UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Zwierzaki kontra dzieci?

Codzienne spacery z wózkiem to doskonały czas na obserwacje. To, co ostatnio zauważyłam, to konflikt, który, chociaż nie jest zbyt intensywny, to bywa, iż czasami przybiera na sile. Chodzi mi o spory między właścicielami zwierząt a rodzicami z dziećmi. Jedni i drudzy chcą korzystać z uroków elbląskich parków, ale czasami ich wspólne dobro się, niestety, wyklucza.

Mama 2-letniego Miłoszka, którą spotykam na Dolince, uważa, że właściciele psów bywają bardzo egoistyczni i nie zwracają uwagi na innych. Denerwują ją przede wszystkim kupy, w które łatwo wdepnąć i których nikt nie sprząta. Tymczasem, o czym przypomina Wydział Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego, jednym z obowiązków osób posiadających psa jest sprzątanie po nim, nie tylko na chodnikach czy alejach, ale również w parkach i we wszystkich miejscach użytku publicznego. Niestety, w naszym mieście widok właściciela sprzątającego po swoim psie to wciąż rzadkość. A to bardzo denerwuje rodziców dzieci, którym często zdarza się wejść w trakcie zabawy w psie odchody. - Nawet na placu zabaw zdarzyło się, że mały wszedł w kupę! - denerwuje się matka chłopca.
     Problemem są również koty. Te zwierzaki, niestety, ukochały sobie wiele elbląskich piaskownic. Mało przyjemny zapach unosi się znad piasku, w którym bawią się dzieciaki, a jakie zarazki tam buszują - strach pomyśleć! Niektórzy właściciele kotów uznali też piaskownice za darmową wyściółkę do kuwet i bez skrępowania przychodzą na plac zabaw z wiaderkami, by podebrać piach dla swoich ulubieńców.
     Inną sprawą jest nietrzymanie psów na smyczy. Szczególnie duże, groźnie wyglądające (i te naprawdę niebezpieczne) straszą dzieci i ich rodziców. Właściciele, przekonani, że ich ulubieńcy nie gryzą, puszczają je luzem nawet w miejscach, w których bawią się maluchy. Już nie wspomnę o psach błąkających się po ulicach, bo ich właściciele mają taktykę wypuszczania zwierzaka na cały dzień, by ten się „wyszalał” bez czynnego udziału jego pana. Tymczasem prawo pozwala na puszczanie psa bez smyczy jedynie w miejscach rzadko uczęszczanych przez ludzi. Fakt, że właścicieli może denerwować nakaz zakładania kagańców, które zwyczajnie męczą zwierzęta, jednak, z drugiej strony, warto pomyśleć, zanim spuści się ze smyczy dużego psa, gdy w pobliżu bawią się dzieci.
     Właściciele psów i kotów muszą wykazać się dużą dozą odpowiedzialności i ogromną wyobraźnią. Warto pamiętać, że zwierzęta w ogóle nie mogą wchodzić w miejsca przeznaczone wyłącznie dla dzieci. Naruszenie zasad, które obowiązują, grozi grzywną, ale o wiele gorszą konsekwencją może być ugryzienie dziecka przez psa czy podrapanie przez kota.
     To oczywiste, że zwierzę też musi się wybiegać i potrzebuje przestrzeni. Zrozumiałe jest również, że nie każdy ma czas i możliwość codziennie wybierać się w miejsca „rzadko uczęszczane”. Nie trzeba również reagować agresją i złością na widok każdego psiaka w pobliżu dzieci, warto natomiast przyzwyczaić maluchy do obecności zwierząt, niech uczą się je szanować i kochać. Powinno się też pilnować dzieci i uważać, by nie podchodziły zbyt blisko do obcych psów, co może się dla smyków bardzo źle skończyć.
     Jednak musi być zachowana równowaga tak, by wszyscy byli zadowoleni. Właściciele zwierząt powinni rozumieć, że to oni są zobowiązani częściej ustąpić, dla dobra maluchów. Trzeba również pamiętać o obowiązku sprzątania po psie i nie udawać, że „to nie moje zwierzę”, gdy pupil załatwia swoje potrzeby na trawniku. To nie tylko nie jest wstyd - sprzątnąć po ukochanym zwierzaku, ale wręcz postawa godna naśladowania, a każdy, kto to robi, może się czuć trochę lepszy dzięki temu, że zachowuje dobrą, obywatelską postawę!
