UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Przebudzanie u Kimów (recenzja)

 
Elbląg, Przebudzanie u Kimów  (recenzja)

Tytuł zapowiada procesy zachodzące w tym samoizolującym się kraju. W trzynastu rozdziałach książki autorka przybliża rzeczywistość Koreańczyków żyjących w tej części Półwyspu. Dlaczego o tej publikacji piszemy? Autorka jest elblążanka i znanym w kraju politologiem, o czym przypomina autor recenzji – Sławomir Czerniak.

Poznała ją osobiście. Podaje fakty, wyciąga wnioski i podkreśla, że patrząc na Koreę Północną, nie możemy stosować wzorców zachodnich. Ten punkt widzenia wypracowała w oparciu o własne, bogate doświadczenia z wieloletniego pobytu na Dalekim Wschodzie, m.in.: w Japonii, Chinach, Hongkongu i Makau. Nie bez znaczenia są tu prace naukowe z dziedziny orientalistyki, udział w życiu Towarzystwa Azja-Pacyfik oraz praca wykładowcy m.in. na Uniwersytecie Warszawskim i w Polskiej Akademii Nauk.

Jak sama pisze, książka ma charakter popularno-naukowy i skierowana jest do szerokiego grona odbiorców, a do napisania tej pozycji zainspirowali ją jej studenci, którzy dociekali jak to możliwe, że kraj o tak bogatej historii i kulturze od ponad 70 lat jest jednym wielkim obozem koncentracyjnym, na czele którego stoi rodzina Kimów.

Historia tego kraju zadziwia i przeraża. Niepojęte jest podzielenie obywateli na dziedziczne kasty, a każda ma inny przydział przywilejów, wolności i nadzoru. Wszyscy jednak, niezależnie od miejsca na drabinie społecznej, zostali zamknięci w klatkach, a ci, którzy próbują się z nich wydostać, kończą w obozach koncentracyjnych, a w najlepszym przypadku zostają rozstrzelani, jak wuj panującego Kim Jong Una i dziesiątki osób, które oglądały południowokoreańskie filmy na DVD czy pendrive’ach.

Ta książka jest też o tym, że żaden kraj na świecie nie może rozwijać się w izolacji, a żadna gospodarka nie jest samowystarczalna. Kimowie wierząc w tę ideę, doprowadzili Koreę Północną do głodu, a jego skutkiem była śmierć dwóch, może nawet trzech milionów ludzi. W czasie głodu ludzie jedli „szczury, myszy, żaby i owady. Potem zjedli ziarno siewne, a kiedy nie było czego siać i kiedy już zabrakło zwierząt hodowlanych, zaczęto zabijać woły pociągowe, najcenniejsze narzędzie uprawy roli. […] A kiedy już nic nie było do jedzenia, zdarzały się przypadki kaniba­lizmu – zjadano ciała zmarłych i urządzano polowania na dzieci pozbawione opieki dorosłych. One też stawały się pokarmem”.

Z tej książki wyłania się obraz nie tylko kraju w izolacji, ale też biednego, zniewolonego, od dekad żyjącego w terrorze i strachu człowieka. Autorka podkreśla, że po okresie głodu ludzie „zaczęli dostrzegać, że wszystko to, co działo się w ich życiu, w jakimś sensie legło w gruzach” i wzięli los w swoje ręce. Zaczęli handlować, przemycać i dorabiać się, a Kim te zmiany zaakceptował.

Książka daje ciekawe i nietuzinkowe spojrzenie na kraj leżący w tej części świata. Nadal jest on w centrum uwagi tych samych wielkich mocarstw, co sto lat temu – Chin, Rosji, Japonii i Stanów Zjednoczonych, tylko z tą różnicą, że teraz to Korea Północna stała się kolejnym rozgrywającym na arenie światowej i to ona trzyma te mocarstwa w szachu.

Ponieważ koronawirus demoluje obecny porządek globu, to nawet i z tego powodu warto zagłębić się w tajniki regionu, którego przedstawicielem jest Korea Północna, a której meandry kulturowe, polityczne i ludzkie rewelacyjnie opisała dr Elżbieta Potocka. Tym bardziej, że nie za szybko będzie można polecieć na Daleki Wschód, zaś książka ta zapewni nam ekscytującą podróż, bez wychodzenia z domu. Lekki styl wciąga od pierwszej strony, a zamieszczone tu zdjęcia – wiele autorskich – to dodatkowy smaczek, który przybliża ten kraj i ludzi. I do tego świetna okładka.

Sławomir J. Czerniak

 

Elżbieta Potocka, „Korea Północna – Przebudzanie”, Time Marszałek Group, Toruń 2020.  

Elżbieta Potocka jest elblążanką z urodzenia i absolwentką I LO w Elblągu, o ciekawym życiorysie naukowym i zawodowym. W latach 1998-2005 była  adiunktem w Centrum Badań Azji Wschodniej w Instytucie Studiów Politycznych PAN; wykładowca w Instytucie Stosunków Międzynarodowych na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW, w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej, na Wydziale Orientalistyki UW. Członek-założyciel Towarzystwa Azja-Pacyfik i jego sekretarz generalny w latach 1998-2003. Współzałożycielka(1998) i redaktor (1999-2003) rocznika „Azja-Pacyfik, Społeczeństwo - Polityka – Gospodarka”. Tematem jej badań jest problematyka krajów Dalekiego Wschodu, ze szczególnym uwzględnieniem polityki i cywilizacji Japonii, Korei i Chin, a także przemian zachodzących w Hongkongu i Makau po powrocie tych terytoriów do macierzy. (źródło Wikipedia)

.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
Reklama