UWAGA!

Karol Przybyła: „Przed nikim nie pękamy” (komentarze pomeczowe)

 Elbląg, Karol Przybyła: „Przed nikim nie pękamy” (komentarze pomeczowe)
Fot. Anna Dembińska, arch. portEl.pl

Olimpia przetrzymała mocny początek Ząbkovii, później przejęła kontrolę i wykorzystała swoje sytuacje. Zwycięstwo 2:0 nie było dziełem przypadku, tylko realizacją przygotowanego planu. Karol Przybyła wyjaśnił pomysł z Michałem Kiełtyką ustawionym w ataku, natomiast Filip Sznajder podkreślał charakter zespołu oraz dumę z kolegów.

Trzeba było przetrzymać napór

Początek spotkania należał do Ząbkovii. Goście wysoko pressowali, grali agresywnie jeden na jednego i utrudniali Olimpii spokojne wyprowadzenie piłki. Najbliżej objęcia prowadzenia byli po strzale Stanisława Muniaka, który zatrzymał się na słupku. Elblążanie jednak przetrwali najtrudniejszy fragment bez straty bramki, a z czasem złapali odpowiedni rytm, przesunęli grę dalej od własnego pola karnego i zaczęli tworzyć sytuacje. Filip Sznajder przyznał, że właśnie reakcja na początkową przewagę gości miała duże znaczenie dla dalszego przebiegu spotkania.

– Początek meczu był bardzo ciężki. Musieliśmy wytrzymać trudny moment, kiedy Ząbkovia mocno na nas napierała i dobrze pressowała. Później spotkanie stało się bardziej wyrównane. Obie drużyny miały swoje sytuacje, a my lepiej wykorzystaliśmy własne. Jestem bardzo dumny z zespołu – powiedział Filip Sznajder.

 

Kiełtyka częścią planu

Największą niespodzianką w wyjściowym ustawieniu Olimpii była pozycja Michała Kiełtyki. Zawodnik wystąpił w ataku, dając gospodarzom siłę w pojedynkach oraz możliwość utrzymania piłki pod presją rywali. Karol Przybyła przyznał, że rozwiązanie zostało przygotowane specjalnie pod sposób gry Ząbkovii.

– Powiedziałbym, że spotkanie przebiegało zgodnie z planem. Spodziewaliśmy się, że Ząbkovia mocno na nas ruszy, ponieważ gra praktycznie jeden na jednego na całym boisku. Mieliśmy na to własny pomysł, czyli Michała Kiełtykę ustawionego wyżej. Rozwiązanie się sprawdziło. Potrafiliśmy utrzymać się przy piłce, a po przejściu do ataku tworzyliśmy sytuacje. Mecz potoczył się tak, jak przewidywaliśmy. Na szczęście byliśmy skuteczni i zdobyliśmy dwie bramki – ocenił Karol Przybyła.

 

Ostatni domowy wieczór

Zwycięstwo miało dodatkową wartość, ponieważ Olimpia rozgrywała ostatnie domowe spotkanie w 2026 roku. Kibice mobilizowali się przed meczem, a drużyna odpowiedziała dwoma golami, czystym kontem i kompletem punktów. Przed Elblążanami pozostały trzy spotkania wyjazdowe. Brak własnej publiczności oznacza utratę ważnego wsparcia, jednak trener nie zamierza traktować nadchodzącej serii jako usprawiedliwienia.

– Kibice zawsze są dla nas dodatkowym, dwunastym zawodnikiem. Pokazujemy jednak, że z każdym możemy w tej lidze zagrać. Niestety, z każdym możemy również przegrać, co udowodnił poprzedni tydzień w Troszynie. Z mocniejszymi i wyżej notowanymi drużynami często gra nam się lepiej. Potrafimy dostosować się do poziomu przeciwnika. Przed nikim nie pękamy i w każdym spotkaniu chcemy walczyć o zwycięstwo – zaznaczył szkoleniowiec Olimpii.

 

Klub zaprasza na spotkanie z historią

Olimpia przypomina również o kolejnym spotkaniu z cyklu „Poniedziałki z historią”. W poniedziałek, 9 listopada, gościem klubu będzie Łukasz Konończuk, były prezes i obecny prezes honorowy Olimpii. Szczegóły znajdziecie - tutaj.

 

Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg.


Najnowsze artykuły w dziale Olimpia

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
Reklama