Zaskarżyli wynik konkursu w sprawie portu. Co dalej?

Wynik konkursu na koncepcję rozbudowy portu w Elblągu został zaskarżony przez jedną ze startujących w nim firm. Sprawą zajmie się teraz Krajowa Izba Odwoławcza.
Władze Elbląga ogłosiły wyniki konkursu na koncepcję rozbudowy portu na konferencji prasowej 11 lutego. W finałowej rozgrywce rywalizowały projekty trzech firm. Sąd konkursowy przyznał pierwsze miejsce „Bramie na Bałtyk”, koncepcji stworzonej przez konsorcjum warszawskich firm WSP Polska i WXCA GROUP.
Zarzuty w odwołaniu
Okazuje się jednak, że odwołanie od wyników konkursu do prezesa Krajowej Izby Odwoławczej (taką procedurę przewiduje ustawa prawo zamówień publicznych – red.) złożyła firma, która zajęła w nim trzecie miejsce - YLE Inżynierowie, spółka z Warszawy. W 27-stronicowym dokumencie wylicza, dlaczego prace jej konkurentów powinny być odrzucone i niebrane pod uwagę przy rozstrzygnięciu.
Jeden z zarzutów mówi o tym, że oferta zwycięzcy konkursu wpłynęła po czasie, wyznaczonym przez miasto. Na platformie widnieje godzina rejestracji oferty 12:59:58, ale YLE Inżynierowie uważają, że system teleinformatyczny wykazuje błędy w raportowaniu czasu.
- Proces transmisji wszystkich plików składających się na tę pracę nie zakończył się o godzinie 13:00:00 w dniu 12.01.2026 r., a w konsekwencji praca ta, jako złożona po terminie, nie powinna podlegać ocenie przez Sąd Konkursowy – czytamy w odwołaniu YLE Inżynierowie do prezesa KIO, które nasz nasz wniosek udostępnił nam Urząd Miejski.
Kolejne zarzuty dotyczą rozwiązań zaproponowanych zarówno w koncepcji, która wygrała konkurs, jak i tej, która zajęła drugie miejsce. Odwołujący powołuje się m.in. na zapis regulaminu konkursu, że „niedopuszczalne jest przedstawienie koncepcji, której zagospodarowanie lub realizacja obiektów budowlanych będzie niezgodna z obowiązującymi normami, zasadami wiedzy technicznej lub przepisami prawa”. YLE Inżynierowie twierdzą, że w obu konkurencyjnych koncepcjach niezgodne z warunkami rozporządzenia ministra transportu i gospodarki wodnej są rozwiązania dotyczące bocznicy kolejowej, a także że obie koncepcje nie spełniają warunków konkursu dotyczących „,zapewnienia zdolności cumowania i rozładunku co najmniej 4 statków o długości 100 m i szerokości 20 m”.
„Odwołujący wskazuje, że Zamawiający nie ogłosił Konkursu na „poglądową wizję”, lecz na koncepcję programowo-przestrzenną, która musi być wykonalna technicznie i prawnie. Przyznanie przez uczestnika, że jego schemat obsługi statków jest jedynie „poglądowy” i opiera się na parametrach (36 m), które – jak dowiedziono powyżej – i tak nie pozwalają na wpłynięcie statku o szerokości 20 m, winno dyskwalifikować tę pracę z Konkursu – pisze odwołujący.
- Ważnym aspektem, który powinien być sprawdzony w tym konkursie, jest to, czy za proponowane pieniądze da się wybudować, to co obiecano w zwycięskiej koncepcji. Naszym zdaniem się nie da. Podeszliśmy w swojej pracy realnie do wszystkich wymogów, które miał zamawiający w konkursie, wyszedł nam koszt 420 mln zł. W konkurencyjnych koncepcjach pokazano atrakcyjne rozwiązania, ale pominięto wydatki z nimi związane - całkowite kosztorysy to kwoty 190 i 210 mln zł. Prowadzi to do złudnego wrażenia, że w budżecie który ma Zamawiający (105 mln zł) można zbudować ponad połowę funkcjonalnego terminala przy ul. Żytniej - mówi w rozmowie z portEl.pl Piotr Żółtowski z YLE Inżynierowie. - Uważam, że port robi się na 100 lat, więc nie warto go planować na szybko, bo ubogi płaci dwa razy. Rozwiązania zaproponowane w konkurencyjnych pracach naszym zdaniem nie spełniają wymogów technicznych, jakich oczekuje miasto. Zarówno jeśli chodzi o możliwość obsługi statków maksymalnych gabarytach do nowego planowanego terminala, jaki i jeśli chodzi o transport kolejowy, który został zaplanowany niezgodnie z warunkami rozporządzeń ministra transportu i gospodarki wodnej.
Miasto będzie wnosiło o oddalenie odwołania
Władze miasta do odwołania do KIO przez jednego z uczestników konkursu podchodzą spokojnie.
- Jeden z uczestników konkursu skorzystał z wynikającego z ustawy Prawo zamówień publicznych prawa do wniesienia środków ochrony prawnej i wniósł do Prezesa Krajowej Izby Odwoławczej odwołanie na wyniki konkursu – informuje w odpowiedzi na nasze pytania Joanna Urbaniak, kierownik referatu prasowego Urzędu Miejskiego w Elblągu. - Zamawiający (czyli miasto – red.) będzie wnosił o oddalenie odwołania w całości. Odpowiedź na odwołanie zawierająca stanowisko Zamawiającego zostanie przekazana Krajowej Izbie Odwoławczej oraz uczestnikom postępowania odwoławczego w terminie wskazanym przez Skład Orzekający.
KIO nie wyznaczyła jeszcze terminu rozprawy w tej sprawie. Do tematu wrócimy.
Rafał Gruchalski