UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Historia w ziemi ukryta. Co jeszcze skrywa Janów Pomorski?

 
Elbląg, Dr Marek Jagodziński opowiada o ostatnich badaniach archeologicznych w Janowie
Dr Marek Jagodziński opowiada o ostatnich badaniach archeologicznych w Janowie (fot. Anna Dembińska)

Tereny Elbląga i jego okolic mają bogatą, fascynującą historię. Czasem, aby ją poznać, trzeba jednak poszukać nieco głębiej. Archeolodzy wrócili niedawno w okolice osady Truso i w ramach projektu Bałtycka Odyseja starają się znaleźć tam... cmentarzysko wikingów. A może coś zupełnie innego?

Odwiedzając niedawno elbląskie muzeum, mieliśmy okazję posłuchać nieco więcej o potencjalnych  odkryciach na tym terenie. Właściwie nie tylko posłuchać, bo nie brakowało też zdjęć i wykresów obrazujących dotychczasowe badania. Nie ma wątpliwości, że okolice wikińskiej osady mogą skrywać jeszcze wiele tajemnic...

 

Jaki to cmentarz?

Dr Marek Jagodziński z Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu o potencjalnych znaleziskach w Janowie Pomorskim opowiada z pasją, a chociaż mowa o przeszłości, to swoją opowieść rozpoczyna bardzo współcześnie: od zdjęcia z drona.

- Widzimy tu zdjęcie przed pałacem w Janowie, 200-300 m stąd jest Truso. W tym projekcie chodzi nam o znalezienie cmentarzyska z tą osadą związanego – zaznacza elbląski odkrywca dawnej osady wikingów.

Odwołuje się jednocześnie do zapisków w starej publikacji „Zeitschrift für Ethnologie":

„Około 1868 r., w trakcie plantowania placu w majątku Hansdorf, znaleziono liczne odłamki naczyń glinianych, popiół i węgiel drzewny, prawdopodobnie pozostałości szkieletów końskich oraz szkielety ludzkie” - mówi książka. Na pochówki zwierząt w tym miejscu wskazują przytaczane przez publikację „monstrualne zęby” tam odnalezione.

Według dr. Jagodzińskiego to pierwsza informacja wskazująca na to, że w rejonie Janowa mogło się znajdować cmentarzysko. Przytoczona wyżej publikacja w języku niemieckim każe jednak zastanowić się: jakie? - Pytanie brzmi, czy jest to np. cmentarzysko z okresu wpływów rzymskich, które miały charakter birytualny: były tam pochówki szkieletowe i ciałopalne. Mówimy w tym przypadku o okresie początku naszej ery, mniej więcej do połowy III w. – podkreśla archeolog. - Może to być jednak cmentarzysko wczesnośredniowieczne, na którym dokonywano także pochówków koni, co znamy choćby z Pola Nowomiejskiego w Elblągu, gdzie w 1936 r. dokonano odkrycia dużego cmentarzyska wczesnośredniowiecznego. Znaleziono tam wtedy także 35 grobów Skandynawek i męskie groby pruskie – zaznacza.

 

Odczyty: centymetr po centymetrze

Dr Jagodziński podkreśla, że dotychczasowe badanie terenu odbyło się „bezinwazyjną”, georadarową metodą. - Przebadany obszar jest niewielki, wstępne badania robił prof. Fabian Welc z UKSW - zaznacza.

  Elbląg, Anomalie zarejestrowane przez georadar
Anomalie zarejestrowane przez georadar (fot. Anna Dembińska)

Pracownik Muzeum Archeologiczno-Historycznego dysponuje też wykresami przedstawiającymi wyniki badań: pokazuje kolejno pomiary z różnych głębokości: 36, 46, 60, 68 cm i tak dalej...

- Widać tu anomalie, które nie mogły powstać bez ingerencji człowieka – zaznacza. Na pewnej głębokości obrazy robią się coraz wyrazistsze. - Tutaj już widać prawdopodobnie budynek – zaznacza dr Jagodziński. Podkreśla też, że przy samej powierzchni na tym terenie znalazł fragmenty średniowiecznej ceramiki.

- Dodatkowo robiliśmy tam niewielkie odwierty, które wykazały obecność małych warstw osadniczych. Mamy tu więc do czynienia z dodatkową osadą wczesnośredniowieczną, związaną zapewne z Truso – mówi. - Badania wykopaliskowe wyjaśnią jednak, co dokładnie się tutaj znajdowało.

