UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

To oni będą przy nas w chorobie

 
Abswolentki oraz absolwenci kierunku pielęgniarstwo podczas uroczystości wręczenia dyplomów
Abswolentki oraz absolwenci kierunku pielęgniarstwo podczas uroczystości wręczenia dyplomów (fot. Anna Dembińska)

Dla wielu z nich to kolejna ścieżka zawodowa, inni będą nią kroczyli po raz pierwszy. Za nimi 3,5 – letnie studia, wiele godzin nauki oraz praktyk. Przed sobą mają sporo wyzwań, którym będą musieli sprostać, ale entuzjazmu oraz solidnego przygotowania im nie brakuje. Absolwentki i absolwenci kierunku pielęgniarstwo na Elbląskiej Uczelni Humanistyczno - Ekonomicznej uroczyście odebrali dyplomy, zaświadczenia o prawie wykonywania zawodu oraz przeszli czepkowanie. - Wybraliście jeden z najszlachetniejszych zawodów, pamiętajcie o tym - mówił prof. Marek Grzybiak, dziekan Wydziału Nauk o Zdrowiu. Zobacz więcej zdjęć. 

Bez empatii ani rusz
       - Już po raz piąty nasza uczelnia przeżywa tak piękną uroczystość. Jesteśmy tu dzięki wam i dla was – mówiła dr Magdalena Dubiella – Polakowska, prorektor ds. studenckich EUH-E, podczas piątkowej (26 kwietnia) uroczystości.
       W tym roku uczelnię opuszczają 73 osoby, które ukończyły kierunek pielęgniarstwo. Wśród nich jest Milena Choruży, która w trakcie studiów była starościną swojego roku. Zanim je zaczęła pracowała m.in. w gastronomii, ale gdy tylko trafiła na pierwsze zajęcia wiedziała, że znalazła się we właściwym miejscu.
       - Śmieję się, że zawód ten wyssałam z mlekiem matki, moja mama jest pielęgniarką z ponad 40-letnim stażem pracy. Dlaczego wybrałam ten zawód? Dlatego, że lubię pomagać ludziom. Jestem osobą empatyczną, a pacjentami zajmuję się tak, jakbym chciała, żeby zajmowała się mną moja rodzina bądź osoby opiekujące się mną - opowiadała. - Spotykam się z takimi opiniami, że skoro poszłam na pielęgniarstwo, to będę dobrze zarabiać. Nie, nie dlatego zostałam pielęgniarką, a po to, żeby pomagać drugiej osobie, tak, jak i moje koleżanki oraz koledzy. W tym zawodzie trzeba być empatycznym, trzeba chcieć nieść pomoc drugiej osobie. Jeśli ktoś jest wrogo nastawiony do innych, to nic z tego nie będzie.
       Do zawodu czuje się dobrze przygotowana.
       - Było dużo zajęć praktycznych, a także teoretycznych, jeśli ktoś chciał to dużo stąd wyniósł – wspomniała.
       Swoje umiejętności będzie mogła sprawdzić już za kilka dni, gdyż 1 maja już zaczyna pracę w szpitalu powiatowym na oddziale chirurgicznym.
      
       Trzeba się nieustannie rozwijać
       Jak mówiła dr Marzena Sobczak, adiunkt na Wydziale Nauk o Zdrowiu EUH-E, przewodnicząca Koła Polskiego Towarzystwa Pielęgniarskiego przy EUH-E, obecnie zawód pielęgniarki oraz pielęgniarza jest zawodem samodzielnym.
       - W związku z tym są to osoby o wiele bardziej odpowiedzialne za wykonywany zawód, samodzielnie planujące proces pielęgnowania, takie, które muszą być na bieżąco z rozwijającą się techniką, osiągnięciami, dowodami naukowymi w medycynie i pielęgniarstwie – wyjaśniała dr Marzena Sobczak. - Bez tego wykonywanie tego zawodu jest niemożliwe.
       Młodzi absolwenci będą musieli również stawić czoła trudnej sytuacji związanej z deficytem osób pracujących w tym zawodzie.
       - Wszyscy wiedzą, że obecnie średnia wieku pielęgniarek to "50 plus". Za chwilę odejdą one na emeryturę, a młodzi ludzie, którzy przychodzą do zawodu będą mieli jeszcze niewielkie doświadczenie. To dla nich duże wyzwanie, ale również duża szansa, aby pielęgniarstwo kształtować na swój sposób – podsumowała dr Marzena Sobczak.
       Jak jednak wspomniał prof. Marek Grzybiak, dziekan Wydziału Nauk o Zdrowiu, jedno jest pewne: człowiek zawsze będzie potrzebował drugiego, który będzie się nim opiekował w chorobie.
       - Część z was podejmie dalszą edukację, ale większość stanie przy pacjencie. Nie wiem, czy macie świadomość tego, że co roku tysiące absolwentów szkół wyższych otrzymuje dyplomy i z troską oraz niepokojem myśli o swojej przyszłości, czy znajdą miejsca pracy. Państwo jesteście w tej szczęśliwej sytuacji, że to nie wy będzie jej szukali, a ona was – mówił. - Wybraliście jeden z najszlachetniejszych zawodów, pamiętajcie o tym. Chciałbym, żebyście nigdy nie żałowali podjętej decyzji, wyboru tego kierunku studiów, abyście byli zadowoleni z możliwości wykonywania tej profesji.
      
       Centrum na miarę potrzeb nowoczesnej technologii
       Kolejne roczniki, które podejmą kształcenie na kierunkach medycznych, w tym pielęgniarstwo, będą miały do dyspozycji kolejne udogodnienie.
       - Nasza uczelnia, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom studentów i technologii, obecnie realizuje inwestycję, która jest współfinansowana ze środków unijnych, w ramach RPO Warmia i Mazury 2014-2020. W nowym roku akademickim 2019/2020 zostanie otwarte Centrum Dydaktyki i Symulacji Medycznej – mówiła dr Magdalena Dubiella – Polakowska. - Obiekt ten dedykowany jest kierunkom medycznym, w tym pielęgniarstwu.
       Jak dodała prorektor ds. kształcenia centrum "zabezpieczy w pełni możliwość kształcenia studentów z zachowaniem najwyższych i najnowocześniejszych standardów".
       - Po pierwsze zarówno pielęgniarki, jak ratownicy i fizjoterapeuci dzięki niemu będą mogli ćwiczyć pracę zespołową, ponieważ symulatory i sprzęt, stanowiące wyposażenie centrum, będą dawały możliwość poznanie realnych warunków. Nigdy nie jest tak, że lekarz, pielęgniarka czy ratownik pracują samotnie, zazwyczaj są to całe zespoły terapeutyczne – opowiadała dr Marzena Sobczak. - Poza tym dzięki nowoczesnemu sprzętowi wysokiej klasy studenci będą mogli, w warunkach zbliżonych do realnych, ćwiczyć bardzo specjalistyczne zabiegi, procedury. Normalnie nie można by było ich wykonać, gdyż dbamy o bezpieczeństwo pacjentów. Takie elementy jak np. asysta przy nakłuciu jamy opłucnej, drenażu opłucnej, drenażu jamy brzusznej, przy nakłuciu szpiku nie zawsze są wykonywane podczas praktyk. Tutaj, w tym centrum, będzie to możliwe.
      
      
-------------Art. promocyjny--------------
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl