UWAGA!

Wystawa "Rybacy Zalewu Wiślanego - ginący fach?"

 
Elbląg, Wystawa "Rybacy Zalewu Wiślanego - ginący fach?"
Fot. Grzegorz Klatka

Fotograficzny zapis znikającego świata. Wystawa „Rybacy Zalewu Wiślanego - ginący fach? Fotografie Grzegorza Klatki” w Kątach Rybackich.

Portrety ludzi zahartowanych surowością i nieprzewidywalnością morza; przenikanie się kolejnych pokoleń żyjących z łaskawości wód Zalewu Wiślanego; nieuchwytne krajobrazy, widoczne tylko dla tych, którym uda się zagłębić w świat bliski, lecz niemal zupełnie hermetyczny dla człowieka „z zewnątrz” – od 29 czerwca 2021 roku wyjątkowy dokument fotograficzny autorstwa Grzegorza Klatki będzie treścią nowej wystawy czasowej w Muzeum Zalewu Wiślanego w Kątach Rybackich.

Fotograf i reporter Grzegorz Klatka, absolwent Instytutu Fotografii Kreatywnej w Opawie w Czechach, jest autorem fotoreportaży publikowanych między innymi w tygodnikach Polityka, Gość Niedzielny, Newsweek, Viva, Sontag Zeitung (Szwajcaria), Reflex (Czechy), Courier Internationale (Francja), Elsevier (Holandia), w miesięcznikach Zwierciadło i Forbes oraz w kwartalniku Fotografia. Brał udział w kilkunastu indywidualnych oraz kilkudziesięciu zbiorowych wystawach i pokazach fotografii na świecie, w tym w zbiorowej wystawie Personal Structures, towarzyszącej 55. Biennale Sztuki w Wenecji. Jest laureatem I, II i III nagrody w konkursie Polskiej Fotografii Prasowej (1998, 1999), II nagrody w Humanity Photo Awards (Pekin, Chiny 2007), a także zdobywcą Grand Prix w Płockim Biennale Plakatu (2007). W 2009 roku był jednym z jurorów Festiwalu Sztuki Reportażu Telewizyjnego “Camera Obscura” w Bydgoszczy. Na co dzień jestnauczycielem w Szkole Fotografii Fotoedukacja w Katowicach.

  Elbląg, Wystawa "Rybacy Zalewu Wiślanego - ginący fach?"
Fot. Grzegorz Klatka

Materiał fotograficzny i filmowy dokumentujący życie rybaków nad Zalewem Wiślanym powstawał na przełomie lat 2020 i 2021. Jest to przenikliwy zapis życia codziennego mieszkańców portowych miejscowości nad zatoką, nieograniczający się do formy wizualnej. Każdy bohater utrwalony na fotografiach ma swoją odrębną historię, zapisaną dzięki wnikliwości i, nierzadko, nieustępliwości fotografa. Oglądając kadry Grzegorza Klatki poznajemy ludzi, których życie wymaga z jednej strony uporu i niezłomności, z drugiej zaś umiejętności przystosowania się do zmienności nie tylko wiatru i fal, ale także kolei losu. Dowiadujemy się między innymi o Heńku Górniku, który, by postawić dom bez kredytu „za flądrę”, od późnej wiosny do jesieni sypiał po 3-4 godziny na dobę, by wykorzystać najlepszy czas połowu „ryby chlebowej”. Poznajemy również Romana Kołkowskiego, łowiącego od 1969 roku, któremu w ostatnich latachw rybołówstwie towarzyszy wyłącznie pies Roki, zwany Kapitanem. Pan Roman niechętnie przygląda się zmianom, które zachodzą w krajobrazie Zalewu Wiślanego pod wpływem unijnych dopłat i inwestycji deweloperskich. Sam konsekwentnie odmawia korzystania z samochodu – do sklepu dostaje się małą motorówką „Foczką”. Jest również Jonatan Dymel, wnuk najstarszego rybaka w Piaskach. Jako jeden z nielicznych zapaleńców wciąż trudni się zimowym łowieniem ryb pod lodem. Z kolei Mieszko Gotkowski, zanim został rybakiem, reprezentował Polskę w motocrossie, w 2015 roku zdobywając tytuł mistrza kraju w enduro. Tradycja rybołówstwa w rodzinie Mieszka zaczęła się od pradziadka, który w czasie II wojny światowej ratował ludzi z rąk gestapo, dając łapówki w postaci wędzonych węgorzy. Zginął zastrzelony na łodzi, podczas połowów.Natomiast dziadek Mieszka podczas okupacji przyjaźnił się z Karolem Wojtyłą. Ich znajomość przetrwała kolejne dekady, a w rodzinnym archiwum po dziś dzień znajdują się listy z papieską pieczęcią.