Na wysokości 72 cm zaczynają się pojawiać dodatkowe anomalie. - Proszę zwrócić uwagę na kolejne punkty, jakie możemy zaobserwować – opisuje kolejne wykresy elbląski badacz. - Według prof. Welca mogą to być czaszki. To sprawdzimy jednak dopiero podczas badań wykopaliskowych – dodaje.

 

Rzym, wikingowie i Państwowe Gospodarstwa Rolne...

Na terenie badań w Janowie Pomorskim mogą się znajdować pozostałości cmentarza, mogą tam też być elementy osiedla. Dodajmy, że może chodzić o pozostałości z różnych, niekiedy bardzo odległych okresów historycznych.

- Gdy w 1981 roku trafiłem na osadę Truso, rozmawiałem z mieszkańcami Janowa, wtedy był to PGR Janów – mówi dr Jagodziński. - Oni mieszkali wtedy w jedno, dwupiętrowych budynkach wybudowanych w latach 60. Podkreślali wtedy, że w czasie budowy tych bloków znajdowano w ziemi ludzkie szczątki. Jeżeli się okaże, że na tym terenie jest cmentarzysko, to prawdopodobnie zostało zabudowane przez te bloki, a wcześniej przez budynki majątku Hansdorf z XIX w. Pozostałości cmentarzyska można więc spodziewać się w dzisiejszych ogródkach działkowych i przydomowych – mówi. - Niemniej jednak bardzo wyraźnie rysuje nam się obraz dawnego osadnictwa na tym terenie – zaznacza. Jednocześnie pokazuje wizualizacje dawnych zabudowań, które mogły tam stać. Zawarty jest na nich m. in. piec, który prawdopodobnie widać na wynikach badań georadaru.

- Czekamy na pełne wyniki, które pod koniec czerwca lub na początku lipca będą już w naszych rękach. Teraz geodeta sporządzi tzw. plan warstwicowy. Na ten plan będziemy nanosić te wszystkie anomalie, potem będziemy przeprowadzać małe, sondażowe wykopy, by sprawdzić, co rzeczywiście kryje się pod powierzchnią – tłumaczy. - Te elementy znajdują się pod asfaltem, ale dla nowoczesnego sprzętu nie stanowi to przeszkody i to jest fantastyczne – mówi dr Jagodziński. 

Przyznaje też, że ziemie  Janowa Pomorskiego skrywać mogą tajemnice historii na przestrzeni dwudziestu wieków: od początku naszej ery, przez średniowiecze, aż po komunistyczne PGR-y. Ludzie żyjący tu w okresie wpływów rzymskich (I-III w. n.e.), wikingowie czy polscy rolnicy z okresu Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, wszyscy oni mogli zostawić po sobie ślad na tym niewielkim skrawku terenu. Świadectwa ich historii przyniosą zapewne już planowane, niewielkie badania wykopaliskowe.

 

Ifing, Ilfing, Elbląg, wikingowie i Słowianie

Marek Jagodziński przyznaje, że dyskusja, kto mieszkał na omawianych terenach, cały czas trwa. - Według ostatnich ustaleń część portową i centralną emporium Truso zamieszkiwali Skandynawowie, do tej pory znajdowaliśmy tam wyłącznie przedmioty o skandynawskiej proweniencji. Chodzi nie tylko o wzornictwo, ale o wierzenia: w tych eksponatach zawiera się cała mitologia epoki wikińskiej, np. zawieszki w kształcie młotów Thora, wizerunki Odyna i Lokiego, a na jednym z odkrytych przez nas amuletów zawarta jest skrótowo cała opowieść o świecie bogów, ludzi i olbrzymów – wymienia. - W Eddzie poetyckiej jest taki tekst: „Odynie, czy wiesz, jak się nazywa rzeka, która oddziela kraj bogów od kraju olbrzymów? Ifing zowie się ta rzeka” - przytacza dr Jagodziński. I dodaje: - Profesor Słupecki postawił natomiast znak równości między Ifing a Ilfing i stwierdził, że tu chodzi o Elbląg. Mamy więc mnóstwo potwierdzeń, że chodzi o Skandynawów. Inaczej wygląda sprawa w strefie peryferyjnej tego terenu, i to też może być sensacja. Badacze analizujący znalezioną na tym miejscu ceramikę stwierdzili, że identyczna występuje na Ukrainie. Wychodzi więc na to, że Duńczycy, których obecność w Kijowie jest potwierdzona przez źródła pisane, sprowadzili tutaj ludność słowiańską z Ukrainy - tłumaczy archeolog. - W jednej z publikacji, jeszcze z czasów Związku Radzieckiego, znalazłem informację, że w czasie wykopalisk na Ukrainie odkryto identyczne jamy wannowe jak w Truso, można zrekonstruować w obu miejscach takie same chałupy. Zauważmy, że w tym wszystkim, o czym rozmawiamy, jakby w ogóle nie są obecni Prusowie – mówi. - Wszystko przed nami, będziemy sprawdzać, czy zostało nam jeszcze coś nowego do okrycia – podkreśla z entuzjazmem. - Jeżeli znajdziemy ludzkie szczątki, będzie można przeprowadzić badania DNA i stwierdzić z całą pewnością, kto mieszkał na tych terenach – dodaje.

