) do naszej częśći i wpychają do kanału Elbląg, Nogatu i innych odnóg i rzeczek. Taki wał w poprzek Zalewu długości ok 8 km i odpowiedniej wysokości zatrzymałby napór wody na Żuławy, a do tego stworzyłby dobry trakt komunikacyjny z Mierzei Wiślanej na Wysoczyznę Elbląską. Zamiast podwyższać kilkaset kilometrów wałów na Elbląskich Żuławach wystarczyłoby utrzymać 8 km wału na Zalewie i spać spokojnie.
  • Oglądałem głosowanie nad poprawkami do budżetu. ze 140 udało się przeforsować trzy. z mównicy sejmowej płynęły błagania na różne regionalne zamierzenia, wszystkie przegrane. Działo to się za sprawą takiej koalicji i nic nie można było wskórać. Najlepszym wskażnikiem bł wynik 220 do198 przeciw. W takich przypadkach posłowie nie mają nic do powiedzenia. To są zwykłe maszynki. Na przyszłość nigdy nie wolno wierzyć kandydatom w ich obiecanki. Małe Ojczyzny muszą sobie radzić same.
  • Maser - wyobraź sobie, że te wały na Żuławach, to przede wszystkim potrzebują odnowienia, a nie podwyższania. Co z tego, że nie napłynie więcej wody z Zalewu, skoro po większych opadach wały puszczą u podstawy? Trochę wyobraźni potrzeba, a poza tym właśnie wspomniane przeze mnie nadmierne opady (czy także zimowe roztopy) powodują podwyższenie poziomu wód w lokalnych ciekach wodnych. Jeśli stare pompy nie zdołają znieść wytężonej pracy, to zostaną zalane pola i zdrożeje ci chlebek.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Myśl_rozsądnie(2007-12-28)
  • Predzej, czy później (oby pózniej:jakieś 150 lat) nadejdzie moment, kiedy oddamy Bałtykowi ten kawalek kraju. Poziom wód na swiecie rośnie stale od lat, tak, ze poza nakladami na konserwację trzeba bedzie znalezc środki na modernizacje systemu zabezpieczeń. Poza tym dobra jakość gleb już nie ma tak wielkiego znaczenia jak dawniej. Przy założeniu, ze ten teren nie jest w pelni wykorzystany, przy rosnacym koszcie utrzymania infrastruktury, wydaje sie, ze w dlugim terminie los tego obszaru jest przesądzony.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    carp3nt3r(2007-12-28)
  • Myśl_rozsądnie, ty martwisz się podtopieniami, a ja powazną powodzią, której przedsmak, a właściwie niesmak, przeżyłem zimą 1983 roku, kiedy przy 0 Celsjusza i wietrze dochodzącym do 100 km na godzinę trzeba było ewakuować ludzi i zwierzęta. Na szczęście wiało tylko 3 dni. Można jednak wyobrazić sobie wiatr silniejszy i dłużej wiejący, który wodę z powierzchni 838 km2 wtłoczy w zwężający się odcinek południowy Zalewu.
  • carp3nt3r, warto zainwestować na 150 lat, poza tym, np w Holandii nie takie rzeczy się robi. Nie bądźmy zaściankiem i nie dostarczajmy argumentów tym, którzy chcieliby z naszych terenów zrobić dziki rezerwat nie tylko ptaków, ale i ludzi.
  • Nie spierajmy się o koncepcję. Ten temat doskonale znają Holendrzy i Duńczycy, gdyby coś to. .. .do nich. Na dzień dzisiejszy, w zakresie tego kawałka Polski trzeba -woli politycznej. Jeśli chodzi o pieniądze to też by się znalazły. Jednak Euro 2012 tak przestraszyło rządzących, że nic innego nie widzą. Gdy IMPREZA przeminie zaniedbania powrócą. I znowu będziemy mieli o czym pisać. Do tego czasu każdy musi sprawić sobie kalosze, jakąś łajbę, no i wymodlić przychylność niebios. Panie miej nas w swojej opiece. Bo my nie umiemy racjonalnie gospodarować. Oby oliwy do ognia nie dolali RUSCY.
Reklama