Poniedziałek 25-03-2019, imieniny Marii, Wieńczysława
 

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Polonia zagra w Elblągu

 
Elbląg, Polonia zagra w Elblągu
Janusz Wawrowski wraz ze swoimi skrzypcami z 1685 r. (fot. Anna Dembińska)

- Takich skrzypiec jest kilkadziesiąt na świecie - tak o swoim instrumencie mówi Janusz Wawrowski, który w najbliższą niedzielę (17 lutego) wystąpi na koncercie Elbląskiej Orkiestry Kameralnej. Mowa o stradivariusie „Polonia” - oryginalnych skrzypcach z 1685 r. Zostały wykonane przez Antonio Stradivariego – niedościgłego mistrza lutnictwa.

Skrzypiec, które wykonał Antonio Stradivari jest obecnie na świecie ok. 300 – 400. Ale... - Skrzypce na których zagram, są w całości oryginalne i są zachowane w bardzo dobrym stanie. W „moich” skrzypcach wymieniane były tylko te elementy, które co kilkadziesiąt lat muszą być wymieniane w każdym instrumencie jak np. dusza czy struny. Pamiętajmy jednak, że znaczna większość instrumentów smyczkowych po baroku miała przycinane szyjki – tak o swoim instrumencie mówił Janusz Wawrowski, który na stradivariusie zagra na najbliższym koncercie Elbląskiej Orkiestry Kameralnej.
     Takich oryginałów na świecie jest zaledwie kilkadziesiąt. Pozostałe, chociaż zwane stradivariusami, oryginalne mają tylko niektóre elementy np. płytę dolną. Skrzypce Janusza Wawrowskiego s ąjedynym tego rodzaju instrumentem w Polsce, pierwszym po II wojnie światowej. Trafiły do Polski z Włoch (od włoskiej rodziny Ratinich). Prawdopodobnie pochodzą z 1685 r.
     - Z tego co wiem, to instrument był używany tylko raz w roku podczas świątecznego koncertu. Poza tym był zamknięty i nieużywany. Trzeba jednak przyznać, że właściciele bardzo o niego dbali. Skrzypce są nieuszkodzone, płyta dolna jest w stanie idealnym. Właściciele, którzy mieli instrument przed państwem Ratini, również nie użytkowali skrzypiec. Instrument nie był więc wykorzystywany przez kilkadziesiąt lat – mówił Janusz Wawrowski.
     A ze skrzypcami jest jak z winem – im starsze, tym lepsze.
     - Mówi się, że te instrumenty potrzebują 60-70 lat, żeby „dojrzeć”. Zarówno wirtuoz „uczy się” grać na swoim instrumencie, tak skrzypce „uczą” się swojego muzyka. Skrzypek koncertuje i ćwiczy tylko ze swoim instrumentem. To zupełnie inna sytuacja niż w przypadku np. pianistów, którzy każdy koncert mogą zagrać na innym fortepianie – mówił artysta. - Skrzypce, na których gram, po takim długim czasie milczenia muszą z powrotem nauczyć się „grać” i zarówno ja do nich jak i one do mnie muszą się przyzwyczaić.
     Janusz Wawrowski instrument dostał w maju. Formalnie skrzypce są własnością Romana Ziemiana – biznesmena, który postanowił kupić instrument od ich poprzednich właścicieli. Suma transakcji jest owiana tajemnicą, ale nieoficjalnie mówi się o 20 mln zł. W maju skrzypce trafiły do Polski, w grudniu odbyło się uroczyste nadanie imienia - „Polonia”.
     W czym tkwi tajemnica stradivariusa?
     - Nie wiadomo. Podobno są instrumenty wyprodukowane współcześnie, które osiągają jakość stradivariusów, ale ja na takich nie miałem okazji grać. Być może tajemnica Stradivariego jest w drewnie: on i jemu współcześni mieli do dyspozycji drewno z drzew, które rosły w tzw. „małej epoce lodowcowej”. Do końca nie znamy też składu lakieru. Dużo zależy od tego, kto i w jaki sposób grał na instrumencie. Wystarczy taki drobiazg: jedne skrzypce trafiły na północ, a drugie na południe Europy i po latach brzmią już zupełnie inaczej – mówił Janusz Wawrowski.
     Jak obecnie brzmią skrzypce z XVII w., elbląscy melomani będą mogli się przekonać już w najbliższą (17 lutego) niedzielę, kiedy artysta zagra z Elbląską Orkiestrą Kameralną. Początek koncertu w szkole muzycznej o godz. 18. 
     

     Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym Elbląskiej Orkiestry Kameralnej.
SM
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Szafka RTV pod telewizor Remo Biała 170 cm
AMK Szkło ozdobne 7
Kompleksowe realizacje pod klucz
Fronty lakierowane mdf biały mat