UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Na punkty muszą poczekać

 
Elbląg, kadr z transmisji na platformie TV COM
kadr z transmisji na platformie TV COM

Trzeci mecz w lidze i trzecia porażka. Olimpii Elbląg nie udało się zdobyć pierwszych punktów w tym sezonie. Po niezbyt emocjonującym meczu w Bytowie, Olimpijczycy przegrali z tamtejszą Bytovią 0:1. 

Olimpia wybrała się do Bytowa, że przełamać kiepską passę i zdobyć pierwsze punkty w sezonie. Mecz oba zespoły zaczęły dość niemrawo. Chociaż już w 3. minucie Kuba Lizakowski znalazł się przed strzegącym bramki Olimpii Pawłem Rutkowskim. Gdyby zachował więcej zimnej krwi i poprawił celownik... Na szczęście kopnął zbyt silnie i piłka poleciała nad bramką.

W 16. minucie Paweł Zawistowski postraszył bramkarza gości, tym razem Paweł Rutkowski ładnie obronił. Pomocnik gospodarzy bramki doczekał się w 23. minucie. Najpierw Piotr Giel był faulowany kilka metrów przed polem karnym Olimpii, naprzeciw bramki elblążan. To był piękny strzał w samo okienko, Paweł Rutkowski próbował interweniować, ale był bez szans. Gospodarze prowadzili i prowadzenia nie oddali.

W 30. minucie z boiska zszedł Orest Tkachuk. Jego miejsce zajął Karol Styś. Bramki wyrównującej nie strzelił, a w doliczonym czasie gry zobaczył czerwoną kartkę.

Gospodarze nie pokazali w tym meczu nic specjalnego, ale na tak grających żółto-biało-niebieskich to wystarczyło. Warto jednak odnotować akcję z 37. minuty, kiedy to Kacper Sezonienko nie zdołał wykończyć doskonałego podania Deleu, bo mogło być 2:0 dla gospodarzy. Olimpijczycy argumentów w ataku w tej części spotkania nie mieli zbyt wielu.

W drugiej połowie Olimpijczycy odrobinę postraszyli strzegącego bramki gospodarzy Marcina Staniszewskiego. Na uwagę zasługuje strzał Wojciecha Zyski z rzutu wolnego w 59. minucie spotkania, który to strzał bramkarz Bytovii obronił. Kilka minut później wyszedł też zwycięsko z opresji po główce jednego z elblążan. W 90 minucie spotkania szansę na wyrównanie miał Oskar Bohm, ale Marcin Staniszewski był na posterunku.

Gospodarze najlepszą sytuację na podwyższenie wyniku mieli w czwartej minucie doliczonego czasu gry. Po strzale Piotra Giela piłka odbiła się od poprzeczki.

Po dzisiejszej porażce Olimpia nie jest ostatnia w tabeli tylko dlatego, że Pogoń Siedlce została przed sezonem ukarana odjęciem sześciu punktów. Za tydzień do Elbląga przyjeżdża lider tabeli Chojniczanka Chojnice z trenerem Adamem Noconiem.

 

Bytovia Bytów – Olimpia Elbląg 1:0 (1:0)

Bramka: 1:0 – Zawistowski (23. min.)

 

Olimpia: Rutkowski – Sedlewski, Wenger, Lewandowski, Kiełtyka, Bawolik (81' Bohm), Krasa, Zyska, E. Filipczyk (81' Kordykiewicz), Tkaczuk (30' Styś), Surdykowski

 

Zobacz tabelę II ligi

 

Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg

SM
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
Reklama