Scena po remoncie

Po ponad 40-latach w służbie sztuki Duża Scena elbląskiego teatru doczekała się remontu. I to kompleksowego. Wymienione zostały deski podłogowe, sprzęt oświetleniowy i akustyczny, okotarowanie, wykonana została nowa scena obrotowa i cztery zapadnie. Prace polegały na zdemontowaniu wszystkiego co stare i budowaniu od podstaw. Ale było warto, o czym przekonają się widzowie podczas listopadowej premiery musicalu „Skrzypek na dachu”.
Prace modernizacyjne i remontowe rozpoczęły się 22 czerwca tego roku. Scena została opróżniona, podobnie jak kieszenie. Dekoracje zostały przewiezione do magazynów poza miastem. I fachowcy przystąpili do działania, które, jak przyznają, były trudne i mozolne, bo w 1/3 polegały na demontażu tego, co stare. Z teatru wyjechało kilka ton złomu, podłoga została w całości rozebrana, bo deski sceniczne nie nadawały się już do niczego. Dużo czasu poświęcono na demontaż kabli i oświetlenia. W szczytowych momentach na scenie pracowało ok. 50 osób niemal dzień i noc.
A efekty?
- Podłoga z desek sosnowych jest równa i cicha – mówi Mirosław Siedler, dyrektor Teatru im. Aleksandra Sewruka w Elblągu. – Pozostaje położyć na niej ok. 300 metrów kw. materiału tekstylnego. Komfort pracy będzie nieporównywalnie lepszy.
- Ponadto w ramach projektu wyremontowano dwie kieszenie sceniczne, w których staną regały na dekoracje, są również metalowe skrzynie zabezpieczające na fortepiany – wymienia dyrektor. – Wymieniono okablowanie (w sumie osiem kilometrów kabla), mamy nowe aparaty oświetleniowe – w sumie 80 sztuk. Dzięki temu możemy oświetlić małą i dużą scenę i pozostanie rezerwa na spektakle plenerowe. Modernizacji uległ także sprzęt akustyczny. Wzbogaciliśmy się o nagłośnienie liniowe. Mamy teraz takie warunki, że możemy nagłaśniać nawet koncerty rockowe – cieszy się Mirosław Siedler. – W ramach projektu wymienione zostało także okotarowanie sceny, które było już mocno zniszczone i wielokrotnie cerowane oraz mechanizm kurtyny przeciwpożarowej.
Dużo czasu i pracy pochłonęła budowa nowej sceny obrotowej i czterech zapadni – to nowość u Serwuka (dotychczas była "obrotówka", ale dwie zapadnie). „Obrotówka” ma średnicę 11 metrów, a dwie zapadnie umieszczono właśnie na niej. Dzięki temu mogą się pojawiać (a aktorzy dzięki nim „znikać”) w różnych miejscach sceny.
Zmodernizowany został również system szyb i mostów oświetleniowych, zamontowany został monitoring zewnętrzny i wewnętrzny. Teatr ma teraz także – ustawiany w razie potrzeby – podest dla osób niepełnosprawnych (sprawdził się on 3 października podczas Senioriady).
- Ta modernizacja przysłużyła się do większego komfortu pracy, a także lepszego odbioru sztuki przez widzów – mówi Mirosław Siedler. – Ciągle pozostaję co prawda w niedosycie, bowiem w Polsce buduje się sceny ruchome, ale to konstrukcje na znacznie większe budynki. Nowa scena pozwala nam jednak zniwelować lukę pomiędzy naszym teatrem a innymi w kraju i zagranicą. Dotąd wszystko tu było stare i ciężkie. Teraz jest nowoczesne, a sprzęt dodatkowo energooszczędny – dodaje dyrektor elbląskiego teatru. - Myśląc o modernizacji Dużej Sceny myślałem już o planowanej modernizacji całego obiektu, która będzie trwała minimum dwa lata, a my musimy gdzieś próbować i grać. W ten sposób zabezpieczamy się na przyszłość.
Nowa scena będzie miała swoją premierę 12 listopada, gdy na jej deskach zagości „Skrzypek na dachu” w reżyserii Artura Hofmana. Będzie to również wieczór rocznicowy.
- Mija bowiem 35 lat od oficjalnej inauguracji elbląskiej sceny – dyrektor Mirosław Siedler.
Będzie więc uroczyście, a widzom będzie towarzyszyło poczucie świeżości obrazu scenicznego.
Agata Janik