UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Jazzbląg łączy i wszystko gra

W tym roku kolejne niespodzianki, akcent norweski, do tego mariaż młodości z doświadczeniem, plus wirtuozi skrzypiec, puzonu, eufonium oraz wibrafonu. - Naszym znakiem rozpoznawczym jest przede wszystkim wysoki poziom artystyczny, który staramy się łączyć z komunikatywnością dla szerszej publiczności - mówi dyrektor artystyczny festiwalu Jazzbląg Jerzy Małek. - Słowem - nie musisz być melomanem, żeby bardzo mile zaskoczyć samego siebie.

Coroczne elbląskie święto jazzu, czyli Jazzbląg Festiwal (12-13 lipca) po raz ósmy zachęcać będzie miłośników muzyki jazzowej (tradycyjnej i improwizowanej) do wspólnego przeżywania wyjątkowych koncertów. Dominować będzie młoda krew, świeże spojrzenie i poszukiwania, ale wielbiciele tradycji też powinni być zadowoleni.
     - Kluczem doboru repertuaru festiwalu jest łączenie muzyków mniej znanych, niszowych z tymi rozpoznawalnymi, ikonami jazzu. Jazzbląg kształtuje gusta - zapewnia Jerzy Małek, dyrektor artystyczny festiwalu Jazzbląg. - W tym roku odwiedzą nas, jak zwykle zresztą, wyjątkowi artyści, co sprawia, że Jazzbląg jest jednym z bardziej prestiżowych festiwali w Polsce. Krzesimir Dębski – artysta z pogranicza światów, bo z jednej strony jazzman, znakomity skrzypek, kompozytor, a z drugiej twórca piosenek  popowych, hitów kilku ostatnich dekad – zapowiada dyrektor Małek. - Na drugiej szali położymy młodość, czyli wystąpi Kuba Więcek [rocznik '94 - red.] - kontynuuje. - Obiecałem mu już 2 lata temu - ponieważ kolejka na Jazzbląg jest długa (śmiech) - gdy nagrał debiutancką płytę dla Polish Jazzu, że wystąpi na Jazzblągu i teraz staje się to faktem. To bardzo interesujący artysta - zapewnia Jerzy Małek - który w bardzo szybkim czasie zdobył sobie uznanie, także dzięki muzykom, z którymi gra. Łukasz Żyta i Michał Barański dali mu wsparcie swoim doświadczeniem, ale są też dla niego  wyzwaniem. Połączenie młodości z doświadczeniem starszych kolegów „zagrało". Mnie to ujęło, liczę, że słuchaczom jazzblągowych koncertów to trio również przypadnie do gustu.
     Na festiwalu będzie też akcent elbląski. Wystąpi Marcin Gawdzis, trębacz, wykładowca Akademii Muzycznej w Bydgoszczy, muzyk współpracujący m.in. z Lorą Szafran, Krystyną Prońko, Ireneuszem Dutkiem, Maciejem Sikałą, gościnnie z orkiestrą Zygmunta Kukli. W 2014 r. pochodzący z Elbląga muzyk był nominowany do nagrody Fryderyka w kategorii Jazzowy Debiut Roku.
     - Sam tu zaczynałem jako jazzman, tu się wychowywałem więc staram się, by na Jazzblągu zawsze grał ktoś, kto też stąd pochodzi – wyjaśnia Jerzy Małek. - Marcin Gawdzis jest jedną z najważniejszych jazzowych postaci Elbląga, sam mu wiele zawdzięczam – kontynuuje dyrektor festiwalu. - Ma nową płytę autorską i chce ją pokazać publiczności. Cenię go bardzo i uważam, że to świetny wybór.
     Tegoroczny Jazzbląg to także akcent norweski – Staroniewicz North Park feat. Erik Johannessen.
     - Motyw łączenia naszego wybrzeża Bałtyku z jego północną częścią jest częsty wśród muzyków z Trójmiasta - wskazuje Jerzy Małek. - Wszyscy jesteśmy sobie bliscy, może nostalgia Bałtyku nas przyciąga? Muzycy skandynawscy to śmietanka europejska, światowa - Garbarek, Bobo Stenson, Palle Danielsson – wymienia - ale i młodzi muzycy. Nie dziwię się Wojtkowi Staroniewiczowi, że coś mu w duszy zagrało. Możemy być mile zaskoczeni.
     Interesująco zapowiada się koncert Grzegorza Nagórskiego.
     - Grzegorz to jeden z niewielu puzonistów grających także na eufonium [instrument dęty blaszany o niskim dźwięku z gr. „o miłym dźwięku" - red.] i robi to po prostu wirtuozowsko.Udało się go w końcu zaprosić, by zagrał muzykę na pograniczu konwencjonalnego grania i elektroniki - rekomenduje Jerzy Małek. - W tym roku w Elblągu zagra dla nas także wirtuoz vibrafonu oraz instrumentów perkusyjnych Bernard Maseli, bardzo dobrze znany elbląskiej publiczności także z występów z zespołem Walk Away oraz współpracy ze składami międzynarodowymi - zapowiada dyrektor artystyczny Jazzbląga.
     Istotną częścią festiwalu Jazzbląg są jam sessions w klubie Krypta. I w tym roku, po koncertach, muzycy zejdą do undergroundu, by w swobodniejszym klimacie razem pograć, pobawić się elbląską publicznością.
     - Jazzbląg będzie "gruuuby" - mówi dyrektor festiwalu Jerzy Małek. - Będę odpowiedzialny za stronę jamową, zagra ze mną Radek Nowicki na saksie, Kajetan Galas na organach Hammonda oraz król swingu Arek Skolik na perkusji. Myślę, że kilku innych muzyków na pewno się do nas przyłączy. Wrócimy do koncepcji grania do rana (śmiech) - kończy Jerzy Małek.
     

     Patronem medialnym festiwalu Jazzbląg jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl
rozmawiała Agata Janik
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem (od najstarszych opinii)
  • Szanowni Tutejsi! Zdecydowanie warto być. Muzyka to nie tylko umpa-umpa! Nie ma co tkwić w swoich ulubionych tematach - może nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego, że lubicie słuchać dobrej - podkreślam: DOBREJ! - muzyki. Jeśli lubicie poszukiwać i jesteście gotowi na wyzwania, wypada być. Choćby do rana :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 0
    Darecki_EB(2019-06-26)
Reklama