09.04 na portelu ukazal się podobny artykuł. Wtedy to konfederacja zaniosła butelki do siedziby KO. W komentarzach elblongi pisały że koalicja zrobiła z nich śmieciarzy. Okazało się że nawet dzieci z podstawówki potrafią obsłużyć butelkomat. Wielu dorosłych to przerasta.
Sam fakt, że automat wypluwa bon, a nie zwraca kaucję, jest porażką. Przy zakupie są od nas pożyczane pieniądze na czas użytkowania plastikowej butelki, a zwrócone zostaje wydanie 50 gr na zakupy w kolejnym sklepie. Gdybyśmy nie chceili nic kupić, przepadną.
Ja dzięki systemowi kaucyjnemu w ogóle przestałem kupować napoje w butelkach i puszkach kaucyjnych, nie dałem z siebie zrobić zbieracza robiącego wyprawy z workami wypełnionym butelkami i puszkami. Wodę gazowaną i napoję robię sobie w saturatorze. Jak już chcę kupić coś w butelce czy puszce to biorę tylko te bez kaucji, a jest tego jeszcze sporo. Niestety konsumenci błędnie myślą, że na systemie kaucyjnym coś zyskują finansowo - nic bardziej mylnego - za każdą butelkę płacą podwójnie (koszt jej produkcji i kaucja), a kaucję odzyskują tylko z części opakowań. To czego nie oddadzą to ich strata, a zysk firm pobierających kaucję. Bardzo przykry jest widok ludzi stojących w długich kolejkach z wielkimi plastikowymi workami wypełnionymi butelkami, którzy trwonią swój cenny czas, mając mylne przeświadczenie, że tym samym ratują planetę przed spłonięciem. Już nawet nie wspomnę o tym zapachach wydobywających się z butelkomatów stojących zazwyczaj przy samym wejściu do marketów. Niestety ale w Polsce niecałe 10% plastiku trafia do recyklingu (raport Green Peace), czyli ponad 90% tego zaangażowania w ratowanie planety idzie jak krew w piach.
Przez system kaucyjny płacimy więcej za odbiór śmieci. Bo firma odbierająca odpady nie sprzeda do recyklingu tych butelek tylko właściciel automatów, no i firma od odpadów mniej zarobi, więc musi podnieść stawkę, żeby się jej opłacało. Ekonomia.
Ja dzięki systemowi kaucyjnemu w ogóle przestałem kupować napoje w butelkach i puszkach kaucyjnych, nie dałem z siebie zrobić kloszarda robiącego wyprawy z workami wypełnionym butelkami i puszkami. Wodę gazowaną i napoję robię sobie w saturatorze. Jak już chcę kupić coś w butelce czy puszce to biorę tylko te bez kaucji, a jest tego jeszcze sporo. Niestety konsumenci błędnie myślą, że na systemie kaucyjnym coś zyskują finansowo - nic bardziej mylnego - za każdą butelkę płacą podwójnie (koszt jej produkcji i kaucja), a kaucję odzyskują tylko z części opakowań. To czego nie oddadzą to ich strata, a zysk firm pobierających kaucję. Bardzo przykry jest widok ludzi stojących w długich kolejkach z wielkimi plastikowymi workami wypełnionymi butelkami, którzy z dumą stoją, trwoniąc swój cenny czas, mając mylne przeświadczenie, że tym samym ratują planetę przed spłonięciem. Już nawet nie wspomnę o tym smrodzie wydobywającym się z butelkomatów stojących zazwyczaj przy samym wejściu do marketów. Niestety ale w Polsce niecałe 10% plastiku trafia do recyklingu (raport Green Peace), czyli ponad 90% tego zaangażowania w ratowanie planety idzie psu na budę.
Czyli mieszkańcy mają oddawać butelki do automatów, a i tak słyszą, że za śmieci taniej nie będzie, bo firmy mogą sobie podnieść stawki? Trudno nie odnieść wrażenia, że niezależnie od tego, co zrobią mieszkańcy, rachunek i tak finalnie zapłacą oni.
Hit, Polakom za granicą to nie przeszkadza, ale u siebie jakby mogli to sraliby we własne gniazdo, ile się da. Kombinatorstwo z etykietami. Awarie się zdarzają, ale tu nie można być nieomylnym. W pewnym kraju miałem do najbliższego sklepu 20km, zdarzyło mi się z workiem butelek wrócić i nie rozpaczałem z tego powodu. Ludzie oderwani od pługa, który tylko potrafią narzekać. Przykry jest obraz tego społeczeństwa.
Awaria, przepełniony automat, kodu nie można odczytać, personel odmawia "ręcznego" przyjęcia butelek. Udany zwrot butelek to cud ! Na bazie własnych doświadczeń : ten system to wielka porażka.
"To po co wrzucane butelki nie mogą być pogniecione?"
Moze dlatego że czytnik kodu kreskowego nie zeskanowałby go ze zgniecionej butelki?
Ciezko pomyslec zanim sie cos napisze?
Wcale się nie dziwię że ludzie uciekają. Centrum miasta jakby zatrzymało się 40 lat temu, jedna galeriia handlowa, wieczny lament że nic nie rozbudowywać. Wszędzie stawiają na rozwój a tu na odwrót. Co jest takiego żeby młodzi pozostali? Wystarczy pojechać 60 km do Gdańska gdzie miasto tętni życiem
Wystarczy przejsc się przez miasto, popatrzyć na klientele biedronki. Prz3jechac się przez starowke sobota wieczorem- itd. Itd. Większość mieszkańców to grubo 65+ za dwadziesicia lat to zostanie pustka, miasto bez perspektyw dla młodych.
System kaucyjny w Elblągu: hit czy kit?
System kaucyjny w Elblągu: hit czy kit?
System kaucyjny w Elblągu: hit czy kit?
System kaucyjny w Elblągu: hit czy kit?
System kaucyjny w Elblągu: hit czy kit?
System kaucyjny w Elblągu: hit czy kit?
System kaucyjny w Elblągu: hit czy kit?
System kaucyjny w Elblągu: hit czy kit?
Przed nocnym wiatrem ewakuowano 400 dzieci z harcerskich obozów
System kaucyjny w Elblągu: hit czy kit?
System kaucyjny w Elblągu: hit czy kit?
System kaucyjny w Elblągu: hit czy kit?
Ilu mieszkańców naprawdę ma dziś Elbląg?
Ilu mieszkańców naprawdę ma dziś Elbląg?
System kaucyjny w Elblągu: hit czy kit?
Ilu mieszkańców naprawdę ma dziś Elbląg?
Ilu mieszkańców naprawdę ma dziś Elbląg?
System kaucyjny w Elblągu: hit czy kit?
Ilu mieszkańców naprawdę ma dziś Elbląg?
Przed nocnym wiatrem ewakuowano 400 dzieci z harcerskich obozów