To zaledwie wycinek świata utrwalonego na zdjęciach przez artystę. Bohaterowie dokumentu i ich historie składają się w na wielowątkową wystawę 47 fotografii, której towarzyszy materiał filmowy oraz zarys historii rybołówstwa na Zalewie Wiślanym. Kuratorem wystawy jest Krzysztof Zamościński z Działu Etnologii Morskiej Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku. Ekspozycję będzie można oglądać od 29 czerwca do 30 września 2021 roku, w Muzeum Zalewu Wiślanego w Kątach Rybackich

Małgorzata Bochenek, Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
  • Moim zdaniem, robienie takich wystaw powinno być zakazane. Na zalewie nie ma rybactwa a jest kłusownictwo! Każdy rybak dba o "swoją"wodę, eksploatuje ją mądrze i zarybia. Tutaj jest inaczej, to lokalny koszmar, sieć stoi przy sieci, często nieoznakowane, przykład? proszę między Krynicą a Piaskami, zresztą nie tylko tu. Na zalewie każdy rybak, każdy, to klusownik i eksterminator lokalnych ryb. Tylko brać i narzekać, ciągle im mało. Mam nadzieję, że przekop spowoduje rozwój turystyki wodnej, a to przyczyni się w tej wodzie na zanik rybactwa, tzn. kłusownictwa.
  • Dokładnie tak, przez tyle lat okradany zalew wiślany z ryb, połowy nie wymiarowego sandacza węgorza itd, teraz mamy efekty dlaczego zawód wymiera, wszystko na własne życzenie
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    6
    1
    Słodki(2021-06-24)
  • A wujek pana Mieszka jako pierwszy postawił stopę na księżycu. .. .. Czy ktoś tu na głowę upadł?! może pra-pra dziadek prąd wynalazł? Rybacy tylko jęczą - unia zła, wszystko złe, ale leżeć na tyłku, nic nie robić i brać kasę za NIEłowienie to chętnie. A w międzyczasie niszczyć lasy motorami. Mieszko łowił zanim zaczął pisać i czytać, nie piszcie bzdrur.
  • Płacz wandali nad ciężkim losem, który sami sobie zgotowali. Nie pociesza fakt, że to zjawisko będzie dotyczyło szerszych grup społecznych, o ile nie całego społeczeństwa jako skutek rządów dojnej zmiany.
  • A te ryby to boli jak ten pan po nich depcze nogami? On na bosaka je depcze czy w butach? I czy te ryby łapane są całymi rodzinami czy w wodzie zostały jakieś sieroty ryby? Smutny taki los ma ta ryba, ten pan specjalnie je depcze? Już niechcem jeść ryb.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2
    0
    Zuzia Rybka(2021-06-24)
  • Jak chcesz zobaczyć kłusownictwo to jedz do Dani Szwecji czy Norwegii Sprawdź jak anglicy i Francuzi łowili narybek węgorza na paszę dla krów
  • Nie szkoda mi was wcale. Tyle lat odławiania niewymiarowej ryby i macie skutki.
Reklama