UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Pamiętajcie Czesława Niemena

Elbląg, Pamiętajcie Czesława Niemena
(fot. Damian Matwiejczyk)

Wczoraj w Młodzieżowym Domu Kultury odbył się koncert Pamięci Czesława Niemena, jednego z największych artystów w historii polskiej muzyki rozrywkowej. Muzyka Niemena jest wciąż powszechnie bardzo lubiana, dlatego też na koncert przybyło wielu elblążan.

Podczas koncertu wystąpiło trio jazzowe w składzie Marcin Gawdzis (trąbka), Bartosz Krzywda (piano) i Tomasz Steńczyk (gitara, harmonijka, śpiew). Przez ponad godzinę brzmiały ze sceny dźwięki muzyki, której kompozytorem był Czesław Niemen. W nowych, całkiem udanych jazzujących, bluesowych, a miejscami ocierających się o rock, aranżacjach utwory (np. „Pod papugami”, „Wspomnienie”, „Stoję w oknie”) zmarłego artysty brzmiały bardzo sympatycznie. Szczególnie, gdy grać zaczynał trębacz Marcin Gawdzis, który był niewątpliwie najjaśniejszym punktem wieczoru.
     Ten zupełnie udany koncert byłby jeszcze bardziej udany, gdyby tylko organizatorzy zadbali o odpowiednie nagłośnienie. Dźwięki głucho odbijały się od ścian, a wokalista był miejscami absolutnie nie do zrozumienia, zagłuszany instrumentami. Może rozwiązaniem byłaby rezygnacja z mikrofonów. W końcu sala Młodzieżowego Domu Kultury do wielkich nie należy. Myślę, że i bez dodatkowego nagłośnienia muzykę byłoby świetnie słychać, a może i atmosfera na sali stałaby się bardziej kameralna i, bądź co bądź, bardziej odpowiednia jak na koncert wspominkowy. A widać było, że muzycy mają pomysł na koncert i niewielkimi nakładami (trzy osoby to w końcu nie tyle, co całe Akwarele) można zaprezentować dobrą muzykę. Zabrakło tylko pomysłu na udany bis. Bo cóż wspólnego ma Sting z koncertem „Pamięci Czesława Niemena”?
     
BUK
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
Reklama