 

Bałtycka Odyseja i aplikacja w telefonach

Czym jest współfinansowany ze środków Unii Europejskiej projekt Baltic Oddysey, w ramach którego prowadzone są badania?

- To transgraniczna inicjatywa, w której oprócz Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu, Towarzystwa Naukowego Pruthenia i Miasta Olsztyn, bierze udział także Miasto Zielenogradsk w Rosji – wymienia Marek Jagodziński. - Projekt ma na celu m. in. pokazanie dziedzictwa kulturowego Prusów. Wytyczyliśmy w jego ramach szlak pieszy, rowerowy i samochodowy przebiegający między grodami pruskimi i zamkami krzyżackimi. Opowiadamy w ten sposób historię tych ziem. Warto to robić, bo Prusowie to jedyny naród, który niejako zniknął z mapy Europy – podkreśla. - Szlak będzie można przemierzać z pomocą aplikacji w smartfonach w języku polskim, rosyjskim i angielskim. Do wszelkich historycznych elementów dołączamy w aplikacji informacje turystyczne i gastronomiczne: hotele, lokale, instytucje kulturalne, organizacje pozarządowe działające w danym miejscu itp. - mówi dr Jagodziński. Zaznacza, że aplikacja będzie dostępna dla użytkowników prawdopodobnie już w połowie przyszłego roku.

W ramach Bałtyckiej Odysei badacze podjęli także próbę odtworzenia pruskich obiektów budowlanych. - Te budynki zostały przedstawione w rzutach rysunkowych, wraz z odpowiednimi parametrami, przy uwzględnieniu wyposażenia wnętrz – mówi pracownik Muzeum Archeologiczno-Historycznego. - Powstaną ich modele w 3D, stąd w miejscach takich jak Weklice będziemy mogli za pomocą aplikacji obejrzeć choćby dawny, graficznie zrekonstruowany dom. Podobnie w Janowie, gdzie dziś są tylko pola, będzie można obejrzeć wizualizację Truso. To chyba pierwszy taki projekt w Polsce – zaznacza. - Będzie w niego mocno zaangażowane nasze muzeum, a także muzea w Tolkmicku i  Fromborku, z którymi współpracujemy. Wszyscy chcemy odnowić spojrzenie miejscowych i turystów na obszar Zalewu Wiślanego i stopniowo odtwarzać krajobraz kulturowy tego miejsca – podkreśla.- Trzeba mieć wyobraźnię i próbować ściągnąć tu ludzi, bo bez tego nikt do nas nie zajrzy, niezależnie od tego, jak wielkie odkrycia będziemy tu mieli. Można tu mówić o pewnym sojuszu nauki, turystyki i promocji regionu – zaznacza.

 

Wiele do okrycia, wiele do opisania

- Również w samym Elblągu mamy wiele miejsc szerzej nieznanych od strony historycznej, choćby Wzgórze Wisielców albo Szubienica Warmów, czyli dzisiejszy park Traugutta, gdzie Krzyżacy prawdopodobnie wieszali Warmów po powstaniu – podkreśla Marek Jagodziński. - Później był tam fantastyczny fort, zbudowany jeszcze przez Szwedów w czasie Potopu, jest wiele dokumentów mówiących o tym miejscu, a dziś jest tam kaplica i krzyż papieski – mówi. Zaznacza, że wzgórze to tylko jeden z przykładów, bo można też wspomnieć choćby o Polu Nowomiejskim, na którym w latach 50. jeden z mieszkańców znalazł miecz wikiński, groty, strzały i nóż.