     Mamy z dziećmi natomiast muszą czasem wykazać się tolerancją i nie atakować słowną agresją spacerujących ze swoimi psami ludzi. Wszyscy przecież mają prawo korzystać z naszych parków, pamiętając jednak zarówno o prawach, jak i obowiązkach z tego wynikających.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Sprzątam po swoim psie, ale sprzątałambym częściej, gdyby były ku temu warunki, bo trudno zebrać kupę, gdy nie ma jej gdzie wyrzucić, nie mówiąc o tym, że przy okazji w wielu miejscach nie ma wogóle gdzie wyrzucać odpadków i wielu ludzi rzuca co ma niepotrzenbego w ręku ot, na trawnik/chodni. Puszka po piwie nie wygląda lepiej na trawniku, a i rozkłada się znacznie dłużej niż psia (i nie tylko) kupa. A w sprawie kultury posiadania psa, to tylko tyle, że pies to nie nóż, instrukcja jego obsługi nie jest prosta i oczywista i nie każdy go może mieć, a życie pokazuje, że wielu nie powinno. ..
  • Sam mam pieska i rozumiem w czym problem. Place zabaw powinny być ogrodzone płotem co uniemożliwi zwierzakom załatwianie się tam. Natomiast w Belgii rozwiązano problem z miejscami załatwiających się zwierząt w ten sposób że na niektórych przystankach autobusowych utworzono place o wymiarach 3x4 m wypełnionych trocinami a trociny są zmieniane w razie potrzeb.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    robuwl(2008-05-24)
  • A ja chciałbym zaznaczyć, że osoby posiadające psy płacą co roku podatek do urzędu i to wcale nie mały. I oczywiście nie zwalnia ich to od obowiązku sprzątania po swoich pupilkach, ale na Boga za co oni płacą?? Tylko za to, że tego pieska mają?? Odpowiednie służby za te pieniążki powinny chyba robić porządek na trawnikach, a skoro tego nie robią to przynajmniej za tę kasę powinny ułatwiać ludziom by sami sprzątali po pupilach. A tymczasem ani służby nie sprzątają, ani bardzo często nie ma nawet jak posprzątać, bo nikt z przysłowiową kupą w papierku nie będzie chodził po mieście.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    msciciel(2008-05-25)
  • Szanowni Państwo, nie mam nic przeciwko psom, ale niedawno przytrafiło mi się w Parku przy ul Grobla św Jerzego pewne zdarzenie, będąc na placu zabaw z dziećmi w tym parku, podbiegł do mnie pies i wyrwał jedzenie mi z ręki które trzymałam dla dziecka, jak się okazało ów wilczur bezkarnie spacerował sobie bez smyczy i kagańca z właścicielem pod wpływem alkoholu, po zwróceniu uwagi by zabrał psa bo naskakiwał na mnie zostałam zbluzgana delikatnie mówiąc. Długo jeszcze tak będzie dopóki ludzie nie nauczą się że z psami na spacery wychodzi się NA SMYCZY!!!!! Sama miałam psa i prowadzałam go na smyczy tak by nie dochodziło do sytuacji w której się sama znalazłam. Często można spotkać w parkach gdzie są dzieci właścicieli psów którzy puszczają je by się wybiegały gdy pies podbiega do dziecka słyszy się że pies nie gryzie, tylko pytanie SKą TYLE JEST POGRYZIEń DZIECI PRZEZ PSY, dziecko wykona nagły ruch spłoszy psa i już dochodzi do tragedii, tylko jak to przetłumaczyć ludziom że ja nie życzę sobię jak i zapewne większość rodzic, ów by obce psy podbiegały do moich dzieci. Ludzie zrozumcie że nie każdy chce mieć kontakt z waszym psem!!!
