
Być może emocje już opadły po meczu z Widzewem, ale wbrew pozorom napięcie wcale nie spada. Olimpię czeka kolejny mecz, aspirujący do najciekawszego wydarzenia w danej kolejki II ligi. Do Elbląga przyjedzie, mający apetyt na awans, GKS Katowice.
Przed pojedynkiem w "Sercu Łodzi" część kibiców nerwowo tupała nogami, kreśląc negatywne scenariusze,wizualizując mecz z Widzewem. Rzeczywistość po raz kolejny potwierdziła, że żółto-biało-niebiescy nieprzypadkowo znajdują się czubie stawki II ligi.
- Mecz przy takiej publiczności, na takim stadionie, z taką drużyną jak Widzew zawsze powoduje dodatkową mobilizację. Musiało upłynąć trochę czasu, ale w końcu zaczęliśmy dobrze grać. Przez pierwsze 20 minut zostaliśmy zdominowani, ale paradoksalnie po straconym golu paraliż odpuścił i zaczęliśmy grać równorzędne zawody - podsumował pierwszy mecz w roku 2020 Kamil Wenger.
- Mecz z Widzewem miał dwie różne połowy. W pierwszej gospodarze częściej utrzymywali się przy piłce, my nie mieliśmy za wiele sytuacji, ale zdawaliśmy sobie sprawę, że będzie może jedna okazja, może dwie i wówczas skuteczność musi być stuprocentowa. W drugiej wyszła inna Olimpia. Każdy był "pod grą", zepchnęliśmy Widzew, byliśmy częściej przy piłce, co powodowało więcej stałych fragmentów gry, z których w mojej opinii jesteśmy groźni. - zakończył kwestię Widzewa Klaudiusz Krasa.
Według jednej z wielu piłkarskich sentencji: "historię trzeba znać, ale nie można nią żyć", zatem należy harmonijnie przejść do kolejnego meczu. Pierwszą drużyną, która odwiedzi Agrykola 8 w roku 2020, będzie GKS Katowice, obecnie trzecia drużyna w stawce z dorobkiem 41 punktów. Tyle samo oczek zdobyła Resovia Rzeszów, za ich plecami znajduje się Olimpia Elbląg z 33 punktami na koncie. Inauguracyjne granie w wykonaniu GKS-u również zakończyło się remisem - 2:2 z Błękitnymi Stargard.
Wiodącym tematem pomeczowym była cudowna kombinacja rozegrania rzutu rożnego przez GKS Katowice. Nagranie bramki Adriana Błąda w zastraszającym tempie zdobyło internet. W Elblągu jednak nie musimy spoglądać z zazdrością, bo Olimpia na stałe fragmenty posiada różne rozwiązania. Jedno z nich zebrało żniwa w meczu z Widzewem, gdy bramkę na 1:1 strzelił Kamil Wenger: - Powiedzmy, że tak miało to wyglądać. Nie chcę zdradzać planów na stałe fragmenty gry, bo to nasza olbrzymia broń i niech tak pozostanie jak najdłużej - skomentował obrońca Olimpii.
- Sytuacja przed GKS-em jest taka jak przed każdym innym meczem. Pracujemy nad niuansami na kolejnych jednostkach treningowych. Cieszy fakt, że po chorobach wracają Michał Bednarski oraz Oskar Ryk. Jesteśmy w pełni przygotowani i będziemy walczyć o trzy punkty. Już w meczu z Widzewem udowodniliśmy, że nie jesteśmy chłopcami do bicia, tylko dobrą drużyną, którą cechuje doświadczenie i waleczność - mówił Klaudiusz Krasa.
W Katowicach nie było jasnej deklaracji, że klub będzie walczył o awans na zaplecze Ekstraklasy, ale z "urzędu" jest jednym z faworytów. Zresztą kilka dni temu władze miasta poinformowały, że wybudują stadion, halę i dwa boiska treningowe. GKS Katowice w II lidze grać nie chce. W Elblągu marzenia o takiej infrastrukturze, jaką planują w Katowicach, należy odłożyć na bliżej nieznaną przyszłość.
- Moim zdaniem GKS jest jednym z głównych kandydatów do awansu. Grają bardzo ofensywną piłkę. Mamy jednak swój plan na ten mecz i jeśli zrealizujemy to, co nakreśli nam trener, to wynik uważam za sprawę otwartą - dodał Kamil Wenger.
Kwestią niepodlegającą dyskusji pozostaje zaangażowanie piłkarzy Olimpii. Tak było wielokrotnie, tak było w meczu z Widzewem. Takim zachowaniem wykazują się nawet najmłodsi zawodnicy w układance trenera Noconia, wśród których jest m.in. Klaudiusz Krasa:
- Koledzy po meczu, znajomi, także rodzice pytali o co chodziło w starciu z Marcinem Robakiem. Po prostu wyskoczyłem do główki, nie trafiłem w piłkę, lecz w głowę Robaka i chyba musiał odczuć ból, ponieważ od razu rzucił się w moją stronę. Cała drużyna stanęła w mojej obronie, a on został ukarany żółta kartką. Po meczu oczywiście go przeprosiłem, bo nie zrobiłem tego celowo.
Swoją drogą Krasa to jedno z największych odkryć bieżącego sezonu, który swoją grą zapisuje kolejne strony w notatnikach wielu skautów piłkarskich. Ostatnio pojawiła się nawet informacja o zainteresowaniu Krasą ze strony reprezentacji młodzieżowych naszego kraju. - Temat kadry to chyba tylko pogłoski. Nie zaprzątam sobie tym głowy, tylko skupiam się na grze. Oczywiście chciałbym znaleźć się na liście reprezentacji, ale tylko dobrymi występami marzenia mogą się urzeczywistnić - skomentował Klaudiusz Krasa. Przy okazji przypominamy, że do 6 marca na zgrupowaniu reprezentacji Polski U-15 przebywa Szymon Graczewski (więcej na stronie).
- Korzystając z okazji chciałbym wszystkich kibiców zaprosić na sobotni mecz oraz do wsparcia drużyny i klubu poprzez kupno biletu i regularne odwiedzanie A8 - zakończył Kamil Wenger.
Olimpia Elbląg - GKS Katowice w sobotę, 7 marca, godz. 17.
Patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl