UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Klasyki, youngtimery, burgery

 
Elbląg, Klasyki, youngtimery, burgery
Fot. Anna Dembińska

Miłośnicy motoryzacji spotkali się dziś (20 września) na „Klasycznym blokowaniu McDonald's.”. Impreza zgromadziła miłośników klasycznych samochodów z naszego miasta i nie tylko. Zobacz zdjęcia.

Plastikowe, a jeździ

- To trabant 1.1 z marca 1991 r. – mówi o swoim aucie Przemysław Urzędowski. - To taka końcówka produkcji i pożegnanie z historią trabantów. Te auta to element naszej rodzinnej tradycji, trabanty zawsze u nas były, takie auto ma też mój ojciec i brat. Czy takie auto wymaga dużo pracy? Właściwie bawię się przy nim już 2 lata. On wygląda fajnie, trzeba było go jednak „dopieścić” do aktualnego stanu. Mechanicznie? Wiadomo, jak to trabant, tu trzeba było włożyć sporo wysiłku, żeby był sprawny i bezpieczny. Gdy zabrałem go na stację diagnostyczną, od pracownika usłyszałem: „Panie, bierz pan zeszyt i chodź notować” - mówi właściciel auta. Dodaje, że sam dojazd na stację łatwym zadaniem nie był, mechanik był przekonany, że na miejsce dotarło ono na lawecie. - Było full roboty, żeby to ogarnąć. Dziś czasem jeżdżę nim na weekendowe wyprawy z żoną, czasem pobujam się w nim po mieście, gdy jest ładna pogoda. Po dzisiejszym zlocie pewnie też wieczorem zabierzemy się nim nad jakieś jeziorko – mówi. Kierowca zaznacza, że w jego garażu czekają jeszcze dwa stare auta, ale musi upłynąć jeszcze nieco czasu, zanim się za nie zabierze. Skąd u niego zainteresowanie motoryzacją? - Zawsze się interesowałem modelarstwem, kleiłem plastikowe modele samolotów. Teraz mam plastikowe auto, które jeździ – śmieje się.

- Ten pojazd to GAZ69 M cabrio, produkcji rumuńskiej – pokazuje swoje terenowe auto Maciej Naspiński. - Rok produkcji 1971, kupiłem go od starszego pana. Auto jest przerobione, proszę zobaczyć, ma silnik mercedesa – podnosi maskę. - Skrzynia biegów i pedały są przerobione, bo oryginalnie były w podłodze, jak w żukach. Tu wszystko, łącznie ze wspomaganiem hamulca, jest od mercedesa. Takie auto wymaga dużo pracy, nie jeżdżę nim na co dzień, może czasami, gdy jest dobra pogoda, zabieramy się nim nad jezioro – zaznacza.

 

O takich autach trzeba ludziom przypominać

Podobnie sprawę przedstawiają właściciele skody.

- Mieszkamy w Braniewie i gdy pogoda jest ładna, to zabieramy się nią do Fromborka na takie niedzielne przejażdżki. Z drugiej strony zjeździliśmy nią w tym roku całą Mierzeję Wiślaną, byliśmy w Lidzbarku Warmińskim... - wymienia Bartłomiej Marzjan, który autem podróżuje z żoną Justyną, córką Inką i psem Tafim. - To samochód mojego dziadka, który kupił w 1973 r. Wtedy dziadek sprzedawał dom i przenosił się do mieszkania. Auto z dołączonym motocyklem marki iż kosztowało go połowę domu. Nakręcił nim 60 tys. km, a skoro jako jedyny w rodzinie wykazywałem chęć posiadania klasyka i zawsze lubiłem taką motoryzację, to dwa lata temu sprowadziliśmy je z małej miejscowości Hajnówka, 400 km stąd. W tym roku była lekko odnawiana powłoka lakiernicza – zaznacza kierowca. Skąd jego zainteresowanie klasykami? - Niech pan mi pokaże nowy samochód, który jest ładny i będzie wyglądał ładnie za 20-30 lat. Ten ma 48 i uważam, że dalej wygląda pięknie. Miło jest zobaczyć uśmiech ludzi, szczególnie starszych, kiedy widzą taką przejeżdżającą skodę, one przez wiele lat były na polskich drogach, a nagle zniknęły. Zastąpiła je słaba, niemiecka motoryzacja spod znaku audi czy bmw. Te samochody poszły w zapomnienie, a trzeba ludziom przypominać, że to jeździ i że takie samochody były.

 

Wymaga dużo pracy, ale się odwdzięcza

W kwestii niemieckiej motoryzacji z panem Bartłomiejem nie zgodziłby się zapewne Szymon Kowalczyk, który również brał udział w „Klasycznym blokowaniu”. Inaczej podchodzi też do kwestii eksploatacji pojazdu.

- Staram się nim jeździć dużo – mówi właściciel audi coupe quattro B2. - Auto jest z 1986 r., więc wciąż będzie wymagać nakładów finansowych, przed tym nie da się uciec. Samochód jednak „odwdzięcza się” za włożoną w niego pracę, uśmiechami moim i innych. Świetnie, że na co dzień można jechać takim autem, a nie tylko oglądać je w muzeum czy wiedzieć, że ktoś coś takiego kiedyś wyprodukował i nic więcej. Świetna jest cała otoczka związana z klasykami: ilość pracy, czas poświęcony na szukanie części niezbędnych do naprawy teraz i na zapas – mówi pasjonat motoryzacji. - Takich leciwych samochodów mam kilka, to wymaga ciągłego poszukiwania. To wszystko samochody z lat mojego dzieciństwa, kiedy były nowymi autami, niespotykanymi w PRL-u poza obrazkami z gumy Turbo. Z nowymi autami mam sporo do czynienia na co dzień, żyję jednak wspomnieniami motoryzacyjnymi z dawnych lat. Czemu audi? Rodzice mieli audi, można powiedzieć, pierwsze takie „cywilizowane” auto i dlatego moje zainteresowania rozwinęły się w tym kierunku.

 

Zjazd z Komnickiem w tle

Po spotkaniu na parkingu za lokalem, samochodowe klasyki przejechały do Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu.

- Dziś gościmy na placu zabytkowe pojazdy, które brały udział w „Klasycznym blokowaniu” - mówi Lech Trawicki, dyrektor elbląskiego muzeum. - Staje się to powoli tradycją, bo to kolejna taka motoryzacyjna impreza z naszym udziałem – zaznacza.

Pod muzeum nie zabrakło typowej dla Elbląga historycznej ciekawostki, bo chętni uczestnicy blokowania mogli, korzystając z przygotowanego sprzętu, na przyniesionych przez siebie koszulkach odbić sobie reklamę fabryki samochodów Komnicka. Przypomnijmy, że ich właściciel był związanym z naszym miastem przedsiębiorcą i konstruktorem, żyjącym na przełomie XIX i XX w.

 

Partnerami imprezy są: Elbląskie Klasyki, Automobilklub Morski, Północna.TV, www.strefahistorii.pl. Patronat medialny nad imprezą sprawuje Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl

TB
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
Reklama