[ X ]
Nie ma wolnej prasy bez finansowego wsparcia reklamodawców. Wszystko co publikujemy poniżej dostajesz w zamian za oglądanie banerów.To chyba nie jest wygórowana cena? Może wyłącz więc AdBlocka?

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Paweł Guminiak: Liczymy na powrót do normalności

 
Elbląg, Paweł Guminiak (w środku), prezes Olimpii przedstawił sytuację klubu
Paweł Guminiak (w środku), prezes Olimpii przedstawił sytuację klubu (fot. Michał Skroboszewski, arch. portEl)

- Z większą częścią zawodników udało się wynegocjować obniżki kontraktów. Skala obniżek jest różna, każdy negocjował sam i w większości były to trudne negocjacje - mówi Paweł Guminiak, prezes Olimpii Elbląg. U progu wznowienia rozgrywek porozmawialiśmy o sytuacji w żółto-biało-niebieskiej ekipie.

- Jak wygląda obecna sytuacja w Olimpii?

- Pod jakim względem? Sportowym czy finansowym? Jeśli chodzi o względy sportowe, wszystko idzie zgodnie z planem. Wszyscy są zdrowi, a kontuzjowani zawodnicy wracają do treningów. W czwartek zawodnicy, sztab szkoleniowy i osoby zaangażowane w organizację meczu przeszły ponowne badania medyczne pod kątem koronawirusa. Kompleksowych wyników spodziewamy się najpóźniej do niedzieli. Myślę, że jesteśmy przygotowani, żeby wznowić rozgrywki od najbliższej środy. Sytuacja, która dotknęła sport w Polsce i na świecie, bardzo mocno odbiła się na finansach klubu. Nasz budżet w okresie marzec - maj zmniejszył się o 65 procent w stosunku do analogicznych miesięcy 2019 roku. To olbrzymi spadek. Zawsze byliśmy klubem o niskim budżecie, nigdy w ostatnich latach łatwo nie było. Teraz jest jeszcze trudniej i stoimy przed bardzo trudnymi decyzjami. Cięcia będą, bo muszą być, ale o szczegółach jeszcze za wcześnie, żeby mówić. Liczymy na powrót do normalności.

 

- Klub doszedł do porozumienia w sprawie obniżek kontraktów piłkarzy?

- Z większą częścią zawodników udało się wynegocjować obniżki kontraktów. Tym zawodnikom, którzy przez to pomagają klubowi, bardzo dziękuję. Skala obniżek jest różna, każdy negocjował sam i w większości były to trudne negocjacje. Niestety nie ze wszystkimi udało się porozumieć w tej kwestii.

 

- Co z drużyną rezerw?

- Rezerwy muszą zostać, będziemy kontynuować ten projekt. To jest coś, co ma przynosić nam konkretne efekty już w najbliższych latach. Czekamy, jesteśmy cierpliwi, na pewno z tego nie będziemy rezygnować. Co nie oznacza, że nie będziemy tam szukać oszczędności. Czwartoligowcy funkcjonują w tej chwili w wersji bardzo oszczędnej, gramy swoimi wychowankami. Część z zawodników ma kontrakty młodzieżowe, pozostali walczą o swoje miejsce i szanse na treningi z pierwszym zespołem. Musimy jedynie szukać oszczędności przy funkcjonowaniu zespołu i organizacji meczów wyjazdowych i u siebie.

 

- Co z odejściem Oleksija Prytuliaka? Jego menedżer poinformował o tym, że piłkarz nie przedłuży kończącego się 30 czerwca kontraktu. Czy to oznacza odejście zawodnika w trakcie rozgrywek?

- Nie umiem na to pytanie odpowiedzieć, nie jestem jego menedżerem. Klub powiedział swoje zdanie, nie doszedł w pewnych kwestiach do porozumienia i nie zgodził się w tym momencie pandemii na przedłużenie kontraktu na kolejny sezon. Zdecydowaliśmy, że decyzje będziemy podejmować znacznie później. Wiadomość o Oleksiju Prytuliaku ogłosił jego menedżer. Ma do tego prawo, my nikogo pod ścianą nie stawiamy i sami też nie chcemy tam stać. Jak ma możliwość i gdzie grać, to niech gra. Jego święte prawo. Na ten moment jak na razie sytuacja staje się jasna, 30 czerwca Oleksij opuści kadrę Olimpii.

 

- Czy możemy się spodziewać podobnych decyzji od innych piłkarzy?

- Od zawodników czy od klubu? Bo to są dwa różne spojrzenia i mogę jedynie mówić z punktu widzenia klubu. Wiemy, jaka jest sytuacja ekonomiczna. Zarząd Olimpii nie będzie zwiększać i tak dużego zadłużenia klubu. Zadłużenie nam wzrosło z powodu koronawirusa: od połowy marca nasze dochody drastycznie spadły, a z zobowiązań kontraktowych musimy się wywiązywać. W ten sposób z każdym miesiącem dług klubu rośnie. Nie jesteśmy w stanie do końca zrealizować budżetu, jaki mieliśmy założony przed sezonem lub na początku roku. Tym bardziej dziękujemy tym, którzy nas nie zostawili w tych trudnych czasach. Nawet w momencie, kiedy nas okradziono, wiele osób przyszło nam z pomocą w bardzo wielu sprawach. Dzięki temu, mogliśmy normalnie przygotowywać boiska do treningów. Zarząd podjął decyzję o ograniczaniu wynagrodzeń na przyszły sezon 2020/21. Spodziewamy się tego, że kilku zawodników nie będzie chciało się zgodzić na proponowane warunki.