  • Kilka uwag odnośnie sprzątania po psach. Jestem właścicielką psa i zawsze mam w kieszeni woreczki do posprzątania po swoim pupilu. Tylko, że coraz częściej wracam z zawartością tego woreczka do domu, żeby wyrzucić do swojego śmietnika. Pokażcie proszę, gdzie w naszym mieście można zostawić to, co się posprzątało po swoich pieskach?O wiele bardziej zresztą denerwuje mnie widok walających się puszek, potłuczonych butelek po piwie, czy zwyczajnych śmieci pozostawianych wszędzie, gdzie się da. Zgadzam się całkowicie odnośnie bezpieczeństwa-nie ulega wątpliwości, że pies powinien być na smyczy /jeśli grozny to także w kagańcu/.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Teresa G.(2008-05-25)
  • Każdy pies jest goźny, jeśli jest w nieodpowiednich rękach. Jeszcze kwestia, że odpadki, typu kupa psia, powinno się wyrzucać do specjalnego pojemnika na odpadki biologiczne, to kwestia higieny i estetyki (wyobraźcie sobie zapach z pojemnika wypełnionego po jednym tylko dniu odchodami naszych pupili w lato. .. ) już nie mówiąc o tym jak długo rozklada się kupa w plastikowym worku. .. Ale kogo to obchodzi?
  • Miałam kiedyś sukę, z którą chodziłam do parku na spacery, (biegała oczywiście w kagańcu) i wiecie co? Wpadała ciągle w jakieś krzaki w tym parku i wybiegała z nich wytarzana w LUDZKICH odchodach. Jak ludzie robią po krzakach to czego chcieć od psów? Natomiast ludzie, którzy pozwalają swoim psom walić kupy na środku chodnika po czym idą dalej straż miejska powinna wlepiać mandaty. I tak samo właścicielom agresywnych psów czyli nie tych dużych i nie tych wyglądających na agresywne tylko zachowującym się agresywnie - chodzi o małe kundelki, jamniki i innych, które szarpią ludzi za torby, nogawki, potrafią dotkliwie pokąsać i w dodatku zaczepiają i podgryzają za pięty większe psy. I jeszcze jedno - mieszkańcom Elbląga brak kultury posiadania psa i odpowiedzialności.
  • Ja też mam psa i też po nim sprzątam i też wpadam w kupki po innych zwierzakach ( gdzie właściciele tych wałęsających się od świtu po zmierzch psów?). Uważam jadnak że nie place zabaw dla dzieci powinny być ogrodzone a miejsca dla psów. Mamy tyle parków - dlaczego nie oddzielić trochę terenu dla nich? Np. w parku przy ul. Bema- górka z krzyżem Papieskim jest ogromna a siedzą tam tylko pijący piwko i zostawiający po sobie gorszy bałagan niż zwierzaki, możnaby ogrodzić teren ale nie 3-4metry bo pies na tak małym terenie nie załatwi się i nie wybiega ale pół tej górki i poustawiać tam pojemniki na psie odchody. Właściciele psów sami dbaliby o czystość na tym terenie a psy nie zagrażałyby nikomu. Wiem że to kosztuje ale jestem za przywróceniem podatku od psów i za te pieniądze niech miasto ogrodzi "wybiegi" a może problem zniknie. A jeśli ktoś i tak uparcie będzie puszczał luzem psa w nie wyznaczonym miejscu i nie będzie po nim sprzątał niech płaci kary.
  • a ja mam psa i nie sprzatam po nim, jego kupa zniknie po jednym solidnym deszczu albo po 3 dniach a wasze pety!!
  • doklandie czemu nikt nie psize o petach, kupey sa na trawie i jak ich nie widze bo nie depcze trawy tylko chodze po wyzanczonych sciezkach i alejkach a pety leza dosloweni wszedzie, moze jak skoczycie palic to wezcie peta do kieszeni i do domu
  • brak śmietników oraz toalet w naszym mieście to główna przyczyna bałaganu który jest widoczny na każdym kroku. Miasto zaś nic nie robi w tym kierunku
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    samson(2008-06-04)
  • jak do tej pory widizalam tylko 1miejsce przeznaczone dla psów-na zawadzie, tyle że ono jest tak małe że pies się tam ani nie wybiega ani nie załatwi. czemu np w takim parku modrzewia, nie przebaczą połowy tego wielkiego pustego placu dla psów?. nie wspomne już o tym że śmietniki w tym park są tuż przy ławkach więc na pewno miło by się na nich siedziało gdyby ludzie wyrzucali tam psie kupy. .. .. a czemu nikt sie tak nie bulwersuje że na polacach zabaw leżą puste puszki i butelki, pełno petów i innych śmieci. kilka razy nawet zdarzyło mi się zobaczyć zuzyte pampersy w krzakach w poblizu placu. .. ..
Reklama