Wokalny popis trzech tenorów

I my mamy swoich tenorów, którzy w ślad za wielkimi Luciano Pavarottim, Plácido Domingo i José Carrerasem wczoraj (16 marca) w Teatrze im. Aleksandra Sewruka dali popis swoich znakomitych głosów. Zobacz fotoreportaż.
Tadeuszowi Szlenkierowi, Pawłowi Skałubie i Adamowi Zdunikowskiemu towarzyszyła nieoceniona Elbląska Orkiestra Kameralna. - Zgromadzić na scenie w tym samym czasie trzech tenorów to jednak są zawody – powiedział we wstępie koncertu dyrygent i konferansjer w jednym, Sławomir Chrzanowski. - Każdy z nich z osobna jest znakomitym śpiewakiem, a kiedy występują we trójkę należy ich odbierać z wielką atencją, ale także porównywać, bo to rzecz zupełnie normalna. Każdy z nich ma inny rodzaj głosu, inną ekspresję i przez to ten koncert wydaje się niezwykle ciekawy.
W rzeczywistości ciekawy był, ale także niezwykle zabawny, dzięki ogromnemu talentowi konferansjera. Na początku było o tym, że kobieta jest zmienna czyli zabrzmiało słynne „La donna è mobile” Giuseppe Verdiego. – Ta zmienność uwidacznia się szczególnie wtedy, gdy mężczyzna czekając na kobietę, słyszy: „Będę za pięć minut” albo gdy kobieta mówi, że idzie na pięć minut do sąsiadki – śmieje się Sławomir Chrzanowski.
Było także o tym, co dla kobiety tak ważne czyli o klejnotach. - Co dla kobiety jest ważniejsze ukochany mężczyzna czy klejnoty? – zapytał z uśmiechem Sławomir Chrzanowski. I opowiedział anegdotę o pewnej starszej damie, która w okresie międzywojennym w Krakowie zleciła sławnemu artyście namalowanie portretu. Gdy obraz był gotowy, ta poprosiła go, by domalował brylantową kolię, kolczyki i pierścienie z drogocennymi kamieniami. Malarz nie znalazł powodu, dla którego miałby sztucznie upiększać kobietę. Jednak dama wyznała, że gdy wkrótce zakończy się jej żywot, a mąż znajdzie sobie młodszą piękną żonę, obraz będzie wisiał w salonie nad kominkiem. I ta życzyłaby sobie, by tę młodą żonę codziennie szlag trafiał w poszukiwaniu cennych klejnotów… I tu zabrzmiał walc „Gold und Silber” Franciszka Lehara.
Nie zabrakło także słynnych wiązanek neapolitańskich, latynoamerykańskich, włoskich czy hiszpańskich oraz arii operowych i operetkowych takich jak: „Rycerskość wieśniacza” Pietro Mascagniego, „Napój miłosny” Gaetano Donizettiego czy „Aria z kurantem” z trzeciego aktu opery „Straszny dwór” Stanisława Moniuszki. - Wydawałoby się, że dziś opera to gatunek, który jest swego rodzaju przeżytkiem. Jednak w tych zwariowanych czasach trzeba znaleźć moment na oddech, wyciszenie się – dodał Sławomir Chrzanowski.
Patronem medialnym Elbląskiej Orkiestry Kameralnej jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl
W rzeczywistości ciekawy był, ale także niezwykle zabawny, dzięki ogromnemu talentowi konferansjera. Na początku było o tym, że kobieta jest zmienna czyli zabrzmiało słynne „La donna è mobile” Giuseppe Verdiego. – Ta zmienność uwidacznia się szczególnie wtedy, gdy mężczyzna czekając na kobietę, słyszy: „Będę za pięć minut” albo gdy kobieta mówi, że idzie na pięć minut do sąsiadki – śmieje się Sławomir Chrzanowski.
Było także o tym, co dla kobiety tak ważne czyli o klejnotach. - Co dla kobiety jest ważniejsze ukochany mężczyzna czy klejnoty? – zapytał z uśmiechem Sławomir Chrzanowski. I opowiedział anegdotę o pewnej starszej damie, która w okresie międzywojennym w Krakowie zleciła sławnemu artyście namalowanie portretu. Gdy obraz był gotowy, ta poprosiła go, by domalował brylantową kolię, kolczyki i pierścienie z drogocennymi kamieniami. Malarz nie znalazł powodu, dla którego miałby sztucznie upiększać kobietę. Jednak dama wyznała, że gdy wkrótce zakończy się jej żywot, a mąż znajdzie sobie młodszą piękną żonę, obraz będzie wisiał w salonie nad kominkiem. I ta życzyłaby sobie, by tę młodą żonę codziennie szlag trafiał w poszukiwaniu cennych klejnotów… I tu zabrzmiał walc „Gold und Silber” Franciszka Lehara.
Nie zabrakło także słynnych wiązanek neapolitańskich, latynoamerykańskich, włoskich czy hiszpańskich oraz arii operowych i operetkowych takich jak: „Rycerskość wieśniacza” Pietro Mascagniego, „Napój miłosny” Gaetano Donizettiego czy „Aria z kurantem” z trzeciego aktu opery „Straszny dwór” Stanisława Moniuszki. - Wydawałoby się, że dziś opera to gatunek, który jest swego rodzaju przeżytkiem. Jednak w tych zwariowanych czasach trzeba znaleźć moment na oddech, wyciszenie się – dodał Sławomir Chrzanowski.
Patronem medialnym Elbląskiej Orkiestry Kameralnej jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl
dk