 

- Czy otrzymaliście obiecane piłki od Wisły Kraków, gdyż był to piękny medialny gest w sytuacji gdy Olimpię dosięgło nieszczęście kradzieży sprzętu?

- Niestety, do tej pory jeszcze nic nie wpłynęło.

 

- Większość zawodników ma kontrakty do 30 czerwca. Sezon trwa do 31 lipca. Czy podpisaliście już aneksy do kontraktów?

- Nie. Najszybciej będziemy je podpisywać pomiędzy 15 a 20 czerwca, pod warunkiem że będziemy mieli z czego je zapłacić. Przyznaję, jest ryzyko, że część piłkarzy odejdzie. Ale dla nas priorytetem jest ograniczenie zadłużenia klubu. Nie będziemy zwiększać swoich zobowiązań, jeżeli nie będziemy mieli jakiejkolwiek szansy na ich dotrzymanie. Jakimś światełkiem w tunelu jest„odmrażanie” gospodarki. To spowodowało, że część sponsorów stopniowo wraca i liczymy, że inni również zrozumieją, że sport również jest ważny w powrocie do normalności. Liczymy również na miasto, bez którego funkcjonowanie klubu na takim poziomie, jest niemożliwe, oraz nasze województwo, które w dobie kryzysu mogłoby wesprzeć podnoszący się z kolan sport profesjonalny i młodzieżowy.

Widzimy, jakie są cięcia w różnych miejscach, to też dotknęło Olimpię Elbląg. Miejska dotacja została zmniejszona. Będziemy czekać do połowy czerwca, jak będzie wyglądała sytuacja, na jaką skalę będą wracali sponsorzy oraz samorząd lokalny i wojewódzki. Liczymy, że otrzymamy przynajmniej tyle na ile byliśmy dogadani przy tworzeniu budżetu na rok 2020. Rozumiemy tę sytuację, mamy nadzieję, że kiedy wszystko będzie wracać do normy, zwiększy się też finansowanie sportu. Wtedy będziemy mieć możliwość wywiązania się z naszych zobowiązań. Kiedy w czerwcu i lipcu 2019 r. podpisywaliśmy dokumenty kontraktowe, nikt nie przewidywał takiej sytuacji. Jeszcze raz powtórzę: jesteśmy biednym klubem, wszystko robiliśmy „na styk”, możliwie z największymi oszczędnościami. W tej chwili nie ma już z czego oszczędzać, jedynym miejscem są wynagrodzenia zawodników. Zarząd pracuje społecznie, nie pobiera żadnych pieniędzy z klubu, pracowników klubu jest absolutne minimum, nie mamy gdzie szukać oszczędności. Liczymy na miasto, województwo, sponsorów, kibiców: wszystkich, którzy mogą w jakiś sposób pomóc.

 

- Dotacja z miasta została zmniejszona?

- Podpisaliśmy aneksy zmniejszające dotację na szkolenie młodzieży i upowszechnianie sportu. Widzimy, jaka jest sytuacja w mieście i ze zrozumieniem musieliśmy się na to zgodzić. Liczymy na to, że po odmienieniu się sytuacji środki zostaną wyrównane, a nasza współpraca nadal na linii miasto – klub będzie dobra i owocna jak do tej pory.

 

- Jak wygląda kwestia zbiórki na platformie crowdfundingowej?

- Mamy ponad 17 tys. na zbiórce dotyczącej pierwszego zespołu i 4 tys. zł na Akademię. Wiem, że jeden z naszych sponsorów chce się bardziej zaangażować w tę pomoc i oprócz pieniędzy wynikających z zawartych umów, chce też wesprzeć zbiórki. Bardzo dumny jestem z tego, że mamy takich sponsorów. Nie jest łatwo dawać, gdy wszystkim jest ciężko. Prosimy o pomoc, tylko dzięki Wam ZKS Olimpia Elbląg może przerwać te trudne czasy.

 

- Udało się złapać złodziei, którzy okradli kompleks przy ul. Moniuszki?

- Jeszcze nie.

 

- W środę Olimpia wraca do gry. Na razie bez kibiców na trybunach.

- Każdy klub będzie organizował transmisję ze swoich meczów domowych. Mecze Olimpii będą transmitowane na tvcom, tak jak było to do tej pory. Chcemy docenić posiadaczy karnetów i oni mecze naszej drużyny w Elblągu obejrzą za darmo. Chcielibyśmy taką akcję przeprowadzić do momentu, kiedy kibice będą mogli wrócić na stadion. Szczegóły tego rozwiązania przedstawimy w poniedziałek. Pojawiły się informacje o planach częściowego wpuszczania kibiców na trybuny. Na pewno będą to imprezy niemasowe. W naszym przypadku pierwszeństwo będą mieć posiadacze karnetów.

 

- Dziękuję za rozmowę.

 

Link do zbiórki na pierwszy zespół

Link do zbiórki na Akademię

 

Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg

rozmawiał Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
Reklama