UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Rozkosz i terror w Galerii EL

 
Elbląg, Rozkosz i terror w Galerii EL
(fot. nadesłana)

„Religia odciska się na człowieku piętnem znamion i tatuaży zostających z nim do końca życia” - uważa Agnieszka Nienartowicz, której prace będzie można obejrzeć podczas czwartkowego wernisażu wystawy „Rozkosz i terror” w Galerii El. Początek o godz. 18, wstęp wolny.

Na wykonanych z niesamowitą pieczołowitością płótnach artystka przedstawia kobiety z wytatuowanymi nań obrazami starych mistrzów (m. in. Michała Anioła czy Hieronima Boscha), zawierając przy tym swój autorski komentarz. Obrazy Agnieszki Nienartowicz opowiadają o niejednoznacznym brzemieniu, jakie w człowieku zakorzenia religia. Wychowywanie w chrześcijaństwie często stwarza w ludziach system myślowy, który w wielu przypadkach jest w nich obecny aż do końca życia. Artystka stawia pytanie o to, czy epifaniczne uczucie na myśl o zbawieniu po śmierci nie jest jedynie złudnym lekarstwem zagłuszającym zaszczepiany w człowieku strach przed potępieniem. Dostąpienie łaski wydaje się niemal nieosiągalne, natomiast piekielna pośmiertna męka czeka wszystkich tych, którzy skalani grzechem pierworodnym nieskutecznie dążą do doskonałości, nie podążając za gotowymi odpowiedziami, w których nie ma miejsca na wahanie jednostki. Wychowanie w wierze oscyluje więc na pograniczu rozkoszy, niesionej przez wizję zbawienia, a terrorem związanym z podporządkowaniem się człowieka określonym zasadom i schematom myślowym.

Jak mówi sama artystka „religia odciska się na człowieku piętnem znamion i tatuaży zostających z nim do końca życia”. Poprzez pokazanie obrazu w obrazie artystka wskazuje na brzemiona noszone przez bohaterki przedstawień, uobecniane właśnie poprzez wytatuowane kanoniczne obrazy boskości. Na płótnach ukazane zostały kobiety odsłaniające znaczne fragmenty swojego ciała, niektóre pozują tak, jakby odsłaniały pokrywające je blizny. Religia włada więc nie tylko umysłem ale i ciałem.

Same przedstawienia są dosyć intymne, wyciszone i tajemnicze. Ciała kobiet wydobywane są z ciemnego tła za pomocą dodatkowego źródła światła. Jedne z postaci wstydliwie okręcają głowę, inne dumnie rzucają spojrzenie widzowi, który ma szansę uczestniczyć w procesie odsłaniania jakiejś intymnej cząstki bohaterek. W obrazach tych obecny jest pierwiastek wyzwalający, umożliwiający obserwatorowi odkrycie sekretu wraz z przedstawionymi kobietami.

Artystka odwołuje się do klasyków malarstwa jak i tradycji również w samej technice. Oglądając jej obrazy pełne rygoru wobec oddawania najmniejszych detali oraz dążenia do hiperrealistycznej doskonałości, mamy wrażenie obcowania z fotografiami.

Agnieszka Nienartowicz ma 29 lat, pochodzi z Jeleniej Góry. Jest absolwentką malarstwa na Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. W 2016 roku obroniła pracę dyplomową w pracowni prof. Macieja Świeszewskiego z aneksem z rysunku w pracowni prof. Marii Targońskiej. W latach 2011-2014 studentka Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Kilkukrotna stypendystka.

Wystawę będzie można oglądać w prezbiterium Galerii El do 30 sierpnia. Jej kuratorem jest Stanisław Małecki.

 

oprac. red. na podst. informacji Galerii EL
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
Reklama