UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Porażka na zakończenie

 
Elbląg, Porażka na zakończenie
fot. Michał Skroboszewski (arch. portEl.pl)

Nie udało się Olimpii Elbląg wywieźć punktów z Dolnego Śląska. W dzisiejszym meczu z rezerwami Śląska Wrocław żółto-biało-niebiescy przegrali 1:3. Honorową bramkę dla elblążan zdobył Orest Tkachuk. Był to ostatni mecz Olimpii Elbląg w tym roku. Podopieczni Jacka Trzeciaka mają nad czym pracować w okresie zimowym. Śląsk II Wrocław - Olimpia Elbląg 3:1. 

Po dość nieszczęśliwej porażce na własnym boisku z Garbarnią Kraków w ubiegłym tygodniu (1:2), dziś Olimpijczycy chcieli się zrehabilitować we Wrocławiu. Rywalem żółto-biało-niebieskich były rezerwy Śląska – zespół mocny, przed meczem znajdujący się tuż pod strefą barażową. Kibice Olimpii liczyli jednak, że powtórzy się scenariusz z Częstochowy, gdzie konsekwentna gra elblążan przyniosła efekt w postaci trzech punktów.

Jak wiemy, scenariusz się nie powtórzył. Rezerwy Śląska pokazały pazurki już w 8. minucie, kiedy Tomasz Sedlewski w ostatniej chwili zakończył bardzo groźną akcję wrocławian. Tym razem się udało, ale już wtedy było widać, że w ofensywie Śląsk będzie wykorzystywał błędy olimpijskiej obrony.

Olimpijczycy odpowiedzieli bardzo ładnym strzałem Dawida Jabłońskiego, Chwile później tak samo ładną paradą popisał się strzegący bramki rezerw Śląska Dariusz Szczerbal, który przeniósł piłkę nad poprzeczką. Na uwagę zasługuje sposób rozegrania wrzutu z autu, który niemal zakończył się bramką.

W 25. minucie oglądaliśmy kolejny groźny strzał gospodarzy, który tym razem przeleciał tuż nad poprzeczką. Siedem minut później rezerwy Śląska wyszły na prowadzenie. Piłkę na prawym skrzydle dostał niepilnowany Igor Maruszak, miał dość czasu i miejsca, żeby wybrać dobre miejsce na wrzutkę w pole karne. Dośrodkował, a Piotr Samiec-Talar nie miał problemu ze zdobyciem bramki. Gospodarze w końcowych minutach pierwszej połowy mieli jeszcze minimum dwie doskonale sytuacje na podwyższenie prowadzenia. Na szczęście dla elblążan ich nie wykorzystali.

W drugiej połowie gospodarze pokazali, że Olimpię mieli rozszyfrowaną przed tym meczem dokładnie. Wiadomo, że Paweł Rutkowski ma problemy z obroną strzałów z dystansu. Zaczęło się dość obiecująco dla gości, bo od rzutu rożnego pod bramką rezerw Śląska. Z tego stałego fragmentu gry nic nie wyszło, a gospodarze wyszli z kontrą. I też wydawało się, że nic z tego nie będzie: Wojciech Zyska wyjaśnił sytuację podając do bramkarza Olimpii. Paweł Rutkowski wybijał jednak tak nieszczęśliwie, że piłka wpadła pod nogi stojącego bardzo daleko od bramki Adriana Łyszczarza. Takiego obrotu spraw nikt się nie spodziewał, przy wrocławskim pomocniku nie było żadnego Olimpijczyka. Więc pomocnik gospodarzy ustawił sobie piłkę jak chciał, potem huknął i bramkarz Olimpii mógł drugi raz w tym meczu wyjmować piłkę z bramki.

Cień nadziei Olimpii dał Orest Tkachuk. Trener Jacek Trzeciak wpuścił go na murawę w drugiej połowie, a ten dość szybko odpłacił się piękną bramką. Najpierw Sebastian Kamiński wrzucił piłkę z rzutu wolnego w pole karne, tam Marcin Bawolik próbował strzału przewrotką. Ostatecznie Orest Tkachuk wpisał się na listę strzelców dobitką.

Kontaktowy gol i szansa na wyrwanie punktu? W ostatnich meczach przeciwko Olimpii gwizdane są rzuty karne. I mecz z rezerwami Śląska nie był wyjątkiem. Tym razem sędzia podyktował rzut karny za „rękę” w polu karnym. Piotr Samiec-Talar wykorzystał szansę i było 3:1. W 88. minucie gospodarze byli bardzo blisko podwyższenia prowadzenia, ale Mateusz Maćkowiak chybił z kilku metrów.

To była ostatnia kolejka II ligi w tym roku.

 

Śląsk II Wrocław – Olimpia Elbląg 3:1 (1:0)

Bramki: 1:0 – Damiec-Talar (31. min.), 2:0 – Łyszczarz (59. min.0, 1:1 – Tkachuk (70. min.), 3:1 – Damiec-Talar (79. min, karny)

 

Olimpia: Rutkowski – Kamiński, Wenger, Lewandowski, Sedlewski, Kordykiewicz (67' Tkachuk), Krasa, Zyska, Jabłoński (90' Poliński), Falon (89' Sobiecki), Bawolik

 

Zobacz tabelę II ligi

 

Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg

SM
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Reklama