To nie koniec archeologicznych działań, jakie trwają obecnie na naszych terenach. Mowa m. in. o Zamku Elbląskim i badaniach prof. Welca, o których pisaliśmy już wcześniej tutaj.

- Ten zamek jest poświadczany w kronikach jako najpiękniejszy po malborskim, a do czasu przeniesienia stolicy zakonu z Wenecji do Malborka był to zamek najważniejszy, bo tu była siedziba krajowego mistrza – mówi Lech Trawicki, dyrektor Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu. Dyskusja, gdzie dokładnie stał zamek, trwa od wielu lat, a teraz, dzięki badaniom podobnym do przeprowadzonych na terenie Truso, będzie można rzucić więcej światła na tę kwestię. To jednak oddzielna historia, a do tematu badań zarówno w Janowie Pomorskim, jak i na elbląskim Starym Mieście, jeszcze z pewnością powrócimy...

Tomasz Bil
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
  • Życzę powodzenia w poszukiwaniach i czekam na ciekawe ekspozycje. Pozdrawiam.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    10
    0
    jaśnieja(2020-06-23)
  • Najciekawszy artykuł jaki powstał na Portelu w ostatnim czasie. To co się dzieje z Zalewem Wiślanym i całą jego otoczką jest nie do pomyśclenia w Niemczech, czy innych rozwiniętych krajach. Jak można mieć w pobliżu miasta taką perełke i nie wykorzystać tego w szerszej promocji Elbląga i regionu? Jak to możiwe, że te miejsce nie tętni życiem? Oby inicjatywa Pana Dyrektora przyniosła owoce!
  • A więc głosuj za prezydentem Szymonem Hołownią. Jedynie on mówi że miliardy zł wydane na zniszczenie bezpowrotne mierzei powinno być wpompowane rozwój regionu co uczyniło by nasz zalew perełką turystyczną na europejską skalę.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    4
    14
    Szymon ma mój głos(2020-06-23)
  • No właśnie przez przekop mogą przypłynąć Skandynawowie odwiedzić swoje rodzinne ziemie. I może coś odbudują, jak my nie potrafimy? TAK dla przekopu ! Co do ekspozycji, to wybierzcie się do "Troi"pod Jasłem, jak robi się big show praktycznie z niczego. Co do Truso, to nie zdziwił bym się, gdyby było właśnie wyżej, może nad Janowem, a nie w obecnie proponowanej lokalizacji. Kto normalny mieszkał by na poziomie wody, w warunkach ostrych zim ?? Port TRUSO ok, ale nie Truso jako osada. jw
  • @Szymon ma mój głos - Co za bzdury wypisujesz, przekop mierzei to przeciez ozywienie zalewu wislanego. Juz ci udowadnialem, ze szymon nie wie co mowi np. twierdzac ze przekop mierzei kosztuje 10 budzetow Elblaga, a w rzeczywisosci tylko 2.5.To oznacza ze plecie co mu slina na jezyk naniesie, deprecjonujac tym samym miato Elblag.
  • @Jose Hamburg - To proste lobby gdanskie, w ktorego rekach jest mierzeja wislana nie dopusci do odplywu turystow.
  • Czy jest coś wiadomo więcej o tym szlaku rowerowym?
  • Czy to ten sam pan co grał w zmiennikach Hansa Gonschorka? Serdecznie pozdrawiam, bardzo fajna rola.
  • Archeologia moja cicha milosc. W 66 na jedno miejsce na studia 32 osoby w tym dzieci prominentnch komunistow, (mozliwosc wyjazdy za granice Egipt, Libia, Syria)rece mi opadly, poszedlem w budownictwo, zaluje do dzis. Garbusiarz cyklista
  • @Zbyszek 1 - Miałeś chamie złoty róg, ostał Ci się ino sznur. ..
  • @krakowiak - Racja. Garbusiarz cyklista
  • @Zbyszek 1 - Cyklista jak zwykle z humorem. :D
Reklama